
Choć od nawałnicy w Starachowicach minęło już kilka dni, nie wszędzie udało się usunąć jej skutki. Z naszą redakcją skontaktowali się mieszkańcy, którzy zwracają uwagę na zalegające gałęzie przy schodach i podjeździe prowadzącym z Dolnych Starachowic. Jak podkreślają, sterta połamanych konarów skute
Choć od nawałnicy w Starachowicach minęło już kilka dni, nie wszędzie udało się usunąć jej skutki. Z naszą redakcją skontaktowali się mieszkańcy, którzy zwracają uwagę na zalegające gałęzie przy schodach i podjeździe prowadzącym z Dolnych Starachowic.
Jak podkreślają, sterta połamanych konarów skutecznie blokuje jedyny podjazd przeznaczony dla wózków dziecięcych i osób z niepełnosprawnościami. W efekcie rodzice z dziećmi oraz osoby poruszające się na wózkach zmuszeni są korzystać z jezdni.
– To jedyny podjazd z Dolnych. Nie da się nim przejechać, więc trzeba iść ulicą. To po prostu niebezpieczne – mówi jedna z mieszkanek.
Na zdjęciach widać, że gałęzie zajmują niemal całą szerokość podjazdu. Przejście schodami jest możliwe, jednak dla osób z wózkami czy ograniczoną mobilnością nie stanowi to rozwiązania.
Mieszkańcy pytają, kiedy gałęzie zostaną uprzątnięte i podjazd ponownie będzie dostępny dla użytkowników. Po intensywnych działaniach służb związanych z usuwaniem skutków nawałnicy wciąż pozostają miejsca, w których konieczne są prace porządkowe.