RAK
    Morawiecki przerywa milczenie. „Tutaj jest moje miejsce”

    Morawiecki przerywa milczenie. „Tutaj jest moje miejsce”

    1315 odsłon
    Warmińsko-mazurskie

    Mateusz Morawiecki zabrał głos w momencie, gdy wewnętrzne napięcie w Prawie i Sprawiedliwości wyraźnie rośnie. Były premier nie pozostawił wątpliwości co do swojej politycznej przyszłości: nie zamierza opuszczać partii. Jednocześnie broni prawa do budowania własnego środowiska i przekonuje, że PiS, jeśli chce ponownie zdobyć władzę, musi otworzyć się na różne grupy wyborców.

    – Jestem w Prawie i Sprawiedliwości. Chcę być w tej naszej drużynie i w naszym obozie patriotycznym. Tutaj jest moje miejsce – zadeklarował Morawiecki w oświadczeniu opublikowanym we wtorek na platformie X.

    Słowa byłego premiera padają w szczególnym momencie. Kierownictwo PiS zobowiązało bowiem swoich działaczy do wystąpienia ze stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną wewnątrz ugrupowania. Wśród organizacji, których dotyczy decyzja, znalazło się między innymi „Rozwój Plus” związane z Morawieckim.

    MORAWIECKI: NIE MOŻEMY ZAMKNĄĆ SIĘ WE WŁASNYM KRĘGU

    Były premier w swoim wystąpieniu wiele miejsca poświęcił przyszłości całego obozu politycznego. Jego zdaniem PiS stoi dziś przed zasadniczym wyborem: może ograniczyć się do mobilizowania najbardziej wiernego elektoratu albo ponownie spróbować zbudować szeroką większość zdolną do przejęcia władzy.

    Morawiecki przekonuje, że politycy jednej partii nie muszą mówić identycznym językiem ani docierać do dokładnie tych samych wyborców. Wręcz przeciwnie – różnorodność może być siłą.

    W jego wizji jedni politycy powinni skuteczniej zabiegać o wyborców prawego skrzydła, inni rozmawiać z przedsiębiorcami, pracownikami, młodymi ludźmi, samorządowcami, organizacjami społecznymi czy mieszkańcami największych miast.

    – Różne skrzydła, ale jeden wielki obóz patriotyczny – podkreślił.

    Były szef rządu ostrzegł jednocześnie przed zamknięciem PiS w coraz węższym środowisku i przemawianiem wyłącznie do osób już przekonanych. Jego zdaniem taka strategia może oznaczać utratę zdolności do zdobycia większości.

    Morawiecki wrócił również do okresu rządów Zjednoczonej Prawicy. Przekonywał, że sukcesy tamtych lat były wspólnym dorobkiem całego środowiska – od rządu Beaty Szydło i przywództwa Jarosława Kaczyńskiego po ministrów, parlamentarzystów, samorządowców, ekspertów i działaczy.

    ULTIMATUM WISI NAD „ROZWOJEM PLUS”

    Największym problemem pozostaje jednak przyszłość stowarzyszenia „Rozwój Plus”. Kierownictwo PiS zdecydowało, że członkowie partii mają wystąpić z organizacji prowadzących wewnątrz ugrupowania działalność polityczną. Brak podporządkowania się tej decyzji może oznaczać nawet wykluczenie z partii.

    Termin upływa w czwartek, 23 lipca.

    Jacek Sasin zdecydował już o zakończeniu działalności swojego stowarzyszenia „Po pierwsze Polska”. Inaczej wygląda sytuacja w otoczeniu Morawieckiego. Były premier deklaruje zarówno chęć pozostania w PiS, jak i dalszego rozwijania „Rozwoju Plus”, które – jak przekonuje – ma służyć poszerzaniu obozu i odzyskiwaniu wyborców utraconych w ostatnich latach.

    Pod listem skierowanym w tej sprawie do Jarosława Kaczyńskiego podpisało się 45 polityków PiS – posłów, senatorów i europarlamentarzystów. Autorzy zapewniali, że ich celem nie jest rozbijanie ugrupowania, lecz jego wzmocnienie i ponowne dotarcie do środowisk, które odsunęły się od partii.

    Spotkanie Kaczyńskiego z Morawieckim nie przyniosło dotąd ostatecznego rozwiązania. Według rzecznika PiS Rafała Bochenka decyzja kierownictwa partii pozostaje w mocy.

    Jednocześnie za kulisami wciąż mają trwać rozmowy. Politycy związani z „Rozwojem Plus” przekonują, że podejmowane są próby znalezienia kompromisu, a przedstawiciele obu stron mają pracować nad warunkami możliwego porozumienia. Sam Jarosław Kaczyński apelował wcześniej do polityków swojego ugrupowania o „chwilę oddechu i łyk zimnej wody”, przypominając, że polityczny przeciwnik znajduje się poza PiS.

    „RYWALIZACJA TO NIE WOJNA DOMOWA”

    To właśnie do wewnętrznych sporów Morawiecki odniósł się najmocniej. Zaapelował do partyjnych kolegów, by potrafili odróżnić naturalną polityczną rywalizację od wyniszczającej walki wewnętrznej.

    – Prawo i Sprawiedliwość nie jest własnością żadnej grupy ani żadnej frakcji – zaznaczył.

    Jego zdaniem ugrupowanie nie może stać się partią „hermetyczną i wsobną”. Zamiast tego powinno połączyć prawicę, centroprawicę oraz nurt solidarnościowy i ponownie zbudować większość pozwalającą na przejęcie władzy.

    W tle tych deklaracji pozostaje jednak coraz szybciej zbliżający się termin wyznaczony przez kierownictwo PiS. Według informacji PAP około 130 parlamentarzystów złożyło już deklaracje o braku przynależności do stowarzyszeń. Tymczasem politycy związani z „Rozwojem Plus” sygnalizują, że nie zamierzają zrobić tego samego.

    Czy do ostatniej chwili uda się znaleźć rozwiązanie, które pozwoli Morawieckiemu zachować zarówno miejsce w PiS, jak i własne polityczne zaplecze? Na razie żadna ze stron nie wygląda na gotową do pełnego odwrotu. Były premier jasno jednak wskazuje granicę, której sam przekraczać nie chce: niezależnie od sporu o przyszłość jego stowarzyszenia zamierza pozostać częścią Prawa i Sprawiedliwości.

    – Tutaj jest moje miejsce – podkreślił.


    Źródło: WM.pl (Wolne Media / Grupa WM)

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era