RAK
    Konfederacja zarzuca PiS i PO, że są za inwigilacją. PiS się broni

    Konfederacja zarzuca PiS i PO, że są za inwigilacją. PiS się broni

    1852 odsłon
    Warmińsko-mazurskie

    Widać gołym okiem jak PiS pęka co chwilę. Ale też pęknięcia widać u postkomunistów lewicy. Są w nich wolnościowi i pokolenie młodych polityków otwartych na rzeczywistość i współczesny świat i starzy (tu nie chodzi o wiek), zużyci i archaiczni politycznie ludzie typu Rzońca, nie wiadomo komu służący w polityce i czyje interesy reprezentują. Polska polityka już nie wytrzymuje zderzenia pokoleniowego. Podział „my i oni”, czyli PO i PiS, nie wystarcza młodym Polakom jako oferta polityczna. Ważniejsza dla nich jest wolność w internecie, bezpieczeństwo socjalne, możliwość startu życiowego, horrendalne ceny mieszkań, państwo patologiczne tworzące nierówności społeczne (faworyzowanie grup społecznych, np. lekarzy) i inne. Dlatego pęknięcia widać też w obecnych partiach. Zobaczymy, co pokażą za rok. Biologia jest nieubłagana.

    Na prawicy wybuchł kolejny konflikt, tym razem dotyczący granic wolności w sieci. Powodem stało się głosowanie w Parlamencie Europejskim nad rozwiązaniami określanymi jako Chat Control , które mają umożliwić skuteczniejszą walkę z wykorzystywaniem dzieci w internecie. Dla jednych to narzędzie ochrony najmłodszych, dla innych – niebezpieczny krok w stronę kontroli prywatnej komunikacji.

    Sprawa wywołała szczególne emocje w polskiej polityce, ponieważ podzieliła nie tylko partie, ale także samych europosłów Prawa i Sprawiedliwości.

    Konfederacja uderza w PiS

    Politycy Konfederacji zarzucili części europosłów PiS, że poparli rozwiązania ograniczające prywatność użytkowników internetu. Lider ugrupowania Sławomir Mentzen przekonywał, że politycy PiS zagłosowali ramię w ramię z Koalicją Obywatelską, doprowadzając – jego zdaniem – do przyjęcia przepisów oznaczających możliwość automatycznego skanowania wiadomości na komunikatorach.

    „PiS, KO, PSL i Lewica chcą inwigilować Polaków!” – alarmowała europosłanka Anna Bryłka, krytykując decyzję Parlamentu Europejskiego.

    Według przeciwników regulacji największe zagrożenie stanowi możliwość osłabienia szyfrowania komunikatorów oraz stworzenie mechanizmu, który w przyszłości mógłby zostać wykorzystany do kontroli prywatnych rozmów obywateli.

    Europosłowie PiS odpowiadają: chodzi o ochronę dzieci

    Krytykowani politycy Prawa i Sprawiedliwości odpierają zarzuty. Patryk Jaki przekonywał, że przeciwnicy regulacji przedstawiają sprawę w sposób uproszczony i nie analizują szczegółów dokumentu.

    Jak tłumaczył, głosowanie dotyczyło wykorzystania narzędzi sztucznej inteligencji do wykrywania materiałów związanych z wykorzystywaniem seksualnym dzieci.

    – To nie jest żaden Chat Control, tylko przysługa dla pedofilów w sieci – argumentował Jaki, wskazując, że dotychczasowe rozwiązania pozwoliły wykrywać tysiące przypadków przestępstw.

    Podobne stanowisko przedstawiali inni europosłowie PiS, którzy poparli regulację. Ich zdaniem walka z przestępczością internetową wymaga nowych narzędzi, a ochrona dzieci powinna być priorytetem.

    „Wojna w rodzinie” na prawicy

    Głosowanie pokazało jednak wyraźny podział także wewnątrz samego PiS. Część europosłów partii zagłosowała przeciwko rozwiązaniom dotyczącym Chat Control, argumentując, że prywatność obywateli nie może być poświęcana w imię bezpieczeństwa.

    Piotr Müller podkreślał, że państwo powinno chronić wolność komunikacji i nie tworzyć mechanizmów, które mogą zostać wykorzystane w przyszłości do masowej kontroli.

    Podobne stanowisko zaprezentował Jacek Ozdoba, który wskazywał, że walka z przestępczością jest konieczna, ale nie może prowadzić do przekroczenia granicy między bezpieczeństwem a inwigilacją.

    Spór, który wykracza poza jedną dyrektywę

    Konflikt wokół Chat Control stał się czymś więcej niż tylko sporem o unijne przepisy. Dla jednych to pytanie o skuteczną ochronę najmłodszych przed zagrożeniami w sieci. Dla drugich – test tego, czy państwo i instytucje unijne nie otrzymują zbyt dużej kontroli nad prywatną komunikacją obywateli.

    Jedno jest pewne: głosowanie w europarlamencie stało się kolejnym punktem zapalnym na polskiej prawicy i pokazało, że kwestia wolności w internecie może być jednym z ważnych tematów politycznych najbliższych miesięcy.


    Źródło: WM.pl (Wolne Media / Grupa WM)

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?