
Polskie siatkarki po porażce w Osace z Brazylią 1:3 wciąż nie są pewne udziału w turnieju finałowego Ligi Narodów. W sobotę drużyna Stefano Lavariniego ma dzień przerwy, a w niedzielę zmierzy się z Japonią i to spotkanie zadecyduje o awansie.
W poprzednim sezonie siedem zwycięstw odniesionych w fazie zasadniczej (w trzech turniejach) wystarczyło, by awansować do turnieju finałowego Ligi Narodów. W obecnych rozgrywkach tabela jest bardziej spłaszczona, a do walki o udział w Final Eight włączyły się na finiszu Kanadyjki oraz Holenderki. „Oranje” po piątkowym zwycięstwie nad Niemkami 3:0 awansowały na czwarte miejsce w tabeli.
Pewne udziału w decydującym etapie Ligi Narodów są Amerykanki, Brazylijki oraz Włoszki. Pięć kolejnych reprezentacji w tabeli ma na koncie siedem zwycięstw, ale w tym gronie biało-czerwone mają najgorszy bilans. Dziewiąte w klasyfikacji Chinki są pewne udziału w turnieju finałowym, bowiem są jego gospodarzem - zawody rozegrane zostaną w Makau w dniach 22-26 lipca.
Podopieczne Lavariniego w sobotę będą miały czas na regenerację, a niedzielne starcie z Japonkami (początek, godz. 12.20) będzie dla Polek meczem o być albo nie być. Niewykluczone, że i dla Azjatek będzie to pojedynek o wszystko, ale gospodynie turnieju w Osace w sobotę zagrają jeszcze z Turcją.
(PAP)
Obserwuj nas na Google News