RAK
    Liga MLS - Lewandowski zaczyna ostatni (?) rozdział swej kariery

    Liga MLS - Lewandowski zaczyna ostatni (?) rozdział swej kariery

    1653 odsłon
    Liga MLS - Lewandowski zaczyna ostatni (?) rozdział swej kariery

    Najlepszy strzelec reprezentacji Polski Robert Lewandowski, były piłkarz Borussii Dortmund, Bayernu Monachium i Barcelony, rozpoczyna prawdopodobnie ostatni rozdział w bogatej karierze klubowej. We wtorek ma zostać oficjalnie zaprezentowany jako piłkarz Chicago Fire.

    Do podpisania umowy, obowiązującej do 2028 roku, doszło pod koniec czerwca. Wówczas kończył się czteroletni kontrakt Lewandowskiego z Barceloną.

    Nowy klub określił go w komunikacie „ikoną światowej piłki nożnej”.

    Według medialnych informacji Lewandowski otrzyma prawie 20 mln dolarów rocznie. Takie pobory są możliwe dzięki statusowi „Designated Player”, opartego na przepisach pozwalających klubom kontraktować maksymalnie trzech zawodników, których zarobki i koszt transferu przekraczają odgórnie ustalony limit wynagrodzeń (tzw. salary cap).

    Założony w 1997 roku klub z Chicago już prawie 30 lat temu był nazywany najbardziej „polskim” w Major League Soccer. Grali w nim m.in. Piotr Nowak, Jerzy Podbrożny, Roman Kosecki i Tomasz Frankowski, a później (2017-19) gwiazdą był Nemanja Nikolić, sprowadzony z Legii Warszawa. Węgier serbskiego pochodzenia już w swoim pierwszym sezonie w MLS został najlepszym strzelcem ligi z 24 golami.

    Teraz jego śladami ma szansę pójść Lewandowski, z którym działacze Fire wiążą ogromne nadzieje, nie tylko sportowe. Koszulki z nazwiskiem doświadczonego napastnika rozeszły się jak świeże bułeczki, co w mieście z tak dużą Polonią tym bardziej nie powinno dziwić.

    Chicago Fire tylko raz zdobyło mistrzostwo MLS - w swoim pierwszym sezonie, w 1998 roku. Oczekiwanie na kolejny tytuł trwa już prawie trzy dekady.

    Na niemal półmetku sezonu zasadniczego (system wiosna-jesień) piłkarze Fire w tabeli Konferencji Wschodniej zajmują trzecie miejsce. Pierwszy po mundialowej przerwie mecz rozegrają w nocy z 16 na 17 lipca polskiego czasu z Vancouver Whitecaps.

    Lewandowski, który dopiero niedawno zakończył urlop (w ostatnich tygodniach przebywał w Polsce), swoje odejście z Barcelony ogłosił 16 maja. Odgrywał coraz mniejszą rolę w słynnym klubie, więc takiego ruchu z obu stron należało się spodziewać.

    W edycji 2022/23 zdobył 23 ligowe bramki, zostając królem strzelców, a w kolejnych - 19 i 27. Ostatni sezon, naznaczony drobnymi kłopotami zdrowotnymi, zakończył z 14 trafieniami.

    „Przybył jako gwiazda. Odchodzi jako legenda. Dziękujemy za każdą bramką, za każdą bitwę i każdy magiczny moment w naszych barwach” - napisano na koncie Barcelony na platformie X.

    Wyjazd za ocean mógł postawić pod znakiem zapytania przyszłość Lewandowskiego w reprezentacji, ale wszystko wskazuje na to, że - mimo nieobecności biało-czerwonych na mundialu - pozostanie na Ligę Narodów oraz eliminacje Euro 2026. Podobną opinię wyraził niedawno sekretarz generalny PZPN Łukasz Wachowski.

    Obawy kibiców o zakończenie kariery „Lewego” w kadrze były już w 2025 roku. Słynny napastnik, tłumacząc się zmęczeniem sezonem, nie wziął udziału w czerwcowym zgrupowaniu. Wkrótce potem doszło do trzęsienia ziemi w reprezentacji.

    Kilka dni przed wyjazdowym meczem z Finlandią w eliminacjach MŚ 2026 ówczesny selekcjoner Michał Probierz podjął decyzję o odebraniu Lewandowskiemu opaski kapitana, który w odpowiedzi zrezygnował z występów pod wodzą tego szkoleniowca. Atmosfera wokół kadry była fatalna. 10 czerwca biało-czerwoni przegrali w Helsinkach 1:2, a kilkadziesiąt godzin później Probierz zrezygnował z pracy.

    Miesiąc później selekcjonerem został Jan Urban, który szybko przywrócił Lewandowskiemu opaskę. Piłkarz odpłacił mu czterema golami w eliminacyjnych meczach, w tym w półfinale barażowym z Albanią (2:1).

    Krótki, jak się okazało, rozbrat napastnika Barcelony z drużyną narodową odbił się szerokim echem w europejskim futbolu, ponieważ mowa o zawodniku wybitnym, od lat jednym z najlepszych na świecie.

    W styczniu 2022 roku po raz drugi w karierze i jednocześnie drugi z rzędu wygrał plebiscyt FIFA na Piłkarza Roku (za 2021 rok, a wcześniej za 2020). „Mamy wielkie szczęście oglądać na żywo najlepszego polskiego piłkarza w historii!” - napisał wówczas na Twitterze prezes PZPN Cezary Kulesza.

    Jedyne, czego brakuje Lewandowskiemu w kolekcji indywidualnych wyróżnień, to Złotej Piłki magazynu „France Football”.

    Pod koniec listopada 2021 roku zajął drugie miejsce, swoje najwyższe w tym plebiscycie i w historii polskiego futbolu. Tylko dwóch biało-czerwonych było wcześniej w czołowej trójce - w 1974 roku trzecie miejsce zajął Kazimierz Deyna, a w 1982 roku również na trzeciej pozycji uplasował się Zbigniew Boniek.

    Lewandowski był faworytem plebiscytu „France Football” w 2020 roku, gdy zdobył z Bayernem wszystkie możliwe trofea, został m.in. królem strzelców Ligi Mistrzów (15 goli), ale wówczas nie przyznano prestiżowej nagrody z powodu pandemii COVID-19.

    Zasłynął szczególnie w sezonie 2020/21, gdy po raz kolejny został królem strzelców Bundesligi - z dorobkiem 41 goli, czym poprawił rekord słynnego Gerda Muellera, a także zapewnił sobie Złoty But, czyli nagrodę dla najskuteczniejszego piłkarza lig europejskich.

    Kariera urodzonego 21 sierpnia 1988 roku w Warszawie piłkarza od początku układała się wzorcowo - na boisku i poza nim. Król strzelców na trzecim poziomie rozgrywkowym w 2007 roku, rok później podobny tytuł na zapleczu ekstraklasy (oba w barwach Znicza Pruszków), a w 2010 roku - już jako piłkarz Lecha Poznań - król strzelców ekstraklasy.

    W styczniu 2009 roku Lewandowski został uznany przez brytyjski „Times” jednym z 50 najbardziej obiecujących graczy świata poniżej 23 lat.

    Napastnik, który w 2006 roku kosztował Znicz pięć tysięcy złotych (wcześniej grał w rezerwach Legii Warszawa), w czerwcu 2010 roku przeszedł z Lecha do Borussii Dortmund za 4,5 mln euro. Wtedy wydawało się, że „Kolejorz” zrobił świetny interes, ale szybko okazało się, iż jeszcze lepiej wyszli na tym Niemcy.

    Z BVB wywalczył dwa razy mistrzostwo kraju, raz Puchar Niemiec, miano najlepszego strzelca Bundesligi (2014), a w maju 2013 roku wystąpił w finale Ligi Mistrzów (porażka 1:2 na Wembley z... Bayernem).

    Latem 2014 roku, na zasadzie wolnego transferu, przeszedł do Bayernu, gdzie kontynuował kolekcjonowanie trofeów. Osiem razy mistrzostwo Niemiec, trzy razy Puchar Niemiec i kolejnych sześć tytułów króla strzelców tamtejszej ekstraklasy (2016, 2018-22).

    Niezwykle udany był dla niego 2020 rok, okraszony pierwszym w karierze triumfem w Lidze Mistrzów - po finałowym zwycięstwie nad PSG 1:0.

    Największym echem odbiła się oczywiście koronacja na Piłkarza Roku FIFA. Wobec nieprzyznania z powodu pandemii Złotej Piłki za 2020, właśnie plebiscyt światowej federacji stał się najważniejszym w 2020 roku. Na początku października 2020 Polak został natomiast zwycięzcą plebiscytu na Piłkarza Roku UEFA za sezon 2019/20.

    W lipcu 2022 roku Lewandowski po raz kolejny w swojej karierze dokonał rzeczy historycznej w polskim futbolu. Został pierwszym z biało-czerwonych, który założył koszulkę Barcelony. Kwota transferu wyniosła 45 milionów euro plus 5 milionów zmiennych.

    W ciągu czterech sezonów zdobył z Barceloną trzykrotnie mistrzostwo Hiszpanii (2023, 2025, 2026), raz Puchar (Króla) Hiszpanii (2025) i trzykrotnie Superpuchar Hiszpanii.

    Natomiast w całej dotychczasowej karierze klubowej wywalczył 33 trofea.

    Ojciec Lewandowskiego był judoką, grał również w piłkę w Hutniku Warszawa. Mama była siatkarką w pierwszej lidze, w barwach AZS Warszawa.

    Żona Anna, z którą ma dwie córeczki - Klarę i Laurę, z powodzeniem uprawiała karate, była reprezentantką Polski. Obecnie jest m.in. znaną trenerką fitness, dietetyczką, specjalistką do spraw żywienia, promującą zdrowy i aktywny tryb życia.

    W drużynie narodowej zadebiutował 10 września 2008 roku w wygranym 2:0 wyjazdowym spotkaniu eliminacji MŚ 2010 z San Marino. Jak w wielu innych inauguracyjnych występach, zdobył bramkę. Do tej pory koszulkę z orzełkiem założył 167 razy i strzelił 89 goli, co w obu przypadkach jest rekordem w kraju.

    Mimo imponujących statystyk na pewno może czuć niedosyt, jeśli chodzi o występy na dużych turniejach. Uczestniczył w MŚ 2018 i 2022, a także na Euro 2012, 2016, 2021 i 2024.

    W sześciu wielkich imprezach strzelił łącznie osiem goli, a w pięciu (oprócz mistrzostw Europy 2024) zagrał w każdym meczu od pierwszej do ostatniej minuty.

    Najlepiej poszło mu na przełożonym o rok z powodu pandemii Euro w 2021. Strzelił trzy gole - jednego z Hiszpanią (1:1) i dwa ze Szwecją (2:3). Biało-czerwoni zajęli jednak ostatnie miejsce w grupie, na co duży wpływ miała inauguracyjna porażka 1:2 ze Słowacją.

    Najlepszy wynik z reprezentacją osiągnął pięć lat wcześniej - na Euro 2016 we Francji, gdy prowadzona przez Adama Nawałkę drużyna dotarła do ćwierćfinału. Mecz z Portugalią przegrała w rzutach karnych, ale wcześniej - już na początku spotkania - Lewandowski zdobył swoją jedyną bramkę w tym turnieju.

    Natomiast najbardziej nieudany był dla „Lewego” mundial 2018 w Rosji, zakończony szybkim odpadnięciem z grupy. Trener Nawałka rozstał się po turnieju z kadrą, a sam kapitan, który nie trafił do siatki ani raz, za swój występ zebrał sporo krytyki.

    Wśród jego licznych rekordów zwracają uwagę trzy - wspomniane 41 goli w jednym sezonie Bundesligi, najszybszy hat-trick w reprezentacji Polski (w ciągu czterech minut w meczu eliminacji ME 2016 z Gruzją w Warszawie), a także pięć goli w ciągu dziewięciu minut w ligowym spotkaniu z Wolfsburgiem we wrześniu 2015 roku.

    Z dorobkiem 109 goli zajmuje natomiast trzecie miejsce wśród najlepszych strzelców w historii Ligi Mistrzów, za - również występującymi już poza Europą - Portugalczykiem Cristiano Ronaldo (140) i Argentyńczykiem Lionelem Messim (129). Wszystko wskazuje na to, że ta trójka już nie poprawi swoich osiągnięć.

    Przez lata jednym z jego menedżerów był Cezary Kucharski, z którym obecnie toczy spór sądowy. Od 2018 roku o jego interesy dba m.in. słynny w środowisku Izraelczyk Pini Zahavi.

    Duże pieniądze przynosi Lewandowskiemu nie tylko gra w piłkę, ale również rozważne inwestowanie poza boiskiem.

    Jest fanem i amatorem tenisa. Np. w 2022 roku był w Paryżu na decydujących meczach wielkoszlemowego turnieju French Open, gdy w gronie kobiet triumfowała Iga Świątek. Interesuje się również padlem.

    Uwielbia sporty samochodowe. Na początku czerwca 2025 machał na mecie flagą w szachownicę podczas wyścigu mistrzostw świata Formuły 1 o Grand Prix Hiszpanii.

    Od lat udziela się charytatywnie i wspiera różne inicjatywy społeczne. W 2014 roku został Ambasadorem Dobrej Woli UNICEF, a we wrześniu 2021 był ambasadorem rozgrywanych w Krakowie mistrzostw Europy w ampfutbolu. (PAP)

    Obserwuj nas na Google News

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?