
65-letni mieszkaniec gminy Daleszyce usłyszał zarzut zabójstwa swojej 64-letniej żony. Mężczyzna przyznał się do popełnienia przestępstwa i złożył wyjaśnienia. Grozi mu dożywocie. Prokuratura wystąpiła już do sądu z wnioskiem o zastosowanie wobec niego tymczasowego aresztowania. Przypomnijmy, od pi
65-latek usłyszał zarzut zabójstwa żony. Przyznał się do winy
65-letni mieszkaniec gminy Daleszyce usłyszał zarzut zabójstwa swojej 64-letniej żony. Mężczyzna przyznał się do popełnienia przestępstwa i złożył wyjaśnienia. Grozi mu dożywocie. Prokuratura wystąpiła już do sądu z wnioskiem o zastosowanie wobec niego tymczasowego aresztowania.
Przypomnijmy, od piątku mężczyzna był poszukiwany przez funkcjonariuszy policji. Udało się go odnaleźć dopiero dziś (5 lipca) na kieleckim Biesaku.
– Mężczyzna przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa i złożył wyjaśnienia. Prokurator skierował do Sądu Rejonowego w Kielcach wniosek o zastosowanie wobec podejrzanego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Posiedzenie sądu w tej sprawie odbędzie się w poniedziałek o godzinie 10 – informuje Tomasz Rurarz z Prokuratury Okręgowej w Kielcach,
Śledczy nie ujawniają treści wyjaśnień podejrzanego. Jak przekazuje prokuratura, w rodzinie od pewnego czasu narastał konflikt, który ostatecznie doprowadził do tragedii.
– Szczegółów wyjaśnień podejrzanego nie ujawniamy. W rodzinie narastał konflikt, który eskalował, a jego konsekwencją było popełnienie tego przestępstwa – dodał prokurator.
W sobotę przeprowadzono sekcję zwłok 64-letniej kobiety. Wstępne ustalenia wskazują, że zmarła w wyniku rozległych obrażeń głowy.
– Jak ustalono podczas sekcji zwłok, do śmierci doszło wskutek obrażeń głowy. Podejrzany zadał pokrzywdzonej co najmniej kilka ciosów narzędziem tępym lub tępokrawędzistym. Szczegółowe informacje dotyczące charakteru obrażeń i przebiegu sekcji będą znane po otrzymaniu opinii biegłego – wyjaśnił Tomasz Rurarz.
Do tragedii doszło w piątek w Borkowie w gminie Daleszyce. Ciało 64-letniej kobiety odnaleziono w jednym z domów. Podejrzany o zabójstwo mąż uciekł z miejsca zdarzenia i był poszukiwany przez kilkuset policjantów. Został zatrzymany w niedzielę rano na terenie kieleckiego Biesaku. Po udzieleniu mu pomocy medycznej trafił do szpitala, a następnie został doprowadzony do prokuratury.