Reprezentacja Argentyny po raz kolejny pokazała, że do ostatniego gwizdka nie można jej skreślać. W półfinale mistrzostw świata obrońcy tytułu pokonali Anglię 2:1, choć jeszcze na pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry przegrywali 0:1. O awansie do finału zadecydowały dwie kapitalne asysty
Spis treści
Reprezentacja Argentyny po raz kolejny pokazała, że do ostatniego gwizdka nie można jej skreślać. W półfinale mistrzostw świata obrońcy tytułu pokonali Anglię 2:1, choć jeszcze na pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry przegrywali 0:1. O awansie do finału zadecydowały dwie kapitalne asysty Lionela Messiego oraz taktyczny błąd Anglików.
Anglia powtórzyła błąd Egiptu
Po bezbramkowej pierwszej połowie Anglia objęła prowadzenie w 55. minucie , gdy Anthony Gordon wykorzystał dobrą akcję swojego zespołu i pokonał Emiliano Martíneza. Wydawało się, że drużyna Thomasa Tuchela jest na najlepszej drodze do awansu.
Zamiast jednak pójść za ciosem i szukać drugiego gola, Anglicy zaczęli wycofywać się na własną połowę, skupiając się wyłącznie na obronie wyniku. Był to dokładnie ten sam scenariusz, który kilka dni wcześniej rozegrał się w meczu Argentyny z Egiptem. Egipcjanie również prowadzili, lecz cofnięcie całego zespołu pod własne pole karne skończyło się utratą trzech bramek. Anglia nie wyciągnęła z tej lekcji żadnych wniosków.
Messi nie zdobył gola, ale został bohaterem
Argentyńczycy cierpliwie budowali kolejne akcje, przejmując pełną kontrolę nad spotkaniem. Lionel Messi był bardzo dokładnie pilnowany i rzadko miał okazję do oddawania strzałów, jednak po raz kolejny udowodnił, że potrafi decydować o losach meczu również jako kreator gry.
W 85. minucie kapitan Argentyny idealnie obsłużył Enzo Fernándeza, który doprowadził do remisu. Gdy wydawało się, że o awansie zdecyduje dogrywka, Messi ponownie pokazał swój geniusz. W 90+2. minucie precyzyjnym dośrodkowaniem odnalazł Lautaro Martíneza, a ten strzałem głową zapewnił Argentynie zwycięstwo 2:1 i awans do finału mistrzostw świata.
Finał zapowiada wielkie widowisko
Przed kibicami zapowiada się prawdziwa piłkarska uczta. W finale zmierzą się Argentyna i Hiszpania – dwie drużyny, które podczas całego turnieju prezentują najbardziej dojrzały i efektowny futbol.
Obie reprezentacje imponują znakomitą techniką, kulturą gry oraz doskonałą organizacją zespołową. Zarówno Hiszpanie, jak i Argentyńczycy nie opierają swojej siły wyłącznie na indywidualnościach, ale przede wszystkim na świetnie funkcjonującym kolektywie. Jeśli utrzymają dotychczasowy poziom, kibice mogą spodziewać się finału, który przejdzie do historii tegorocznych mistrzostw świata.
Źródło: WM.pl (Wolne Media / Grupa WM)