
Absolwent Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego Marcin Merchel był członkiem pięcioosobowego zespołu, który zwyciężył w ogólnopolskim konkursie DISINFOHACK organizowanym przez NASK. Laureaci przygotowali raport o dezinformacji zdrowotnej, pokazując, w jaki sposób pseudomedyczne treści zyskują wiarygodn
Absolwent Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego Marcin Merchel był członkiem pięcioosobowego zespołu, który zwyciężył w ogólnopolskim konkursie DISINFOHACK organizowanym przez NASK. Laureaci przygotowali raport o dezinformacji zdrowotnej, pokazując, w jaki sposób pseudomedyczne treści zyskują wiarygodność w internecie.
Konkurs DISINFOHACK zgromadził studentów z całej Polski, którzy przez niemal miesiąc analizowali narracje dezinformacyjne w polskiej przestrzeni internetowej. Zadaniem uczestników było nie tylko wykrycie fałszywych przekazów, lecz także prześledzenie mechanizmów ich powstawania, rozprzestrzeniania oraz wpływu na odbiorców.
Do rywalizacji przystąpiło 20 zespołów, reprezentujących 26 uczelni. Jury najwyżej oceniło raport zatytułowany „Wojna o zaufanie. Biały fartuch jako broń dezinformacji zdrowotnej”, przygotowany przez zespół, którego członkiem był Marcin Merchel, tegoroczny absolwent kierunku „Analiza i kreowanie trendów” na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.
Jak podkreśla laureat konkursu, wybór tematu nie był przypadkowy.
– Zagadnienie dezinformacji zdrowotnej zainteresowało mnie, ponieważ łączy kilka obszarów, którymi zajmuję się zawodowo i twórczo: komunikację, analizę treści, psychologię decyzji, marketing, nowe technologie i wpływ internetu na odbiorców – mówi.
Jego zdaniem właśnie w obszarze zdrowia manipulacja informacją okazuje się szczególnie niebezpieczna.
– Człowiek, który się boi, często szuka prostej odpowiedzi. Właśnie wtedy fałszywe lub wątpliwe treści mogą być najbardziej skuteczne – tłumaczy.
Autorzy zwycięskiego raportu nie ograniczyli się do sprawdzania, czy publikowane informacje są prawdziwe lub fałszywe. Przede wszystkim analizowali, w jaki sposób buduje się zaufanie odbiorców.
– Interesowało nas to, dlaczego takie treści mogą wyglądać wiarygodnie – opowiada Marcin Merchel. – Analizowaliśmy autorytet lekarza, język naukowy, wygląd portalu, komentarze, historie pacjentów czy wykresy, czyli całą ścieżkę prowadzącą odbiorcę do konkretnej decyzji, najczęściej zakupowej.
Prace nad raportem prowadził pięcioosobowy zespół pod opieką dr Pauliny Piaseckiej z Uniwersytetu Civitas. Zespół odtwarzał pełną ścieżkę wpływu na odbiorcę: od pojawienia się problemu zdrowotnego, przez wzmacnianie emocji i budowanie autorytetu, aż po wezwanie do działania.
– Nie patrzyliśmy na pojedyncze reklamy czy pojedyncze fałszywe zdania, a staraliśmy się pokazać cały mechanizm wpływu – mówi Merchel. – Lekarz, wykres czy komentarz traktowane osobno i bez kontekstu, mogą wydawać się neutralne. Dopiero ich połączenie pokazuje, jak powstaje przekaz, który wygląda profesjonalnie, choć wcale nie musi być rzetelny.
Zdaniem laureata właśnie to kompleksowe podejście przesądziło o konkursowym zwycięstwie.
– Każdy z nas patrzył na temat z innej perspektywy, dzięki czemu udało się połączyć aspekty komunikacyjne, społeczne i technologiczne analizowanych treści – dodaje.
Eksperci od lat podkreślają, że dezinformacja medyczna należy do najbardziej niebezpiecznych form manipulacji. Może prowadzić do podejmowania decyzji zagrażających zdrowiu, rezygnacji z leczenia czy zakupu niesprawdzonych preparatów.
– Problem polega na tym, że taka dezinformacja często nie wygląda jak klasyczny fake news – ocenia Marcin Merchel. – Przypomina artykuł ekspercki, historię pacjenta albo stronę informacyjną. Warto zadawać sobie proste pytania: kto to mówi, na jakiej podstawie i czego oczekuje ode mnie autor przekazu? Czy chce, żebym kupił produkt, podał dane albo bezrefleksyjnie uwierzył jednej narracji? Nie chodzi o to, żeby nie ufać nikomu, ale by zauważyć moment, w którym ktoś bardzo mocno zabiega o nasze zaufanie i sprawdzić, czego oczekuje w zamian.
Zwycięstwo w konkursie oznacza dla członków zespołu nie tylko prestiż, ale również możliwość odbycia płatnych staży w Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej (NASK). To państwowy instytut badawczy nadzorowany przez Ministerstwo Cyfryzacji. Organizatorzy podkreślają, że najlepsze raporty mają szansę znaleźć praktyczne zastosowanie w dalszych działaniach związanych z analizą i przeciwdziałaniem dezinformacji.