RAK
    Zarząd GKS Mamry: "Harujemy jak woły za przysłowiową miskę ryżu". Klub nad przepaścią

    Zarząd GKS Mamry: "Harujemy jak woły za przysłowiową miskę ryżu". Klub nad przepaścią

    2406 odsłon
    Zarząd GKS Mamry: "Harujemy jak woły za przysłowiową miskę ryżu". Klub nad przepaścią

    Potrzebne wsparcie nie tylko z Miasta

    Od niepamiętnych czasów głównym sponsorem Mamr jest Miasto, które co roku przeznacza spore kwoty na funkcjonowanie stowarzyszenia. Dość powiedzieć, że w ostatnich sześciu latach klub otrzymał z Ratusza wsparcie w wysokości ponad 2 milionów złotych . W tym sezonie w ramach tzw. dotacji celowej na konto Mamr wpłynęło 230 tysięcy (więcej - 300 tysięcy - przyznano tylko Giżyckiej Grupie Regatowej), co spotkało się z ogromnym niezadowoleniem Zarządu Mamr.

    Władze klubu otwarcie krytykują decyzję burmistrz Ewy Ostrowskiej, która ostatecznie zatwierdziła podział miejskich środków, i uważają, że kwota jest zbyt niska, by można było w pełni realizować misję, do której klub został powołany.

    • Od Miasta oczekuje się większego finansowania. Rozumiem te oczekiwania i nie uchylam się od rozmowy o dodatkowym wsparciu. Ale trzeba uczciwie powiedzieć, że klub nie może opierać swojej przyszłości wyłącznie na pieniądzach samorządowych - mówi burmistrz Giżycka. Żaden krawiec tego nie pozszywa

    W poniedziałek z inicjatywy Ewy Ostrowskiej odbyło się spotkanie dotyczące przyszłości Mamr. Dwugodzinna dyskusja w Porcie "Ekomarina" nie przyniosła wymiernych efektów - pokazała natomiast dobitnie, jak bardzo skłócone jest giżyckie środowisko piłkarskie. Jak zauważył lokalny portal "Strefa Kibica Giżycko", trudno będzie znaleźć krawca, który je "pozszywa lub chociaż przyfastryguje". Momentami emocje brały górę, padały mocne słowa, a nawet oskarżenia. "Harujemy jak woły za przysłowiową miskę ryżu, a i tak słyszymy same pretensje" - mówił podniesionym głosem Marcin Sylwestrzk z Zarządu GKS. Część obecnych w sali osób słowa te skwitowała śmiechem.

    • Starałam się tonować nastroje, bo nie spotkaliśmy się po to, żeby urządzać publiczny sąd. Spotkaliśmy się po to, żeby wreszcie powiedzieć sobie pewne rzeczy wprost i zacząć szukać rozwiązania. Jedno jest dziś jasne: sytuacja klubu jest poważna i wymaga zmian. Trzeba uporządkować sprawy prawne i organizacyjne, ustalić jasne zasady oraz odpowiedzialność. Bez tego trudno będzie odbudować zaufanie. Nie wszystko sprowadza się też do pieniędzy. Równie ważne są: wizerunek Mamr, sposób komunikacji z rodzicami, zawodnikami, kibicami i mieszkańcami, promocja oraz przekaz, jaki klub wysyła na zewnątrz. Bo klub to nie tylko budżet, tabela i wynik ostatniego meczu. To także relacje, zaufanie, tradycja i poczucie, że gramy do jednej bramki - mówi burmistrz Ewa Ostrowska, dodając, iż przyszłośc klubu zalezy nie tylko od jego zarządu i Miasta, ale także od współdziaałania całego środowiska.

    "Restauracja Lewandowskiego" zmieni właściciela? W grze miliony, trwają negocjacje

    "Restauracja Lewandowskiego" - tak właśnie Giżycczanie nazywają coś, co kilka lat temu "wyrosło" w atrakcyjnym miejscu nad Niegocinem. Coś, co - jak zapowiadali zewnętrzni inwestorzy - miało stać się ...


    Źródło: Gizycko Nasze Miasto

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?