Sześć pustych wagonów pociągu towarowego wykoleiło się na trasie między Wierchomlą a Piwniczną-Zdrojem w Małopolsce. Część składu stoczyła się z nasypu i wpadła do rzeki Poprad. Ruch na jednotorowej linii został całkowicie wstrzymany, a pasażerowie muszą korzystać z autobusowej komunikacji zastępcze
Spis treści
Sześć pustych wagonów pociągu towarowego wykoleiło się na trasie między Wierchomlą a Piwniczną-Zdrojem w Małopolsce. Część składu stoczyła się z nasypu i wpadła do rzeki Poprad. Ruch na jednotorowej linii został całkowicie wstrzymany, a pasażerowie muszą korzystać z autobusowej komunikacji zastępczej. Usuwanie skutków zdarzenia może potrwać kilka dni.
Sześć wagonów wypadło z torów
Do zdarzenia doszło w piątek, 17 lipca, około godz. 15.35 na linii kolejowej nr 96, na odcinku Wierchomla–Piwniczna. Pociąg towarowy jechał z Muszyny w kierunku Kędzierzyna-Koźla.
Na pograniczu Wierchomli Wielkiej i Łomnicy-Zdroju z torów wypadło sześć pustych wagonów. Część z nich stoczyła się z kolejowego nasypu i znalazła się w rzece Poprad. Torowisko zostało poważnie uszkodzone.
W pociągu znajdował się maszynista. Mężczyzna nie odniósł obrażeń. Badanie wykazało, że był trzeźwy. Nie ma informacji o innych osobach poszkodowanych.
Całkowicie wstrzymany ruch pociągów
Po wykolejeniu wagonów całkowicie wstrzymano ruch na jednotorowym odcinku prowadzącym w kierunku Muszyny i Krynicy-Zdroju. Utrudnienia dotyczą zarówno pociągów dalekobieżnych, jak i połączeń regionalnych.
Dla pasażerów uruchomiono zastępczą komunikację autobusową. Autobusy obsługują połączenia na trasie Nowy Sącz–Krynica-Zdrój, a organizacja przejazdów jest dostosowywana do poszczególnych kursów.
Na odcinku Stary Sącz–Wierchomla wprowadzono autobusy zastępcze za pociąg IC „Malinowski” jadący z Krynicy-Zdroju oraz TLK „Małopolska” kursujący do Krynicy-Zdroju. Za pociąg TLK „Karpaty” z Krynicy-Zdroju zaplanowano komunikację zastępczą na odcinku Muszyna–Kraków Główny.
Pasażerowie muszą liczyć się z wydłużeniem podróży, przesiadkami oraz zmianami godzin kursowania składów.
Wagony trzeba wydobyć z rzeki
Na miejscu pracują służby kolejowe, policjanci, funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei oraz zespoły techniczne. Teren został zabezpieczony, a specjaliści przygotowują operację podniesienia wykolejonych wagonów.
Dopiero po usunięciu składu możliwe będzie dokładne sprawdzenie stanu nasypu i rozpoczęcie naprawy uszkodzonego torowiska. Ze względu na skalę zniszczeń przywrócenie ruchu kolejowego może potrwać kilka dni.
„Służby kolejowe prowadzą działania mające na celu jak najszybsze przywrócenie ruchu pociągów” – przekazał przewoźnik.
Przyczyny zbada kolejowa komisja
Przyczyna wykolejenia nie jest jeszcze znana. Okoliczności zdarzenia ma wyjaśnić specjalna komisja kolejowa. Śledczy i eksperci będą sprawdzać między innymi stan infrastruktury, wagonów oraz przebieg przejazdu pociągu przed wypadnięciem składu z torów.
Źródło: WM.pl (Wolne Media / Grupa WM)