RAK
    Czy papież ogląda Mundial?

    Czy papież ogląda Mundial?

    3253 odsłon
    Czy papież ogląda Mundial?

    Papież Leon XIV ogląda, także w nocy, Mundial, interesuje się baseballem i odczuwa frustrację, że wszystkie jego słowa interpretuje się jako krytykę amerykańskiej polityki - powiedział ambasador USA przy Stolicy Apostolskiej Brian Burch, który w 250. rocznicę niepodległości kraju gościł papieża na k

    Papież Leon XIV ogląda, także w nocy, Mundial, interesuje się baseballem i odczuwa frustrację, że wszystkie jego słowa interpretuje się jako krytykę amerykańskiej polityki - powiedział ambasador USA przy Stolicy Apostolskiej Brian Burch, który w 250. rocznicę niepodległości kraju gościł papieża na kolacji.

    4 lipca, w amerykańskie Święto Niepodległości, Leon XIV po powrocie z wyspy Lampedusa był na kolacji w rezydencji ambasadora USA przy Stolicy Apostolskiej. Dyplomata, który jako pierwszy przyjął u siebie w domu papieża, opowiedział o tej wizycie włoskiemu dziennikowi "La Stampa".

    "Papież powiedział mi, że ostatnio nie mógł spać. Wstał i oglądał mecz Argentyny z Republiką Zielonego Przylądka. Był remis i nie potrafił już zasnąć, bo chciał zobaczyć, jak zakończy się to spotkanie. To jest więc papież, który korzysta ze smartfona, sprawdza wyniki Mundialu w środku nocy i interesuje się baseballem" - ujawnił ambasador Burch.

    Dyplomata, mianowany przez Donalda Trumpa, powiedział w rozmowie z turyńską gazetą, odnosząc się do ostrych słów krytyki ze strony prezydenta USA pod adresem Leona XIV, że "relacje papieża ze Stanami Zjednoczonymi i z prezydentem zostały przedstawione w sposób instrumentalny, jakby chodziło o jakiś ogromny konflikt".

    Zapytany o to, jakie są obecne relacje między Trumpem a Leonem XIV, Burch przyznał, że było to tematem jego rozmowy z papieżem.

    Następnie zaznaczył: "Myślę, że istnieje pewne wahanie przed natychmiastową podróżą do Stanów Zjednoczonych, ale nie wynika ono z wrogości wobec prezydenta, lecz z chęci, aby zrobić to w odpowiednim momencie; to znaczy po serii innych podróży apostolskich, które pokażą szerszą, uniwersalną zasadę dotyczącą jego roli w świecie".

    "Rozmawialiśmy także o frustracji papieża związanej ze sposobem, w jaki jest przedstawiany: wszystko, co robi, jest postrzegane jako swego rodzaju bezpośredni atak, krytyka lub skupienie uwagi na Stanach Zjednoczonych i to niezależnie od tego, czy chodzi o jego homilie w Afryce, czy nawet o jego podróż na Lampedusę, o której szczegółowo rozmawialiśmy. Powiedział mi, że nie miał intencji, aby było to odebrane jako atak na Stany Zjednoczone" - przekazał ambasador USA przy Stolicy Apostolskiej.

    Zapytany o to, czy kolacja u niego w Święto Niepodległości miała na celu poprawę wzajemnych relacji po atakach ze strony Trumpa pod adresem papieża dyplomata odparł: "Najważniejszą kwestią jest to, że to spotkanie nigdy nie było pomyślane jako forum do rozwiązywania głębokich problemów politycznych".

    Według Burcha papieska wizyta u niego w domu była "niezwykłym gestem sympatii i serdecznej bliskości wobec Stanów Zjednoczonych".

    Ambasador opowiedział, że po kolacji papież podpisał kilka piłek baseballowych i opatrzył je datami: 4 lipca 2026, czyli 250. rocznica Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych.

    "Atmosfera była bardzo swobodna i śmialiśmy się z wielu rzeczy. Myślę, że czasami, zarówno w środowisku kościelnym, jak i na szerszej scenie światowej, papież jest tak postrzegany, że zapominamy, że jest człowiekiem, jak każdy z nas. Żartował o sporcie i o White Sox, która jest jego drużyną" - stwierdził Burch przywołując nazwę drużyny baseballowej z Chicago, rodzinnego miasta Leona XIV.

    "On kocha Stany Zjednoczone, urodził się tam, żywi głęboką i wciąż żywą miłość do swojej ojczyzny, ale uważam też, że jako Ojciec Święty chce uważać, aby nie sprawiać wrażenia zbyt przychylnego lub zbyt mocno związanego ze Stanami Zjednoczonymi"- ocenił amerykański ambasador.

    Intencje papieskie


    Źródło: Gość Niedzielny – edycja sandomierska

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era