Blisko tysiąc kilometrów kajakiem, dziesięć dni niemal nieustannego wiosłowania i jeden cel – nie tylko sprawdzić własne możliwości, ale przede wszystkim pomóc trójce ciężko chorych dzieci. Piotr Pawelczyk z Pisza w piątek, 17 lipca, rozpoczął niezwykłą wyprawę wzdłuż całej Wisły. Choć już pierwsze dni przyniosły burze, wywrotkę kajaka i utratę sprzętu, uczestnik wyzwania nie zamierza się poddawać. Pomysł dojrzewał od lat. Jak przyznaje Piotr Pawelczyk, od dawna marzył o przepłynięciu całej Wisły, jednak zawsze znajdowały się ważniejsze sprawy. Tym razem postanowił nie odkładać marzenia na później. Trasa jego wyprawy liczy około tysiąca kilometrów. Wystartował z początku Wisły w okolicach Oświęcimia, a metą jest ujście rzeki do Bałtyku. Plan zakłada pokonywanie średnio 100 kilometrów dziennie, co pozwoliłoby zakończyć wyprawę w ciągu dziesięciu dni.
Nie tylko sportowe wyzwanie
Dla mieszkańca Pisza wyprawa ma jednak znacznie głębszy wymiar niż sportowa rywalizacja z samym sobą. Jak podkreśla, chce sprawdzić granice własnej wytrzymałości i pokazać swojej córce, że warto realizować nawet najbardziej ambitne marzenia. Równocześnie postanowił wykorzystać zainteresowanie wyprawą, aby wesprzeć zbiórkę prowadzoną przez Klub Sportowy Mazur Pisz. Środki przeznaczone są na leczenie i rehabilitację trojga dzieci – Lenki, Marcelinki