
Donald Trump oskarżył Pekin o ingerencję w amerykańskie wybory prezydenckie w 2020 roku i bezprawne pozyskanie danych 220 mln wyborców. Prezydent USA ogłosił odtajnienie materiałów wywiadowczych oraz zaapelował do Kongresu o przyjęcie nowych przepisów dotyczących bezpieczeństwa głosowania. Dotychcza
Spis treści
Donald Trump oskarżył Pekin o ingerencję w amerykańskie wybory prezydenckie w 2020 roku i bezprawne pozyskanie danych 220 mln wyborców. Prezydent USA ogłosił odtajnienie materiałów wywiadowczych oraz zaapelował do Kongresu o przyjęcie nowych przepisów dotyczących bezpieczeństwa głosowania. Dotychczasowe ustalenia amerykańskich służb nie potwierdzają jednak, by Chiny zmieniły wynik wyborów lub ingerowały w techniczny przebieg głosowania.
Oskarżenia podczas orędzia
Trump wygłosił blisko 30-minutowe orędzie w czwartek wieczorem czasu lokalnego. Przemówienie rozpoczęło się po godz. 21 w Waszyngtonie, czyli po godz. 3 w nocy czasu polskiego.
Prezydent stwierdził, że Chiny dopuściły się największego w historii naruszenia bezpieczeństwa danych wyborczych. Według niego Pekin od czasu kampanii prezydenckiej w 2020 roku miał zdobyć informacje dotyczące 220 mln amerykańskich wyborców.
Trump ogłosił odtajnienie materiałów wywiadowczych, które – jak przekonywał – ujawniają poważne słabości infrastruktury wyborczej Stanów Zjednoczonych. Twierdził również, że informacje o skali chińskich działań były wcześniej ukrywane przez część przedstawicieli amerykańskich służb.
Wywiad nie potwierdził wpływu na wynik
Zarzuty prezydenta pozostają w sprzeczności z opublikowaną w 2021 roku oceną amerykańskiej wspólnoty wywiadowczej. Stwierdzono w niej, że nie ma dowodów, by jakiekolwiek obce państwo zmieniło rejestry wyborców, oddane głosy, wyniki liczenia lub sposób ich raportowania podczas wyborów w 2020 roku.
W dokumencie oceniono również z dużą pewnością, że Chiny nie podjęły działań ingerujących w techniczny przebieg wyborów. Pekin miał rozważać operacje wpływu, lecz ostatecznie nie zdecydował się na działania służące zmianie wyniku głosowania.
W raporcie odnotowano próby włamań do sieci władz stanowych i lokalnych. Nie znaleziono jednak przesłanek wskazujących, że doprowadziły one do zmiany danych wyborczych albo były elementem skutecznej operacji wymierzonej w proces głosowania.
Zagrożenie ze strony kilku państw
Trump mówił, że zdolność do atakowania amerykańskiej infrastruktury wyborczej mają również Rosja, Iran i Korea Północna, a także podmioty niepowiązane bezpośrednio z państwami.
Prezydent przedstawił bezpieczeństwo wyborów jako jedno z najważniejszych wyzwań dla Stanów Zjednoczonych. Zapowiedział, że temat ten będzie odgrywał istotną rolę przed zaplanowanymi na listopad wyborami uzupełniającymi do Kongresu. Ich wynik zdecyduje o układzie sił w Izbie Reprezentantów i Senacie.
Pekin odrzuca zarzuty
Jeszcze przed wystąpieniem Trumpa przedstawiciel chińskiej ambasady zaprzeczył oskarżeniom. Oświadczył, że Chiny nigdy nie ingerowały w wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych i nie zamierzają tego robić.
Pekin konsekwentnie odrzuca zarzuty dotyczące prób wpływania na amerykańskie głosowania. Wcześniejsze raporty służb wskazywały jednak, że Chiny dysponują rozbudowanymi możliwościami prowadzenia operacji cybernetycznych oraz pozyskiwania danych na dużą skalę.
Apel o nowe prawo wyborcze
Trump wezwał Kongres do przyjęcia ustawy Save America Act. Proponowane przepisy przewidują między innymi obowiązek przedstawienia dowodu obywatelstwa podczas rejestracji wyborcy oraz okazania dokumentu tożsamości ze zdjęciem przy głosowaniu.
– Przed nami bardzo ważne wybory. Chcemy, aby były one uczciwe – powiedział prezydent. Projekt pozostaje przedmiotem ostrego sporu politycznego. Republikanie przedstawiają go jako sposób na zwiększenie bezpieczeństwa wyborów. Demokraci ostrzegają, że nowe wymogi mogą utrudnić udział w głosowaniu części uprawnionych obywateli.
Atak na media i krytyka Demokratów
Trump skrytykował stacje NBC i ABC za brak transmisji jego wystąpienia. Zarzucił im ukrywanie informacji dotyczących systemu wyborczego i zasugerował, że nadawcy powinni ponieść konsekwencje dotyczące posiadanych koncesji.
Na wystąpienie odpowiedział lider Demokratów w Senacie Chuck Schumer. Oskarżył prezydenta o publikowanie niezweryfikowanych dokumentów i ponowne podważanie wyniku wyborów z 2020 roku. Trump przegrał wówczas z Joe Bidenem, a wyniki zostały zatwierdzone po ponownych przeliczeniach, kontrolach i postępowaniach sądowych.
Wspomniał o Iranie i Wenezueli
W końcowej części orędzia Trump krótko odniósł się także do działań Stanów Zjednoczonych w Iranie oraz styczniowej operacji amerykańskich sił w Wenezueli. Przekonywał, że prowadzone przez jego administrację działania przynoszą rezultaty, których skutki mają być widoczne w najbliższym czasie. Nie przedstawił jednak nowych szczegółów dotyczących tych operacji.
Źródło: WM.pl (Wolne Media / Grupa WM)