RAK
    Od Donbasu po NATO? Rosyjskie elity kreślą scenariusz dalszej eskalacji

    Od Donbasu po NATO? Rosyjskie elity kreślą scenariusz dalszej eskalacji

    1462 odsłon
    Warmińsko-mazurskie

    Ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie i infrastrukturę paliwową uderzają w gospodarkę Rosji, ale nie skłaniają Władimira Putina do rozmów pokojowych. Jak wynika z informacji cytowanych przez agencję Reuters, rosyjski przywódca ma być zdeterminowany, by kontynuować wojnę i dążyć do przejęcia całego Donbasu. W otoczeniu Kremla coraz częściej pojawiają się też głosy o konieczności uderzeń w ukraińską infrastrukturę krytyczną, a nawet o możliwych atakach na obiekty związane z pomocą NATO.

    Ukraińskie operacje wymierzone w rosyjski sektor energetyczny w ostatnich miesiącach przyniosły zauważalne skutki. Ataki dronów na rafinerie, bazy paliwowe i porty doprowadziły do zakłóceń w dostawach paliw, wzrostu cen oraz lokalnych problemów z zaopatrzeniem.

    Mimo tych strat Władimir Putin nie zamierza zmieniać kursu. Według źródeł zbliżonych do rosyjskich władz, na które powołuje się Reuters, prezydent Rosji uważa, że dalsza ofensywa jest najlepszą drogą do osiągnięcia celów Kremla.

    Jednym z najważniejszych założeń pozostaje zdobycie pełnej kontroli nad Donbasem. Choć rosyjskie wojska posuwają się naprzód powoli i ponoszą duże straty, Moskwa nadal przedstawia ten kierunek jako strategiczny sukces, którego nie chce porzucić.

    „Eskalacja jako droga do pokoju”? Rosyjskie pomysły na kolejne uderzenia

    W rosyjskiej debacie publicznej pojawiają się coraz bardziej radykalne propozycje dotyczące dalszego przebiegu wojny. Szczególną uwagę zwrócił tekst Andrieja Ilnickiego, wojskowego eksperta i członka prezydium Rady ds. Polityki Zagranicznej i Obronnej, opublikowany w „Kommiersancie”.

    Autor przekonuje, że Rosja powinna skupić się na niszczeniu ukraińskiej infrastruktury krytycznej. Wśród potencjalnych celów wymienia zakłady przemysłowe, porty, sieć kolejową oraz obiekty związane z produkcją wojskową.

    Według tej koncepcji pierwszym etapem miałoby być osłabienie ukraińskiej gospodarki i logistyki, a kolejnym – uderzenie w zdolności produkcji uzbrojenia. Ilnicki sugeruje również możliwość rozszerzenia działań na obiekty związane z państwami NATO, wymieniając m.in. cele w krajach bałtyckich, Rumunii oraz Polsce.

    Wśród wskazywanych miejsc znalazła się podrzeszowska Jasionka, która od początku rosyjskiej inwazji pełni ważną rolę w dostawach pomocy wojskowej dla Ukrainy.

    Kreml oficjalnie zachowuje dystans

    Choć rosyjskie władze nie popierają oficjalnie wszystkich tego typu wypowiedzi, zdaniem obserwatorów pokazują one sposób myślenia części rosyjskich elit związanych z bezpieczeństwem i wojskiem.

    Moskwa od początku wojny przedstawia konflikt jako starcie z Zachodem, a nie wyłącznie z Ukrainą. To właśnie ta narracja sprawia, że w rosyjskiej przestrzeni publicznej coraz częściej pojawiają się sugestie dotyczące konfrontacji z państwami NATO.

    Na razie jednak głównym celem Kremla pozostaje Ukraina i zdobycie kolejnych terenów na wschodzie kraju. Zdaniem analityków, obecna strategia Rosji wskazuje, że Putin nie traktuje wojny jako problemu wymagającego kompromisu, lecz jako konflikt, który należy prowadzić aż do osiągnięcia zakładanych celów.


    Źródło: WM.pl (Wolne Media / Grupa WM)

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?