Po niemal dwóch tygodniach względnego spokoju sytuacja w rejonie cieśniny Ormuz ponownie się zaostrzyła. Według amerykańskich źródeł irańskie wojsko ostrzelało dwa statki przepływające przez strategiczny szlak morski. Jednostki zostały poważnie uszkodzone, a eksperci obawiają się, że incydent może z
Po niemal dwóch tygodniach względnego spokoju sytuacja w rejonie cieśniny Ormuz ponownie się zaostrzyła. Według amerykańskich źródeł irańskie wojsko ostrzelało dwa statki przepływające przez strategiczny szlak morski. Jednostki zostały poważnie uszkodzone, a eksperci obawiają się, że incydent może zagrozić kruchym ustaleniom między Teheranem a Waszyngtonem.
Nad jedną z najważniejszych arterii żeglugowych świata ponownie zawisło widmo eskalacji konfliktu. Jak poinformował portal Axios, powołując się na amerykańskiego urzędnika, irańskie wojsko wystrzeliło co najmniej dwie rakiety w kierunku statków przepływających przez cieśninę Ormuz. Obie jednostki zostały trafione i doznały poważnych uszkodzeń.
Według dostępnych informacji nikt nie zginął, jednak skala zniszczeń jest znaczna. Wcześniej brytyjska agencja UKMTO, monitorująca bezpieczeństwo żeglugi, informowała o tankowcu płynącym w pobliżu wybrzeża Omanu, który po uszkodzeniu stanął w ogniu.
To pierwszy taki incydent od 27 czerwca. Poprzednie ataki, przypisywane Korpusowi Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), doprowadziły do amerykańskich działań odwetowych i poważnie zagroziły utrzymaniu kruchego zawieszenia broni.
Po tamtych wydarzeniach Stany Zjednoczone i Iran miały zawrzeć tygodniowy rozejm, a następnie prowadziły pośrednie rozmowy w Katarze. Jednym z głównych tematów była sytuacja w cieśninie Ormuz – strategicznym szlaku, przez który transportowana jest znaczna część światowych dostaw ropy naftowej. Negocjacje nie przyniosły jednak przełomu.
W ostatnich tygodniach irańskie władze wielokrotnie ostrzegały statki handlowe przed korzystaniem z tras innych niż wyznaczone przez Teheran. Szczególne zastrzeżenia dotyczyły południowego korytarza żeglugowego, prowadzącego w pobliżu wybrzeża Omanu, który Stany Zjednoczone uznają za wolny od zagrożeń minowych.
Poniedziałkowy atak może ponownie zwiększyć napięcie w regionie Zatoki Perskiej i wywołać obawy o bezpieczeństwo międzynarodowej żeglugi oraz stabilność światowego rynku surowców energetycznych.
Źródło: WM.pl (Wolne Media / Grupa WM)