RAK
    Wstrzymane przyjęcia na alergologii w Czerwonej Górze. Szpital walczy z NFZ o miliony

    Wstrzymane przyjęcia na alergologii w Czerwonej Górze. Szpital walczy z NFZ o miliony

    2467 odsłon
    Wstrzymane przyjęcia na alergologii w Czerwonej Górze. Szpital walczy z NFZ o miliony

    Szpital w Czerwonej Górze wyczerpał roczny limit finansowania z NFZ na Oddziale Alergologii. Nad pacjentami zawisło widmo przerwania terapii, a władze województwa ostrzegają przed gigantyczną stratą finansową. Z kolei świętokrzyski NFZ odpowiada, że wywiązuje się z umowy i co miesiąc przelewa na konto lecznicy zakontraktowane środki.

    Kryzys na Oddziale Alergologii Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Św. Rafała w Czerwonej Górze skłonił dyrekcję placówki oraz władze województwa świętokrzyskiego do zwołania pilnej konferencji prasowej. Powodem jest wyczerpanie przyznanego na 2026 rok limitu świadczeń z Narodowego Funduszu Zdrowia, i to w samym szczycie sezonu letniego.

    Marszałek i dyrektor alarmują: Szpital leczy na własny koszt

    Brak dodatkowych środków najbardziej uderza w pacjentów poddawanych immunoterapii, czyli odczulaniu na jady owadów błonkoskrzydłych, takich jak pszczoły, osy czy szerszenie. Terapia trwa pięć lat, odbywa się w warunkach hospitalizacji ze względu na ryzyko wstrząsu anafilaktycznego i nie może zostać nagle przerwana.

    Marszałek województwa świętokrzyskiego Renata Janik zaznacza, że problem dotyczy ponad sześciuset siedemdziesięciu osób leczonych od lat:

    W sezonie letnim pacjenci zostali pozbawieni opieki. Szpital, ratując zdrowie pacjentów, finansuje terapię ratującą życie z własnych środków finansowych. Szacujemy, że strata na tym oddziale wyniesie na koniec roku ponad dwa miliony złotych.

    Dyrektor szpitala Youssef Sleiman podkreśla, że placówka nie może zostawić pacjentów bez pomocy:

    Ponad 600 osób musi być odczulanych w warunkach szpitalnych, bo po każdym podaniu leku może wystąpić wstrząs anafilaktyczny. Aby ich zabezpieczyć, musimy wydać środki własne, bo kontrakt się wyczerpał. Wszyscy ci pacjenci są w tej chwili leczeni na koszt szpitala.

    Dyrektor dodaje, że szpital wciąż przyjmuje najcięższe przypadki trafiające na izbę w trybie ostrym, co potęguje koszty.

    Wykres ujawnia problem: Szpital w pułapce nadwykonań

    Przedstawione przez dyrekcję dane o wykonaniu kontraktu z ostatnich lat ujawniają mechanizm, który doprowadził do obecnego kryzysu. W latach od 2022 do 2024 Narodowy Fundusz Zdrowia regularnie w trakcie roku zwiększał pulę środków i pokrywał sto procent wykonanych procedur, choć pierwotne limity były ponad dwukrotnie niższe od realnych potrzeb.

    Sytuacja zmieniła się drastycznie w 2025 roku, kiedy szpital zrealizował świadczenia za ponad dwa i pół miliona punktów, lecz NFZ zapłacił tylko za zakontraktowane 1,35 miliona. Różnica, wynosząca ponad 2,35 miliona złotych, do dziś stanowi niezapłacone nadwykonania.

    Z zestawienia na lipiec 2026 roku wynika, że przyznany na ten rok limit pierwotny został zrealizowany w stu procentach już w połowie lipca. Oznacza to, że od drugiej połowy lipca każda kolejna procedura medyczna na tym oddziale jest wykonywana całkowicie poza budżetem przyznanym przez Fundusz.

    NFZ odpowiada: Pieniądze płyną co miesiąc

    Do zarzutów odniósł się Świętokrzyski Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia, wskazując na formalne wywiązywanie się z zapisów umowy.

    Rzeczniczka świętokrzyskiego NFZ Agnieszka Białas-Sitarska odpiera zarzuty o brak wypłat:

    Nie jest prawdą, że szpital nie dostaje pieniędzy z NFZ. Oddział na bieżąco reguluje płatności wynikające z umów. W lipcu na konto lecznicy wpłynie niemal 250 tysięcy złotych, podobnie będzie w sierpniu i kolejnych miesiącach do końca roku.

    Co dalej z pacjentami?

    Choć NFZ regularnie przekazuje miesięczne raty wynikające z rocznej umowy, kwota ta nie pokrywa realnego zapotrzebowania i kosztów odczulania setek pacjentów w okresie letnim.

    Wstrzymanie przyjęć planowych i nowej diagnostyki na alergologii w Czerwonej Górze pozostaje w mocy do czasu, aż NFZ zadeklaruje zwiększenie limitu punktowego na drugą połowę roku lub pokrycie powstałych nadwykonań.

    Władze szpitala stanowczo podkreślają, że decyzja dotyczy wyłącznie przyjęć planowych oraz nowej diagnostyki. Pacjenci w stanie zagrożenia zdrowia lub życia są przyjmowani nieprzerwanie.

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era