Sławomir Wiśniewski, pochodzący z Marzęcic w powiecie nowomiejskim, obecnie mieszkający w Toruniu, zdobył jeden z najwyższych szczytów Azji. 18 lipca stanął na wznoszącym się na 7134 metry nad poziomem morza Szczycie Lenina w Pamirze. To kolejny wielki sukces alpinisty, o którego wcześniejszej wypra
Spis treści
Sławomir Wiśniewski, pochodzący z Marzęcic w powiecie nowomiejskim, obecnie mieszkający w Toruniu, zdobył jeden z najwyższych szczytów Azji. 18 lipca stanął na wznoszącym się na 7134 metry nad poziomem morza Szczycie Lenina w Pamirze. To kolejny wielki sukces alpinisty, o którego wcześniejszej wyprawie w Himalaje pisaliśmy już na łamach „Gazety Nowomiejskiej”.
Dwanaście dni aklimatyzacji
Szczyt Lenina znajduje się na pograniczu Kirgistanu i Tadżykistanu. Zanim Sławomir Wiśniewski rozpoczął decydujący atak, przez 12 dni przechodził wymagającą, etapową aklimatyzację. Przemieszczał się między bazą a kolejnymi obozami, stopniowo przygotowując organizm do coraz mniejszej ilości tlenu i ekstremalnych warunków panujących na dużej wysokości.
W trakcie przygotowań zdobył również Pik Juchina, wznoszący się na 5130 metrów nad poziomem morza, oraz Pik Razdzielnaja o wysokości 6148 metrów. Kulminacją wyprawy było wejście 18 lipca na główny cel – Szczyt Lenina, nazywany także Szczytem Awicenny.
Na co dzień Wiśniewski jest zastępcą dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg w Toruniu. Na wierzchołku rozwinął flagę miasta, z którym obecnie związany jest zawodowo.
– Gdziekolwiek prowadzą mnie górskie wyzwania, na każdym zdobytym szczycie mam Toruń w sercu – zawsze cel mojej drogi powrotnej – napisał po osiągnięciu celu. Trudne warunki i akcja ratunkowa
Wyprawa odbywała się w wymagających warunkach pogodowych. Jak podano w relacji po jej zakończeniu, zaledwie około 20 procent prób zdobycia tego wierzchołka kończy się powodzeniem.
Wiśniewski był również świadkiem akcji ratunkowej polskiego alpinisty. Poszkodowanego transportowano w pobliżu jego namiotu w obozie trzecim. Zdobywca szczytu miał więc bezpośrednią możliwość przekonania się, jak niebezpieczne mogą być warunki panujące na dużej wysokości.
Szczyt Lenina ma także tragiczną historię. W 1990 roku doszło tam do katastrofalnej lawiny, w której zginęło kilkudziesięciu wspinaczy. Mimo świadomości zagrożeń i trudności wynikających z wysokości Wiśniewski bezpiecznie zrealizował wyznaczony cel.
Wcześniej były Himalaje
Nie jest to pierwszy tak znaczący sukces pochodzącego z Marzęcic alpinisty. W listopadzie 2024 roku zdobył dwa himalajskie szczyty – Ama Dablam, mierzący 6812 metrów nad poziomem morza, oraz Island Peak o wysokości 6165 metrów. Ama Dablam jest uważany za jeden z najbardziej charakterystycznych, a zarazem wymagających technicznie szczytów w rejonie Mount Everestu. Na obu wierzchołkach Wiśniewski również rozwinął flagę Torunia.
O tamtej wyprawie pisaliśmy w „Gazecie Nowomiejskiej” w materiale zatytułowanym „Nasz człowiek na szczycie Himalajów”.
Jego przygoda z wysokimi górami rozpoczęła się w 2012 roku, gdy po raz pierwszy stanął na Mont Blanc, najwyższym szczycie Alp. W kolejnych latach podejmował następne wyzwania, a po wyprawie w Himalaje zapowiadał, że jednym z jego celów jest zdobycie Korony Ziemi.
Obserwuj nas na Google News