Temat niskich emerytur artystów od lat wywołuje emocje. Wielu znanych aktorów i muzyków przyznaje, że po zakończeniu kariery musi mierzyć się z bardzo niskimi świadczeniami. Zbigniew Buczkowski ma jednak inne doświadczenia – jak przekonuje, o swoją przyszłość zadbał jeszcze na początku kariery, regu
Spis treści
Temat niskich emerytur artystów od lat wywołuje emocje. Wielu znanych aktorów i muzyków przyznaje, że po zakończeniu kariery musi mierzyć się z bardzo niskimi świadczeniami. Zbigniew Buczkowski ma jednak inne doświadczenia – jak przekonuje, o swoją przyszłość zadbał jeszcze na początku kariery, regularnie opłacając składki.
Emerytury gwiazd od lat są tematem, który wzbudza duże zainteresowanie. Choć wielu artystów przez dekady pojawiało się na ekranach telewizorów i scenach, po zakończeniu aktywności zawodowej część z nich mówi otwarcie o trudnej sytuacji finansowej. Zbigniew Buczkowski postanowił podzielić się swoim spojrzeniem na ten problem i wskazał, dlaczego jego sytuacja wygląda inaczej.
Popularny aktor znany z wielu filmowych i serialowych ról przyznał, że już wiele lat temu zaczął myśleć o zabezpieczeniu swojej przyszłości. Jak wspominał w rozmowie z „Faktem”, ważną rolę odegrała rada, którą otrzymał w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych.
– Miła pani w ZUS-ie powiedziała mi kiedyś, żebym sam wpłacał pieniądze co miesiąc na swoją emeryturę, bo ten czas szybko zleci – opowiadał aktor.
Jak zaznaczył, początkowo były to niewielkie kwoty, jednak systematyczność miała w przyszłości przynieść efekty.
„Nie jest wysoka, ale ją mam”
Buczkowski przyznał, że jego świadczenie nie należy do najwyższych, ale daje mu poczucie bezpieczeństwa. Aktor otrzymuje emeryturę w wysokości około 1500–2000 zł i podkreśla, że najważniejsze było regularne opłacanie składek.
Jego zdaniem wiele osób z branży artystycznej przez lata nie myślało o tym, co wydarzy się po zakończeniu kariery. Popularność, występy i sukcesy zawodowe nie zawsze przekładają się bowiem na wysokość przyszłych świadczeń.
Aktor apeluje o odpowiedzialność
Buczkowski uważa, że problem niskich emerytur części artystów nie wynika wyłącznie z działania systemu, ale także z decyzji podejmowanych przez samych zainteresowanych. Jego zdaniem unikanie opłacania składek może przynieść konsekwencje wiele lat później.
Aktor zwrócił uwagę, że praca w świecie filmu czy telewizji często wiąże się z nieregularnymi dochodami i koniecznością szukania dodatkowych zajęć. Mimo to – jego zdaniem – warto zadbać o zabezpieczenie finansowe na przyszłość.
Historia Buczkowskiego pokazuje, że popularność to nie wszystko
Przypadek Zbigniewa Buczkowskiego pokazuje, że nawet wieloletnia kariera artystyczna nie gwarantuje wysokiego świadczenia. Ostatecznie znaczenie mają nie tylko sukcesy zawodowe, ale także decyzje finansowe podejmowane przez lata.
Aktor przekonuje, że odpowiedzialność za przyszłość warto brać we własne ręce. Jak podkreśla, regularność i rozsądne planowanie mogą sprawić, że emerytura – choć niekoniecznie wysoka – nie będzie powodem do niepokoju.
Źródło: WM.pl (Wolne Media / Grupa WM)