
Mamed K. został skazany na półtora roku więzienia. Sprawa dotyczy paserstwa luksusowych samochodów oraz innych przestępstw. Główne zarzuty przeciwko Mamedowi dotyczą paserstwa luksusowych samochodów podchodzących z kradzieży. Były to pojazdy takie jak BMW M6 GT czy Porsche Panamera. Za ten czyn, sąd
Mamed K. został skazany na półtora roku więzienia. Sprawa dotyczy paserstwa luksusowych samochodów oraz innych przestępstw.
Główne zarzuty przeciwko Mamedowi dotyczą paserstwa luksusowych samochodów podchodzących z kradzieży. Były to pojazdy takie jak BMW M6 GT czy Porsche Panamera. Za ten czyn, sąd w Tarnowskich Górach skazał zawodnika MMA na karę dwóch lat pozbawienia wolności i grzywnę 245 tys. zł.
Za próbę zniszczenia dwóch samochodów (podpalenie BMW i Volkswagena należących do pokrzywdzonych), sąd skazał go na sześć miesięcy pozbawienia wolności. Do tego doszły jeszcze zarzuty naruszenia nietykalności i znieważenia funkcjonariuszy. Mamed otrzymał od sądu dodatkowe 105 tys. zł grzywny.
Sąd podsumował wyroki i zastosował karę łączną. Ostatecznie Mamed K. został skazany na rok i sześć miesięcy więzienia a do zapłacenia będzie miał 280 tys. zł. Wyrok nie jest prawomocny. Polak czeczeńskiego pochodzenia jest jednym z siedemnastu oskarżonych w tej sprawie. Mamed K. jest zaraz po Mariuszu Pudzianowskim najsłynniejszym zawodnikiem MMA w naszym kraju. To dzięki tej dwójce w Polsce MMA stało się popularne. Trzykrotnie był mistrzem KSW. Dwa razy w wadze średniej (lata 2015-2018 oraz 2020-2021) oraz jeden raz w wadze półciężkiej (2009-2011). Kilkukrotnie zdobył statuetkę Heraklesa, za najlepsze osiągnięcia w polskim MMA. Interesowały się nim największe organizacje MMA na świecie (UFC, Sengoku, Strikeforce), ale ostatecznie Mamed odmawiał wszystkim. Rozpoczął i skończył karierę w Polsce.
Do sprawy odniósł się sam zainteresowany, który opublikował swoje stanowisko skierowane do kibiców. – Od ponad dwudziestu lat jesteście częścią mojej drogi. Wspieraliście mnie po zwycięstwach i porażkach, wierzyliście we mnie jako sportowca, ale przede wszystkim jako człowieka. I właśnie dlatego nie chciałbym, żeby w Waszych sercach lub głowach nie pojawiła się choćby chwila zwątpienia – czytamy w nim. – Chcę, żebyście wiedzieli jedno , pozostaję dokładnie tym samym człowiekiem, któremu kibicowaliście przez wszystkie te lata. Nie wydarzyło się nic, co odebrałoby mi wartości, którymi kieruję się w życiu. Wierzę, że prawda obroni się sama.