RAK
    Ostra gra Trumpa w sprawie Grenlandii

    Ostra gra Trumpa w sprawie Grenlandii

    1195 odsłon
    Warmińsko-mazurskie

    Donald Trump ponownie wywołał niepokój wśród europejskich sojuszników. Prezydent Stanów Zjednoczonych przyznał, że nie zdecydował jeszcze, czy amerykańskie wojska pozostaną w Europie. Jak zaznaczył, ostateczny ruch będzie uzależniony od kilku czynników, wśród których niespodziewanie wymienił przyszł

    Spis treści

    Donald Trump ponownie wywołał niepokój wśród europejskich sojuszników. Prezydent Stanów Zjednoczonych przyznał, że nie zdecydował jeszcze, czy amerykańskie wojska pozostaną w Europie. Jak zaznaczył, ostateczny ruch będzie uzależniony od kilku czynników, wśród których niespodziewanie wymienił przyszłość Grenlandii oraz rozwój sytuacji wokół Iranu.

    Wypowiedź padła na pokładzie Air Force One, gdzie Trump odpowiadał na pytania dziennikarzy. Jego słowa po raz kolejny pokazały, że kwestie bezpieczeństwa Europy traktuje jako element szerszej geopolitycznej układanki.

    Grenlandia i Iran na liście priorytetów Trumpa

    Prezydent USA podkreślił, że decyzja dotycząca ewentualnego ograniczenia amerykańskiej obecności wojskowej w Europie nie została jeszcze przesądzona.

    – Nie podjąłem jeszcze ostatecznej decyzji. Wiele będzie zależało od Grenlandii i od tego, czy uda się zawrzeć bardzo dobrą umowę w sprawie Grenlandii. Jeśli nie, być może podejmę taki krok – powiedział Trump.

    Dodał jednocześnie, że równie istotnym elementem pozostaje sytuacja na Bliskim Wschodzie, zwłaszcza działania związane z Iranem.

    – Wiele zależy też od Iranu – zaznaczył.

    Zdaniem amerykańskiego przywódcy państwa europejskie dopiero teraz deklarują gotowość do większego zaangażowania we wspólne działania. Trump ocenił jednak, że ich wsparcie pojawia się zbyt późno.

    – Kiedy mieli okazję pomóc, nie zdecydowali się tego zrobić. Teraz wszyscy chcą się angażować, ale tak naprawdę nie potrzebujemy już tej pomocy. To są drobne kwestie – stwierdził.

    Trump dostrzega zmianę w NATO. Niespodziewane słowa o Hiszpanii

    Choć w ostatnich miesiącach Trump wielokrotnie krytykował europejskich partnerów, tym razem przyznał, że podczas szczytu NATO zauważył wyraźną zmianę ich podejścia.

    Jak ocenił, państwa Sojuszu poszły na ustępstwa, a sama organizacja zrobiła znaczący krok naprzód.

    – NATO poczyniło postępy. Na tym szczycie panowała duża jedność i było w tym coś naprawdę dobrego – powiedział.

    Szczególnie zaskakujące były jego słowa pod adresem Hiszpanii. Jeszcze wcześniej tego samego dnia ostro krytykował Madryt, zapowiadając nawet możliwość ograniczenia współpracy handlowej i sugerując sankcje gospodarcze. Kilka godzin później przekonywał jednak, że hiszpański rząd całkowicie zmienił swoje stanowisko i podczas spotkania sojuszników wykazał się dużą otwartością.

    Trump poinformował również o zawarciu nowych porozumień handlowych z Turcją. Nie szczędził pochwał prezydentowi Recepowi Tayyipowi Erdoganowi, a pozytywnie wypowiedział się także o przywódcach Ukrainy i Syrii – Wołodymyrze Zełenskim oraz Ahmedzie al-Szarze.

    Finlandia odpowiada Trumpowi. "To powinno mu wystarczyć"

    Zapowiedzi dotyczące Grenlandii szybko spotkały się z reakcją europejskich polityków. Szefowa fińskiej dyplomacji Elina Valtonen stanowczo odrzuciła sugestie, że wyspa mogłaby znaleźć się pod kontrolą Stanów Zjednoczonych.

    Minister podkreśliła, że Finlandia w pełni popiera Danię oraz nienaruszalność jej granic, a wszelkie pomysły podważające integralność terytorialną państw sojuszniczych są nie do zaakceptowania.

    Valtonen przypomniała również, że trwają prace nad rozszerzeniem współpracy obronnej między USA i Danią. Równocześnie NATO przygotowuje działania mające zwiększyć bezpieczeństwo w całym regionie Arktyki.

    – Arktyka to znacznie więcej niż sama Grenlandia. Wszystkie elementy są ze sobą powiązane. Skupmy się na bieżących zadaniach – ich efekt będzie dobry i powinien wystarczyć również Trumpowi – oceniła.

    Nie jest to pierwszy raz, gdy amerykański prezydent wraca do pomysłu przejęcia Grenlandii. Tuż przed rozpoczęciem szczytu NATO ponownie przekonywał, że wyspa powinna znaleźć się pod kontrolą Stanów Zjednoczonych, a nie Danii. Słowa te spotkały się z natychmiastową reakcją władz w Kopenhadze i Nuuk. Premier Danii Mette Frederiksen oraz premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen jednoznacznie odrzucili możliwość jakichkolwiek zmian statusu wyspy.


    Źródło: WM.pl (Wolne Media / Grupa WM)

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era