RAK
    Nocna przejażdżka zamieniła się w tragedię. Sąd zdecydował o losie młodego kierowcy

    Nocna przejażdżka zamieniła się w tragedię. Sąd zdecydował o losie młodego kierowcy

    1778 odsłon
    Warmińsko-mazurskie

    Sąd Rejonowy w Kartuzach zdecydował o tymczasowym areszcie dla 17-latka, który po alkoholu i bez prawa jazdy kierował Volkswagenem podczas tragicznego wypadku w Mściszewicach. W wyniku dachowania samochodu zginął jego rówieśnik, który podróżował na dachu pojazdu. Nastolatek usłyszał zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym w stanie nietrzeźwości.

    Trzy miesiące spędzi w areszcie 17-latek podejrzany o spowodowanie tragicznego wypadku w Mściszewicach na Kaszubach. Decyzję w tej sprawie podjął Sąd Rejonowy w Kartuzach. Nastolatek odpowie za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu, bez wymaganych uprawnień oraz za umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa, które doprowadziło do śmierci pasażera.

    Jak poinformowała szefowa Prokuratury Rejonowej w Kartuzach Anna Grzech, zarzuty wobec młodego kierowcy zostały zakwalifikowane jako czyny zagrożone surowszą odpowiedzialnością karną. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym w stanie nietrzeźwości grozi kara od 5 do 20 lat pozbawienia wolności.

    Do dramatycznego zdarzenia doszło w nocy z piątku na sobotę podczas spotkania młodzieży. Około północy grupa osób postanowiła przejechać się Volkswagenem Passatem. Za kierownicą usiadł 17-latek, który nie miał prawa jazdy i wcześniej spożywał alkohol.

    Samochodem podróżowało aż dziewięć osób – pięć znajdowało się w kabinie pojazdu, a cztery osoby siedziały na dachu auta.

    Według ustaleń śledczych kierowca jechał z nadmierną prędkością i nie zachował należytej ostrożności. Na prostym odcinku drogi, po wyjeździe z łuku, stracił panowanie nad samochodem. Volkswagen zjechał z jezdni i uderzył w pień drzewa, po czym przewrócił się na bok.

    Skutki wypadku okazały się tragiczne. Samochód przygniótł 17-latka znajdującego się na dachu pojazdu. Chłopak doznał ciężkich, wielonarządowych obrażeń i zmarł podczas transportu do szpitala.

    Po zdarzeniu część uczestników oddaliła się z miejsca wypadku. Według śledczych pozostali pasażerowie mieli najpierw podnieść samochód i pomóc wydostać poszkodowanego, a następnie uciec. Na miejscu pozostał jedynie kierujący oraz ciężko ranny nastolatek.

    Badanie wykazało, że 17-letni kierowca miał 0,47 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu, co odpowiada około 1 promilowi alkoholu we krwi.

    Podejrzany przyznał się do zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia. Prokuratura wystąpiła jednak o jego tymczasowe aresztowanie, wskazując m.in. na ryzyko utrudniania postępowania. Śledczy zwrócili uwagę, że przedstawiona przez niego wersja wydarzeń w istotny sposób różni się od relacji świadków.

    Sprawa wstrząsnęła lokalną społecznością. Śledczy nadal wyjaśniają dokładny przebieg wydarzeń oraz rolę pozostałych uczestników tragicznej przejażdżki.


    Źródło: WM.pl (Wolne Media / Grupa WM)

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?