
Muzyka, rodzinna atmosfera i przede wszystkim chęć niesienia pomocy – tak wyglądał tegoroczny festyn w Napiwodzie, podczas którego mieszkańcy oraz goście z okolic wspólnie zbierali fundusze na leczenie chorego chłopca. Przez cały dzień na uczestników czekało wiele atrakcji, a każda z nich miała jede
+79
85
Muzyka, rodzinna atmosfera i przede wszystkim chęć niesienia pomocy – tak wyglądał tegoroczny festyn w Napiwodzie, podczas którego mieszkańcy oraz goście z okolic wspólnie zbierali fundusze na leczenie chorego chłopca. Przez cały dzień na uczestników czekało wiele atrakcji, a każda z nich miała jeden cel – wesprzeć potrzebującego Igorka.
Na scenie nie brakowało muzyki, która przyciągała publiczność i zachęcała do wspólnej zabawy. Równolegle odbywały się licytacje, podczas których można było wylicytować atrakcyjne przedmioty przekazane przez darczyńców. Dużym zainteresowaniem cieszyły się również losy z nagrodami – każdy zakupiony los dawał szansę na zdobycie paczki z upominkami, a jednocześnie zasilał zbiórkę.
Organizatorzy zadbali także o strefę gastronomiczną. Na stoiskach można było znaleźć domowe ciasta, grillowane potrawy oraz inne przekąski przygotowane przez lokalnych mieszkańców i koła gospodyń. Nie zabrakło również atrakcji dla najmłodszych. Dzieci chętnie brały udział w konkursach, grach i zabawach prowadzonych przez animatorów, dzięki czemu festyn miał prawdziwie rodzinny charakter.
Wydarzenie zgromadziło wielu mieszkańców, którzy mimo zmiennej pogody licznie pojawili się na placu. Wspólna zabawa pokazała, że lokalna społeczność potrafi się zjednoczyć, gdy chodzi o pomoc drugiemu człowiekowi.
Festyn w Napiwodzie był nie tylko okazją do spędzenia czasu z rodziną i sąsiadami, ale przede wszystkim dowodem na to, że nawet niewielka miejscowość potrafi zorganizować wydarzenie o wielkim sercu. Dzięki zaangażowaniu organizatorów, wolontariuszy, sponsorów i uczestników udało się połączyć dobrą zabawę z realnym wsparciem dla chorego Igorka, pokazując, że solidarność i wzajemna pomoc wciąż są ważnymi wartościami.
Weronika Lewandowska
Obserwuj nas na Google News