RAK
    Te świętokrzyskie wioski przeniosą Cię w czasie. Odwiedziłam pięć niezwykłych miejsc

    Te świętokrzyskie wioski przeniosą Cię w czasie. Odwiedziłam pięć niezwykłych miejsc

    3145 odsłon
    Te świętokrzyskie wioski przeniosą Cię w czasie. Odwiedziłam pięć niezwykłych miejsc

    Szukałam w Świętokrzyskiem czegoś więcej niż tylko znanych szlaków w Górach Świętokrzyskich i znalazłam świat, w którym zegary zdają się odmierzać czas w stuleciach, a nie w minutach. Moja podróż przez Sancygniów, Chroberz, Waśniów, Mirogonowice i Stradów była próbą dotknięcia historii, która nie została jeszcze całkowicie odrestaurowana i zamknięta za szklaną witryną muzeum. W tych miejscowościach zabytki Świętokrzyskiego mają zapach starego drewna, wilgotnego kamienia i rozgrzanych słońcem pól facelii. Odwiedziłam wsie, w których dawni właściciele wracają do swoich gniazd, by odbudowywać je z ruin, a ogromne grodziska pod stopami przypominają, że wielka cywilizacja kwitła tu na długo przed narodzinami państwa polskiego. Zapraszam na relację z wyprawy, która udowadnia, że nieznane miejsca w Polsce kryją w sobie największą magię.

    Sancygniów. Patriotyzm wykuty w kamieniu

    Do Sancygniowa dotarłam wczesnym popołudniem, kiedy słońce najmocniej eksponowało fakturę miejscowego wapienia. Ta wieś, położona nad rzeczką Sancygniówką, od progu uderza specyficznym klimatem „rodzinnego gniazda”. Kiedy stanęłam przed neorenesansową bramą wjazdową, najbardziej zaskoczyło mnie, jak harmonijnie Józef Deskur połączył XIX-wieczną wizję z pozostałościami obronnego dworu Sancygniowskich z XVI wieku. Ta brama, ozdobiona herbami Góra Złotoskalista i esownicami, jest jak portal między epokami.

    Najbardziej przyciąga uwagę pałac wzniesiony w 1882 roku dla Andrzeja Deskura. Na zdjęciach nie widać tego tak dobrze, jak z bliska – elewacja budynku była niegdyś unikatową galerią rzeźb. Stało tu dwadzieścia cztery posągi i popiersia wielkich Polaków: od królów Kazimierza Wielkiego i Jadwigi, przez hetmanów jak Żółkiewski i Czarniecki, aż po wieszczów i kompozytorów, w tym Fryderyka Chopina. To była manifestacja nieugiętego ducha patrioty w czasach zaborów, rzucona prosto w twarz rosyjskim władzom. Dziś większość tych rzeźb zniknęła, a pałac, choć wciąż majestatyczny, walczy z czasem i czeka na pełne odrodzenie.

     ![Sancygniów. Nazwa tej świętokrzyskiej wioski zmieniała się aż 7 razy. Dziś zabytki stoją tu jeden przy drugim](https://etbqmwshkzabnrehgtcd.supabase.co/storage/v1/object/public/article-imports/wire/wire-te-swietokrzyskie-wioski-przeniosa-cie-w-czasie-odwiedzilam-piec-niezwyklyc/919518863574de74.jpg)
    

    Autor: Agnieszka Jędrasik Sancygniów. Pałac wzniesiony w 1882 roku dla Andrzeja Deskura

    Kiedy obeszłam kościół pw. Świętych Piotra i Pawła, moją uwagę zwrócił portal przy wejściu do zakrystii – to prawdopodobnie dzieło warsztatu samego Santi Gucciego. Wnętrze skrywa też piętrowe nagrobki dawnych właścicieli, Sancygniowskich. Historia tej wsi jest nierozerwalnie związana z kamieniarstwem. Przez osiemset lat dolina Sancygniówki była centrum wydobycia wapienia, który transportowano nawet na Wawel. Jan Skotnik, lokalny mistrz, tworzył tu dzieła, które do dziś zdobią okoliczne cmentarze, jak nagrobek Joachima Tytko z wyrzeźbionym młotem i kilofem.

     ![Sancygniów. Kościół św. Piotra i Pawła - gotycki kościół, ufundowany w 1400 roku przez Piotra Sancygniowskiego](https://etbqmwshkzabnrehgtcd.supabase.co/storage/v1/object/public/article-imports/wire/wire-te-swietokrzyskie-wioski-przeniosa-cie-w-czasie-odwiedzilam-piec-niezwyklyc/d188a3e6b4181190.jpg)
    

    Autor: Agnieszka Jędrasik Gotycko-barokowy kościół pw. św. Piotra i Pawła w Sancygniowie na wzgórzu, otoczony murem

    Dla odwiedzających mam ważną informację: pałac jest obecnie własnością prywatną i nie można go zwiedzać wewnątrz, ale spacer po parku i obejrzenie bryły z zewnątrz, w połączeniu z wizytą w gotyckim kościele, w zupełności wystarczy, by poczuć ducha tego miejsca. Z Sancygniowa ruszyłam dalej na wschód, w stronę doliny Nidy.

    Zobaczcie Sancygniów na moich fotografiach

    Chroberz. Biblioteka nad rozlewiskami Nidy

    Chroberz przywitał mnie zupełnie innym nastrojem niż Sancygniów – tutaj czuje się rozmach wielkiej Ordynacji Myszkowskich, przejętej później przez ród Wielopolskich. Najpierw skierowałam się na wzgórze „Zamczysko”. To tutaj, według tradycji, Bolesław Chrobry miał wznieść zamek po powrocie z wyprawy kijowskiej. Dziś to przede wszystkim teren badań archeologicznych, które odsłoniły fundamenty wczesnogotyckich i renesansowych murów. Stojąc tam, widać jak na dłoni dolinę Nidy, która w tym miejscu jest wyjątkowo malownicza.

    Głównym punktem wsi jest jednak pałac Wielopolskich z 1850 roku, zaprojektowany przez Henryka Marconiego. W przeciwieństwie do sancygniowskiego patriotyzmu, Chroberz emanuje klasyczną elegancją. Elewację zdobią posągi antycznych bogów i herosów, co było wyrazem kosmopolitycznych ambicji margrabiego Aleksandra Wielopolskiego. Wewnątrz pałacu mieściła się niegdyś potężna biblioteka licząca tysiące tomów, w tym cenne zbiory Konstantego Świdzińskiego. Dziś w tych salach funkcjonuje Ośrodek Dziedzictwa Kulturowego Ponidzia, co pozwala legalnie wejść do środka i podziwiać m.in. polichromie w typie pompejańskim.

     ![Rezydencja nie powstała bowiem jako zwykły dom mieszkalny. Miała być gigantycznym skarbcem dla Biblioteki Ordynacji Myszkowskiej](https://etbqmwshkzabnrehgtcd.supabase.co/storage/v1/object/public/article-imports/wire/wire-te-swietokrzyskie-wioski-przeniosa-cie-w-czasie-odwiedzilam-piec-niezwyklyc/d95d4c49aa6310d3.jpg)
    

    Autor: Agnieszka Jędrasik Chroberz. Rezydencja nie powstała bowiem jako zwykły dom mieszkalny. Miała być gigantycznym skarbcem dla Biblioteki Ordynacji Myszkowskiej

    Kościół pw. Wniebowzięcia NMP w Chrobrzu to kolejna perełka Świętokrzyskiego. Sklepienia sieciowe w nawie, wzorowane na tych z katedry św. Wita w Pradze, robią niesamowite wrażenie. Wewnątrz znajduje się nagrobek Stanisława Tarnowskiego dłuta Jana Michałowicza z Urzędowa, przedstawiający postać zmarłego w pozie „śpiącej”. To jeden z najcenniejszych zabytków rzeźby renesansowej w Polsce.

     ![Chroberz. Kościół Wniebowzięcia NMP. Renesansowy kunszt](https://etbqmwshkzabnrehgtcd.supabase.co/storage/v1/object/public/article-imports/wire/wire-te-swietokrzyskie-wioski-przeniosa-cie-w-czasie-odwiedzilam-piec-niezwyklyc/872b024cdc1fa18c.jpg)
    

    Autor: Agnieszka Jędrasik Chroberz. Kościół Wniebowzięcia NMP. Renesansowy kunszt

    Praktyczna informacja dla planujących weekend w Świętokrzyskiem: Chroberz jest świetną bazą wypadową na kajaki. Przy przystani kajakowej nad Nidą można zostawić samochód i stąd ruszyć albo na wodę, albo na pieszą wycieczkę w stronę Woli Chroberskiej. Kolejny etap mojej podróży prowadził na północny wschód, w głąb ziemi waśniowskiej.

    Zobaczcie Chroberz na moich zdjęciach

    Waśniów. Tam, gdzie „waśń” stała się historią

    Waśniów zaskoczył mnie swoją starożytnością. To nie jest zwykła wieś – to jedna z najstarszych osad w regionie, która już w 1351 roku otrzymała od Kazimierza Wielkiego prawa średzkie. Nazwa miejscowości, wywodząca się od prasłowiańskiego słowa oznaczającego niezgodę czy spór, kontrastuje z dzisiejszym spokojem tego miejsca. Moje obserwacje skupiły się na późnorenesansowym kościele pw. Świętych Piotra i Pawła z 1656 roku.

     ![Waśniów Świętokrzyskie](https://etbqmwshkzabnrehgtcd.supabase.co/storage/v1/object/public/article-imports/wire/wire-te-swietokrzyskie-wioski-przeniosa-cie-w-czasie-odwiedzilam-piec-niezwyklyc/47574bedcf8b08d9.jpg)
    

    Autor: Agnieszka Jędrasik

    Bryła kościoła jest przysadzista, murowana z kamienia, a jej surowość łagodzi późniejsza rozbudowa. Najbardziej zapadła mi w pamięć dekoracja stiukowa wewnątrz – uskrzydlone główki puttów na sklepieniach dodają wnętrzu nieoczekiwanej lekkości. Na przykościelnym cmentarzu odnalazłam cokół zegara słonecznego z 1781 roku – niemy świadek przemijania i licznych pożarów, które wielokrotnie trawiły osadę.

    Ciekawostką jest legenda o herbie Waśniowa. Po najeździe Tatarów w 1241 roku, kiedy wieś została spalona, jedyną żywą istotą miał być biały łabędź pływający po stawie, w którego wodach odbijała się czerwień pożogi. Ten motyw łabędzia do dziś widnieje w symbolice gminy. Waśniów to także brama do historii najnowszej – w pobliskich Janowicach znajduje się Izba Pamięci Jana Piwnika „Ponurego”, legendarnego dowódcy partyzanckiego.

    Dla turystów Waśniów jest idealny jako punkt startowy na Główny Szlak Świętokrzyski, który przebiega przez pasmo Jeleniowskie. Można stąd dojść na Szczytniak czy Górę Witosławską. Z Waśniowa skręciłam w stronę Mirogonowic, które leżą zaledwie kilka kilometrów dalej.

    Zobacz Waśniów na zdjęciach

    Mirogonowice. Dwór odzyskany i Matka Boska Apokaliptyczna

    W Mirogonowicach najlepiej zapamiętałam ciszę, którą przerywał tylko szum drzew w dziesięciohektarowym parku. To miejsce ma niezwykle osobisty charakter. Po latach funkcjonowania tu PGR-u, majątek powrócił do potomków przedwojennego właściciela, Wincentego Reklewskiego. Choć oryginalny modrzewiowy dwór z XVIII wieku trzeba było rozebrać ze względu na stan techniczny, w 2007 roku właściciele odbudowali go w formie nawiązującej do dawnej tradycji.

    Dopiero z bliska zauważyłam, że najcenniejszym obiektem w zespole jest murowany lamus z XVII wieku. Ma plan kwadratu, czterospadowy gontowy dach i sklepienia kolebkowo-krzyżowe. To rzadki przykład architektury obronnej, który przetrwał niemal w nienaruszonym stanie. Obok dworu stoi też XIX-wieczna kuźnia z zegarem słonecznym.

    Nieco dalej, przy rozdrożu dróg do Witosławic i Nagorzyc, stoi kamienna figura Matki Boskiej Apokaliptycznej z 1862 roku. Inskrypcja na postumencie: „Pod Twoje obrone uciekamy się...”, choć zatarta przez erozję, wciąż jest czytelna dla kogoś, kto poświęci chwilę, by się jej przyjrzeć. Matka Boska stoi na globie oplecionym przez węża, a wokół jej głowy zachowało się dziewięć z dwunastu gwiazd. To miejsce emanuje autentyczną, ludową pobożnością – figura jest zawsze przystrojona świeżymi kwiatami.

    Praktyczna wskazówka: Mirogonowice to przysiółek wsi Wronów. Zespół dworski jest własnością prywatną i zamieszkałą, więc zwiedzanie ogranicza się do spaceru wzdłuż ogólnodostępnych ścieżek i podziwiania parku. Z Mirogonowic udałam się w ostatni etap podróży – do Stradowa.

    Stradów. Gigant pod warstwą lessu

    Stradów to miejsce, które uczy pokory wobec skali historii. Kiedy stanęłam na szczycie „Zamczyska”, zrozumiałam, dlaczego archeolodzy nazywają to miejsce fenomenem. To największe wczesnośredniowieczne grodzisko w Polsce, obejmujące aż 50 hektarów. Na zdjęciach nie widać tej ogromnej przestrzeni, ale spacer po wałach, które wciąż wznoszą się na 12 metrów powyżej dna fosy, pozwala wyobrazić sobie potęgę plemienia Wiślan.

    W Stradowie najlepiej zapamiętałam widok – przy dobrej pogodzie z wałów grodziska można dostrzec Beskidy. Cały kompleks składał się z grodu właściwego i trzech podgrodzi: Barzyńskiego, Mieściska i Walików. Dzisiaj to przede wszystkim falujące pola, ale badania lotnicze ujawniły pod nimi skomplikowany system rowów i umocnień. To archaiczny krajobraz, który przetrwał dzięki temu, że lessowe wzgórza były trudne do całkowitego zniwelowania przez rolnictwo.

     ![To najpiękniejszy punkt widokowy w Świętokrzyskiem. Przed wiekami znajdowała się tu potężna osada Słowian](https://etbqmwshkzabnrehgtcd.supabase.co/storage/v1/object/public/article-imports/wire/wire-te-swietokrzyskie-wioski-przeniosa-cie-w-czasie-odwiedzilam-piec-niezwyklyc/c98b10e1acdce5fd.jpg)
    

    Autor: Bartosz Manicz To najpiękniejszy punkt widokowy w Świętokrzyskiem. Przed wiekami znajdowała się tu potężna osada Słowian. Grodzisko w Stradowie

    Sama wieś Stradów jest równie urokliwa. Znajduje się tu drewniany kościół pw. św. Bartłomieja Apostoła, wzniesiony na pagórku. To ciche miejsce, które idealnie domyka pętlę podróży po nieznanym Świętokrzyskiem. Stradów nie oferuje kawiarni ani sklepów z pamiątkami, oferuje za to obcowanie z czymś, co trwa tu od VI wieku.

    Informacja dla zwiedzających: do Stradowa najlepiej dotrzeć rowerem z Chrobrza – trasa liczy około 25 km i prowadzi przez najbardziej pagórkowatą część Ponidzia w obrębie Kozubowskiego Parku Krajobrazowego.

    Moja podróż zakończyła się na wałach w Stradowie, gdy słońce zaczęło chować się za lessowymi wzgórzami. Stałam w miejscu, gdzie tysiąc lat temu tętniło życie potężnego grodu, a dziś słychać tylko wiatr i daleki pomruk traktora. To właśnie jest największy atut świętokrzyskich wsi – one niczego nie udają. Nie są wystylizowane pod turystę, nie krzyczą reklamami. Są autentycznym zapisem losów rodów Deskurów, Wielopolskich czy Reklewskich, zapisanym w kamieniu, który przetrwał więcej niż my sami kiedykolwiek zdołamy zobaczyć. Wyjeżdżałam stąd z jednym przekonaniem: że w Świętokrzyskiem czas nie stoi w miejscu, on po prostu płynie wolniej, pozwalając nam na chwilę refleksji nad tym, co naprawdę trwałe.

    Świętokrzyskie. W jakiej miejscowości znajduje się obiekt ze zdjecia?

    Pytanie 1 z 12

    W której miejscowości w Świętokrzyskiem zobaczyć można słynny Dąb Bartek?

    Dąb Bartek

    Zagnańsk

    Masłów

    Chęciny


    Źródło: Radio Eska Kielce

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era