RAK
    Bardzo długa droga Ukrainy do UE

    Bardzo długa droga Ukrainy do UE

    1063 odsłon
    Warmińsko-mazurskie

    Późną jesienią 2013 roku, niedługo przed wybuchem Euromajdanu w Kijowie, na finiszu – nieudanych, jak się okazało – negocjacji o otwarciu Ukrainie drogi do Unii Europejskiej postawiłem tezę, że Kijów nie zamelduje się w UE wcześniej niż za dwie dekady. Znowu na moje wyszło, bo wbrew fantastom, którz

    Późną jesienią 2013 roku, niedługo przed wybuchem Euromajdanu w Kijowie, na finiszu – nieudanych, jak się okazało – negocjacji o otwarciu Ukrainie drogi do Unii Europejskiej postawiłem tezę, że Kijów nie zamelduje się w UE wcześniej niż za dwie dekady. Znowu na moje wyszło, bo wbrew fantastom, którzy wróżyli akces naszego wschodniego sąsiada do Unii szybko i bezboleśnie, nic takiego nie miało miejsca i nie będzie miało miejsca. Jednak w związku z wojną w Europie Wschodniej termin wejścia państwa ukraińskiego na unijny pokład opóźnić się może o kolejną dekadę,i to z wielu różnych powodów. Warto je wymienić.

    Wbrew pozorom nie chodzi tu o sprzeciw pojedynczych państw, choćby Węgier w związku z dyskryminacją ich mniejszości narodowej na Ukrainie albo i Bułgarii w związku z wydatkami państw członkowskich UE na wojnę ukraińsko-rosyjską czy też Polski w związku z polityką historyczną Kijowa. To wszystko ważne względy, a sprzeciw jednego państwa wystarczy przecież do zablokowania akcesu kraju kandydata. Jednak chodzi przede wszystkim o fundamentalne kwestie finansowe. Czym innym jest wejście do Unii Czarnogóry, liczącej 633 tysięcy mieszkańców, a czym innym budżetowe trzęsienie ziemi w postaci wejścia blisko 30-milionowej Ukrainy – Ukrainy, której gdyby wypłacać z brukselskiej kasy przynależne biednym krajom członkowskim pieniądze, spowodowałaby totalne załamanie się budżetu Brukseli. Funkcjonująca w UE tzw. grupa skąpców, składająca się z najbogatszych państw chcących zachowania równowagi budżetowej Unii, będzie w oczywisty sposób przeciwna wejściu do UE państwa tak dużego jak Ukraina, które nawet uwzględniając kolosalną depopulację związaną z wojną i będącą jej rezultatem olbrzymia emigrację, i tak stanie się państwem numer sześć, skądinąd zaraz po Polsce, państwie numer pięć.

    Do tego dochodzi więcej niż prawdopodobny sprzeciw rolniczych krajów z południa Europy, dla których Ukraina jest potężnym konkurentem, jeśli chodzi o rolnictwo. Z tych powodów akcesowi Kijowa, oczywiście na pełnoprawnych warunkach członkostwa, sprzeciwiać się będzie choćby Francja, ale też inne kraje z dużą liczbą osób zatrudnionych w sektorze rolniczym i istotną rolą rolnictwa w gospodarce narodowej. Chodzi o takie kraje jak Włochy, Hiszpania, Portugalia czy Grecja.

    Jak widać, droga Ukrainy do Unii Europejskiej będzie długa, kręta, wyboista i pod górę, chyba że UE da Kijowowi ochłap w postaci faktycznie niepełnego członkostwa, czyli bez dostępu do znacznej części środków finansowych UE. Czy Ukraina połasi się na taki ochłap?

    Ryszard Czarnecki

    Obserwuj nas na Google News

    Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News !


    Źródło: Gazeta Olsztyńska / GazetaOlsztynska.pl

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era