RAK
    Bałtyk zabiera plażę

    Bałtyk zabiera plażę

    1426 odsłon
    Warmińsko-mazurskie

    Silny wiatr i wysokie fale uderzyły w miejscowości położone nad Zatoką Gdańską i na Mierzei Wiślanej. W Stegnie morze podmywało plażę, a właściciele nadmorskich obiektów usypywali wały z piasku, by zabezpieczyć swój dobytek przed napierającą wodą. Sztorm uderzył w nadmorskie kurorty Sztormowa pogod

    Spis treści

    Silny wiatr i wysokie fale uderzyły w miejscowości położone nad Zatoką Gdańską i na Mierzei Wiślanej. W Stegnie morze podmywało plażę, a właściciele nadmorskich obiektów usypywali wały z piasku, by zabezpieczyć swój dobytek przed napierającą wodą.

    Sztorm uderzył w nadmorskie kurorty

    Sztormowa pogoda ponownie dała się we znaki mieszkańcom i turystom wypoczywającym nad Bałtykiem. We wtorek, 21 lipca, silny wiatr wzburzył morze, a wysokie fale zalewały kolejne fragmenty plaż. Najtrudniejsze warunki panowały między innymi w rejonie Zatoki Gdańskiej oraz Mierzei Wiślanej.

    W mediach społecznościowych publikowano nagrania pokazujące fale uderzające w falochrony kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną. W Stegnie morze zajęło znaczną część plaży, a woda zbliżyła się do znajdujących się przy brzegu obiektów. Według relacji z wybrzeża północny wiatr osiągał i przekraczał 70 kilometrów na godzinę, natomiast na otwartym morzu jego prędkość dochodziła do około 100 kilometrów na godzinę.

    – Nie przypominam sobie aż tak wietrznego i sztormowego okresu wakacyjnego – ocenił popularyzator zjawisk atmosferycznych Grzegorz Zawiślak. Piaskowe barykady w Stegnie

    Właściciele obiektów znajdujących się przy plaży w Stegnie rozpoczęli budowę wysokich wałów z piasku. Barykady miały ograniczyć napór wody i zmniejszyć ryzyko zalania infrastruktury położonej najbliżej morza.

    „Morze zabiera plażę w Stegnie. Trwa budowa piaskowych barykad” – napisano przy jednym z nagrań dokumentujących przygotowania do nadejścia sztormu. Film wzbudził ogromne zainteresowanie i został odtworzony ponad pół miliona razy. Reklama Nagrania z Mierzei Wiślanej pokazywały również, jak fale zalewają szerokie fragmenty plaży i podchodzą pod wydmy. Lokalnie pas suchego piasku wyraźnie się zmniejszył, utrudniając bezpieczne poruszanie się wzdłuż brzegu.

    Poziom wody gwałtownie wzrastał

    Dla Zalewu Wiślanego w województwie pomorskim obowiązywało ostrzeżenie hydrologiczne pierwszego stopnia. W związku z silnym wiatrem wiejącym z kierunków północnych prognozowano gwałtowne wzrosty poziomu wody do strefy stanów wysokich. Lokalnie możliwe było osiągnięcie stanów ostrzegawczych. Alarm wydano do północy z 21 na 22 lipca.

    Przy silnym wietrze wiejącym od strony morza może dochodzić do wtłaczania wody do zatok, ujść rzek i kanałów. Takie zjawisko utrudnia odpływ wód i może prowadzić do lokalnych podtopień, szczególnie na najniżej położonych terenach nadmorskich.

    Służby apelowały o ostrożność

    Sztorm stwarzał zagrożenie nie tylko dla nadmorskiej infrastruktury, ale również dla osób przebywających na plażach. Fale mogą niespodziewanie wdzierać się daleko na brzeg, a podmywany piasek staje się niestabilny. Niebezpieczne są także falochrony i kamienne umocnienia, na które z dużą siłą przelewa się woda.

    Podczas takich warunków należy zachować dystans od linii brzegowej i zrezygnować ze spacerowania po falochronach. Nawet pojedyncza, wyjątkowo silna fala może przewrócić człowieka i porwać go do morza.

    W środę rano sytuacja zaczęła się uspokajać. W prognozie dla Zalewu Wiślanego nie obowiązywało już ostrzeżenie o wietrze. Przewidywano wiatr północno-zachodni i zachodni o sile od 4 do 5 stopni, okresami w porywach do 6 stopni w skali Beauforta, a także przelotny deszcz i możliwość wystąpienia burzy.


    Źródło: WM.pl (Wolne Media / Grupa WM)

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era