
Drużyna prowadzona przez trenera Lionela Scaloniego z determinacją zmierza po czwarty tytuł piłkarskiego mistrza świata - twierdzą w niedzielę argentyńskie media po ćwierćfinałowym zwycięstwie nad Szwajcarią 3:1 po dogrywce. W regulaminowym czasie było 1:1.
Dziennikarze z Argentyny uważają, że spodziewany sukces rodzi się jednak w bólach, a im bliżej końca turnieju, tym bardziej widać zmęczenie ekipy „Albicelestes”.
Komentatorzy Radia La Red wskazują na kolejne dramatyczne w przebiegu mundialowe spotkanie Lionela Messiego i jego kolegów z reprezentacji, po zaciętych wcześniejszych meczach z Republiką Zielonego Przylądka oraz Egiptem.
Rozgłośnia zauważa, że ponownie Messi miał swój wkład w zwycięstwo „Albicelestes”, wykonując ciężką pracę na boisku, a także asystując z rzutu rożnego na głowę Alexisa Mac Allistera, który wyprowadził Argentynę na prowadzenie w 10. minucie.
Radio La Red przyznaje, że choć po raz kolejny w tegorocznym mundialu Argentyńczycy musieli zacięcie walczyć o awans do kolejnej fazy turnieju, to podkreśla, że właśnie taka postawa naznaczona determinacją i wolą zwycięstwa stawia ich w dobrej pozycji przed półfinałem z Anglią.
Z kolei dziennik „La Nacion” skupia się na dużym wysiłku, jaki „Albicelestes” włożyli w rozgrywany w Kansas City pojedynek z potencjalnie słabszą od Argentyny Szwajcarią. Chwali postawę rywali, którzy od 72 minuty meczu grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla Breela Embolo.
Stołeczna gazeta zastanawia się, na ile trudy długiego meczu ćwierćfinałowego będą mieć wpływ na postawę drużyny Scaloniego w środowym meczu przeciwko Anglii, który zostanie rozegrany w Atlancie.
Twierdzi, że piłkarze Scaloniego mieli potencjał i okazje, aby pokonać Szwajcarów w regulaminowym czasie meczu, który „choć zakończył się euforią, to naznaczony był nerwowymi momentami”.
W podobnym tonie opisuje wygraną Argentyny ze Szwajcarią dziennik „Clarin”. Wydawana w stolicy gazeta podkreśla, że ćwierćfinałowy sukces rodził się w bólach.
„Mecz w Kansas City zmierzał w kierunku rzutów karnych (...). Na szczęście zakończył się naszą wygraną dzięki bramkom zdobytym w końcówce dogrywki meczu, w którym niezwykle mocno cierpieliśmy” – podsumował „Clarin”. (PAP)
Obserwuj nas na Google News