
Festiwal Sportów Wodnych to impreza dla miłośników wodnych aktywności. Dziś (11 lipca), na rzece Elbląg, trwa VI Festiwal Sportów Wodnych, które odbywają się w ramach Dni Morza. - To już nasza elbląska tradycja – mówiła Paulina Borkowska z Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Elblągu. Oficjal
POCZYTNE
KOMENTOWANE
Festiwal Sportów Wodnych to impreza dla miłośników wodnych aktywności. Dziś (11 lipca), na rzece Elbląg, trwa VI Festiwal Sportów Wodnych, które odbywają się w ramach Dni Morza. - To już nasza elbląska tradycja – mówiła Paulina Borkowska z Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Elblągu.
Oficjalne otwarcie Festiwalu odbyło się o godz. 12:00. Od tego czasu na uczestników czekało wiele atrakcji. Przygotowano m.in. pokazy flyboardu oraz przejażdżki łodziami motorowymi. - Cieszymy się, że pogoda dopisała, bo ostatni tydzień tego nie zapowiadał – przyznała Paulina Borkowska.
Mamy słońce, więc mamy nadzieję, że elblążanie chętnie wyjdą z domów, przyjdą na Starówkę i skorzystają z atrakcji, jakie dla nich przygotowaliśmy. Co ważne - wszystkie atrakcje są darmowe – podkreśliła Paulina Borkowska.
Z przejażdżki na bananie czy wersalce mógł skorzystać każdy. - Działaliśmy od godz. 12.00 do godz. 16.00 na przystani Grupy Wodnej. Nie było żadnej limitu. Wystarczyło tylko wypisać oświadczenie i można było skorzystać z każdej atrakcji – dodała Paulina Borkowska.
Największym zainteresowaniem cieszyły się pokazy flyboardu. - Dosłownie latamy nad wodą - opowiadał Przemysław Piotrowiak z fly-board.pl. - Używamy wody, jako siły odrzutowej. Ona wznosi nas na wysokość nawet 20 metrów. Cała siła jest generowana ze skutera i idąc przez wąż do deski pozwala nam się wzbić.
Mam w ręku manetkę i za jej pomogą dodaję sobie gazu tak, jakby ktoś siedział na skuterze i dodawał gazu. Nikt nie musi sterować skuterem. On jest cały czas przeze mnie ciągnięty – mówi Przemysław Piotrowiak.
Elblążanie przyznawali, że pokazy robiły wrażenie. - Musimy dbać o to, żeby na nic nie wpaść, by przy robieniu salta nie wpaść na wąż. Podpływając do bulwaru, żeby zbijać piątki z ludźmi też muszę być bardzo ostrożny – wymienia Przemysław Piotrowiak. - Jest kilka rzeczy, których trzeba być świadomym, i na które trzeba uważać.
Skuter jest przeze mnie ciągnięty. Waży ok. 300-350 kg, a wąż ok. 300 kg, więc ciągnę za sobą 600 kg. Dlatego staramy się nie latać ciągle prosto, tylko robić "kółka". To nas trochę odciąża. Po takim pokazie bardzo dobrze się śpi, bo wysiłek fizyczny jest spory – śmieje się Przemysław Piotrowiak.
To nie koniec świętowania na dziś. - Zapraszamy na godz. 21.45, na nocny pokaz flyboardu. W zeszłym roku przyszło na niego wiele osób i mamy nadzieję, że tak będzie i w tym razem – dodała Paulina Borkowska.
Warto przyjść na Bulwar Zygmunta Augusta i zobaczyć, jak wygląda nocny pokaz flyboardingu. Jest to niesamowite widowisko. Podświetlony flyboard daje efekt. Gratulujemy duże emocje – stwierdziła Paulina Borkowska.
Oceń tekst:
Ocen: 0