RAK
    🟥💥 „Chciałbym opowiedzieć tę historię, jak ja ją widzę. Stanąć w prawdzie i zmierzyć się z przeszłością”. Tomasz Galant, były dyrektor I LO w Busku-Zdroju zwierza się Echu Dnia. Mówi o uzależnieniu, zakładzie karnym i spotkaniu z KGB…

    🟥💥 „Chciałbym opowiedzieć tę historię, jak ja ją widzę. Stanąć w prawdzie i zmierzyć się z przeszłością”. Tomasz Galant, były dyrektor I LO w Busku-Zdroju zwierza się Echu Dnia. Mówi o uzależnieniu, zakładzie karnym i spotkaniu z KGB…

    3120 odsłon
    🟥💥 „Chciałbym opowiedzieć tę historię, jak ja ją widzę. Stanąć w prawdzie i zmierzyć się z przeszłością”. Tomasz Galant, były dyrektor I LO w Busku-Zdroju zwierza się Echu Dnia. Mówi o uzależnieniu, zakładzie karnym i spotkaniu z KGB…

    „ Chciałbym opowiedzieć tę historię, jak ja ją widzę. Stanąć w prawdzie i zmierzyć się z przeszłością ” mówi Echu Dnia Tomasz Galant, były wieloletni dyrektor  I Liceum Ogólnokształcącego imienia Tadeusza Kościuszki w Busku-Zdroju, który po odsiedzeniu wyroku 2,5 roku więzienia za przywłaszczenie po

    15 lipca 2026 | Echo Dnia Michał Kolera 14.07.2026 | infoBusko.pl 15.07.2026 | | 0 komentarzy

    „Chciałbym opowiedzieć tę historię, jak ja ją widzę. Stanąć w prawdzie i zmierzyć się z przeszłością” mówi Echu Dnia Tomasz Galant, były wieloletni dyrektor  I Liceum Ogólnokształcącego imienia Tadeusza Kościuszki w Busku-Zdroju, który po odsiedzeniu wyroku 2,5 roku więzienia za przywłaszczenie ponad pięciuset tysięcy złotych z uczniowskich zbiórek wyszedł na wolność i zaczyna układać swe życie od nowa. – informuje 14.07.2026 portal Echo Dnia

    ○ Tomasz Galant, były wieloletni dyrektor  I Liceum Ogólnokształcącego imienia Tadeusza Kościuszki w Busku-Zdroju, po odsiedzeniu wyroku 2,5 roku więzienia za przywłaszczenie ponad pięciuset tysięcy złotych z uczniowskich zbiórek wyszedł na wolność i zaczyna układać swe życie od nowa. / źródło: Echo Dnia | Wikipedia

    **
    Tomasz Galant. Były dyrektor skazany za kradzież pieniędzy uczniów**

    Tomasz Galant ma 54 lata. Pochodzi z Buska-Zdroju. Absolwent dawnej Szkoły Podstawowej imienia Hanki Sawickiej w Busku-Zdroju (obecnie Szkoła Podstawowa numer 2) oraz buskiego I Liceum Ogólnokształcącego imienia Tadeusza Kościuszki. Ukończył studia historyczne na Uniwersytecie Łódzkim. Od 1997 roku nauczyciel historii w „Kościuszce”, gdzie w 2007 roku, w wieku zaledwie 35 lat został dyrektorem.

    W 2022 roku aresztowany pod zarzutem przywłaszczenia ponad pół miliona złotych z uczniowskich zbiórek przeznaczonych na wycieczki szkolne. W trakcie procesu przyznał, że środki te wydał na zakłady bukmacherskie. W lutym 2024 został za to skazany na dwa lata i pięć miesięcy bezwzględnego więzienia. Obecnie jest pracownikiem jednego ze sklepów w Kielcach. Sąd nałożył na niego 10-letni zakaz pracy w oświacie

    Tomasz Galant. Spowiedź byłego dyrektora renomowanej buskiej szkoły

    Z byłym dyrektorem spotykamy się w mieszkaniu na jednym z kieleckich osiedli, gdzie obecnie żyje.

    Michał Kolera, Echo Dnia: Dlaczego się widzimy?

    Tomasz Galant: Chcę ostatecznie przeprosić wszystkich, których skrzywdziłem i publicznie zabrać głos na temat wydarzeń sprzed lat. Czuję, że po prostu powinienem to zrobić. Całe życie będę ponosił konsekwencje moich czynów, jednak chciałbym, żeby ludzie poznali tę sytuację z mojej perspektywy. Jako pedagog mam też nadzieję, że moja historia będzie przestrogą dla innych.

    Do pewnego momentu Twoje życie było modelowym przykładem człowieka sukcesu.

    Właściwie to wszystko układało się doskonale. Po studiach, w 1997 roku udało mi się zaczepić w buskim liceum Kościuszki. Ówczesny dyrektor, Lucjan Defratyka, chyba dostrzegł we mnie potencjał. Praca była moim żywiołem. Miałem wspaniałą żonę. W 1998 roku urodziła nam się córka. Mieliśmy też piękny dom w centrum Buska-Zdroju.

    MK: W 2007 roku zostajesz dyrektorem „Kościuszki”, najbardziej renomowanej szkoły w Busku-Zdroju.

    Ówcześnie byłem jednym z najmłodszych dyrektorów w województwie. Uważałem, że to ogromne osiągnięcie, rodzina była ze mnie dumna. Trzeba też przyznać, że w mieście wielkości Buska-Zdroju taka praca otwiera wiele drzwi. Z tego miejsca można wystartować w politykę, samorząd. Mój kontakt z uczniami był doskonały. Współpracownicy mnie lubili. Wystarczy powiedzieć, że spędzaliśmy razem nawet wakacje.

    MK: Skąd zatem wzięła się bukmacherka? Dlaczego zacząłeś?

    Do tej pory nie znam dokładnej odpowiedzi na to pytanie. Być może w pewnym okresie życia wkradła się nuda. Chciałem więcej adrenaliny. A że zawsze lubiłem sport, to kiedy zobaczyłem w Busku-Zdroju punkt bukmacherski, po prostu tam wszedłem. Przeważyła ciekawość.

    MK: Twoje wrażenia?

    To było bardzo proste. Wchodzisz, puszczasz kupon za 10 złotych. Na drugi dzień masz 100 złotych albo i więcej. Nie widziałem w tym nic złego ani groźnego. Czasami przegrywałem, ale 10, 20 złotych to były przecież śmieszne kwoty. Żona traktowała to jak nieszkodliwą męską rozrywkę.

    MK: Pierwsze sygnały ostrzegawcze?

    Po jakichś dwóch, trzech latach nastąpiło wyraźne przejście w głąb. Grałem o wyższe stawki. W końcu zacząłem ukrywać kupony przed rodziną. Do tej pory nie do końca rozumiem, dlaczego tak się działo.

    MK: Jak wygląda szczęście hazardzisty?

    Bywały dni, gdy puszczałem kupon za 20-300 złotych i po trzech godzinach miałem w kieszeni dwa tysiące. Wtedy jest tak, że czujesz przypływ dopaminy. Myślisz sobie: „Fajnie, mam dwa tysiące. Jutro zagram za tę kwotę i będę miał cztery”. Na drugi dzień jednak sporo przegrywasz. Zaczynasz zamykać się w sobie. Nie chcesz, żeby ktoś wiedział, co robisz, zaczynasz to ukrywać. Za parę dni puszczasz kolejny kupon. Spirala się nakręca. Sam nie wiem, kiedy straciłem nad tym kontrolę. Potem zaczęła się… – cały artykuł na źródłowej stronie Echa Dnia♂

    ◙ Podobne informacje:

    ED: Prokuratura zajmie się sprawą zaginionych pieniędzy z I Liceum w Busku-Zdroju?


    Źródło: InfoBusko (infobusko.pl)

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?