RAK
    Artyści: sztuka to praca

    Artyści: sztuka to praca

    2676 odsłon
    Artyści: sztuka to praca

    Nasza działalność wymaga uznania, stabilności i ochrony.

    Sztuka to praca, a działalność w polu kultury wymaga uznania, stabilności i ochrony - mówili we wtorek w Sejmie twórcy podczas wysłuchania publicznego ws. projektu ustawy o zabezpieczeniu socjalnym artystów. Wszystkie zgłoszone uwagi zostaną przeanalizowane - zapewniła szefowa MKiDN Marta Cienkowska.

    We wtorek podczas posiedzenia sejmowej Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu odbyło się wysłuchanie publiczne dotyczące rządowego projektu ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny.

    • Wysłuchanie publiczne to moment, w którym projekt ustawy spotyka się z doświadczeniem ludzi, których będzie dotyczył - podkreśliła minister kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska. - Przed nami kolejne etapy prac parlamentarnych. Wszystkie zgłoszone dziś uwagi zostaną przeanalizowane. Tam, gdzie będzie to możliwe i zasadne, będziemy szukać jeszcze lepszych rozwiązań. Szczególnie tych w kwestii transparentności. Chcemy, żeby nie był to koniec rozmowy - powiedziała.

    • Państwo poznaje się po tym, jak traktuje swoich ludzi. Ta ustawa nie jest o polityce. To nie jest ustawa Cienkowskiej. To nie jest także ustawa Wróblewskiej. Przestańmy wykorzystywać twórców do nawalanki politycznej. Szkodzimy tym nie tylko sobie, ale przede wszystkim polskiej kulturze i polskim twórcom. To nie jest ustawa o tym, kto wygra spór ani kto będzie mógł ogłosić sukces. Ta ustawa jest o ludziach - dodała.

    Z kolei była minister kultury, historyczka sztuki i kuratorka Hanna Wróblewska podkreśliła, że systemowe uregulowanie pracy artystycznej nie jest kwestią polityczną, medialną, ale cywilizacyjną. Przypominając historię prac nad tą ustawą, powiedziała, że to jest trzeci projekt. - Ale pierwszy, który został złożony i jest realnie procedowany przez Sejm - dodała. Wskazała, że podobne rozwiązania obowiązują we Francji, w Niemczech, ale także na Litwie i w Chorwacji.

    Dodała: - Ta ustawa nie ma twarzy ministra. Ta ustawa ma twarz 60 tys. artystów, środowisk artystycznych, ludzi, którzy od lat czekają na jej uchwalenie.

    • Nie zostawiajmy naszych ideałów, naszych ludzi. Uchwalmy tę ustawę. Przestrzegam przed polityką topienia tej ustawy w licznych poprawkach. To jest ten moment, o którym mówili mi kiedyś artyści - potrzebne są decyzje, a nie dyskusje - podsumowała Hanna Wróblewska.

    Zdaniem dyrektorki warszawskiego Centrum Sztuki Współczesnej - Zamek Ujazdowski Anny Łazar ustawa jest ważnym sygnałem, że twórczość, praca artystyczna i działalność w polu kultury są zawodami wymagającymi uznania, stabilności i ochrony. - To jest gest symboliczny i działanie o konsekwencjach systemowych - zaznaczyła.

    • Projekt wymaga doprecyzowania w kilku miejscach. Z perspektywy instytucji, którą reprezentuję, szczególnie istotne wydaje się uzupełnienie ustawy o rozwiązania dotyczące emerytur osób artystycznych, obszaru, który nie został w obecnym projekcie ujęty, a jest kluczowy dla całościowej poprawy sytuacji zawodowej twórczyń i twórców - podkreśliła.

    Szefowa CSW Zamek Ujazdowski mówiła także, że kultura to obszar, który nie poddaje się instrumentalizacji. - Musi pozostać wolny, otwarty na eksperyment, na ryzyko, na poszukiwania. Państwo, które rozumie wagę kultury, rozumie również wagę pracy osób artystycznych. Powinno je cenić, wspierać i chronić. Nie tylko deklaratywnie, lecz poprzez konkretne rozwiązania prawne - tłumaczyła.

    Prezeska Związku Polskich Artystów Plastyków Urszula Święcicka przypomniała, że kierowany przez nią związek w tym roku obchodzi 115-lecie. - Czekamy na tę ustawę zatem 115 lat - powiedziała. - Nie poddamy się, bo sztuka to praca. Twórca jest fundamentem ekosystemu kultury. A instytucje, rząd są od tego, żeby nas wspierać i żebyśmy bezpiecznie mogli budować to, co robimy od dawna - podkreśliła.

    Głos zabrał także prezes Polskiej Izby Wydawców Marek Frąckowiak. - Naszym postulatem niezmiennie od lat, kiedy poprzedni rząd pracował nad tą ustawą, było uwzględnienie w niej także części dziennikarzy, których dzieła, twórczość da się zakwalifikować do prac artystycznych - powiedział.

    Rektor krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych prof. Andrzej Bednarczyk zwrócił uwagę, że projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym artystów nie ma na celu wyłonienia "kolejnej grupy uprzywilejowanych". - To jest ustawa, która ma wzmocnić fundament naszej ojczyzny, naszego narodu, czyli kulturę. Z wielkim żalem żegnam osoby, które później idą do innych firm, np. do korporacji, ponieważ nie stać ich na uprawianie sztuki - przyznał.

    Robert Piaskowski, szef Narodowego Centrum Kultury, podkreślił, że ta debata wykracza poza ramy jednego projektu ustawy i kwestii czysto technicznych czy składkowych. - To jest w istocie dyskusja o kulturze jako o zasobie strategicznym państwa, a także o fundamentalnym znaczeniu jej roli w nowoczesnym społeczeństwie - powiedział.

    • Kultura nie jest luksusowym dodatkiem na czasy dobrobytu ani sferą wyłącznie dekoracyjną. To kluczowy fundament tożsamości, innowacyjności gospodarczej oraz spójności społecznej. Dlatego stosunek państwa do warunków pracy i twórców jest bezpośrednim miernikiem tego, jak poważnie traktujemy ten zasób strategiczny - zaznaczył szef NCK.

    Robert Gulaczyk, przewodniczący Związku Zawodowego Aktorów Polskich, przypomniał, że jego związek reprezentuje ponad 1,8 tys. zawodowych aktorek i aktorów. - Na rynek pracy co roku trafia około 200 nowych aktorek i aktorów - ocenił.

    Zwrócił uwagę, że dla większości z nich szukanie pracy stanie się codziennym zajęciem, a etat w teatrze znajdą nieliczni. - Czy to oznacza, że reszta jest niepotrzebna? Absolutnie nie. Zdecydowana większość występuje gościnnie, próbując uzyskać doświadczenie, które będą mogli wpisać do swojego CV - wyjaśnił.

    Zaznaczył, że ZZAP monitoruje stawki za tzw. zrobienie roli w teatrze. - Najczęściej to od 3 do 5 tys. zł. A mówimy o wynagrodzeniu za dwa-trzy miesiące pracy, bo tyle trwa proces powstawania spektaklu - ocenił.

    Wyjaśnił, że ze względu na brak zabezpieczeń społecznych i jakiegokolwiek wsparcia ze strony państwa z wykonywania zawodów artystycznych co roku rezygnuje ogromna rzesza ludzi. - Zwyczajnie nie stać nas jako państwo na to, aby pozwolić na dalsze kurczenie się tej grupy zawodowej, żeby tak marnować potencjał ludzi, którzy powinni pracować na rzecz polskiej kultury - przekonywał. - Kultury, która sprawia, że czytamy po polsku, śpiewamy po polsku i oglądamy polskie przedstawienia - podkreślił.

    • Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej mówi jasno: obywatele mają prawo do zabezpieczenia socjalnego i do opieki zdrowotnej. Nie jest to napisane: obywatel zatrudniony na etacie. Jest wprost powiedziane: każdy obywatel - przypomniała wiceprezeska Zarządu Głównego Związku Artystów Scen Polskich Anna Maria Buczek.

    Zwróciła uwagę, że praca artysty ma swoją specyfikę. - Jego dzieło staje się widoczne dopiero wtedy, gdy w zasadzie kończy pracę, a sam proces twórczy pozostaje dla odbiorcy niewidoczny. Takie są realia zawodu, w którym angaż na miesiąc, na sezon, na jeden spektakl to norma, a nie wyjątek - wyjaśniła.

    • Bądźmy realistami. Jeśli ten projekt zostanie dziś odłożony w czasie, za kilka lat znowu się spotkamy, będziemy prowadzić tę samą dyskusję - przekonywała. - Dzisiaj mamy zabezpieczone w budżecie środki na realizację tego projektu. Jeśli nie zrobimy tego teraz, to nie wiem, kiedy te środki znowu się dla nas znajdą - powiedziała Anna Maria Buczek.

    Reprezentująca Gildię Scenarzystów Polskich Edyta Duda-Olechowska przypomniała, że praca scenarzystów nie jest objęta ubezpieczeniem społecznym. - Piszemy po kilkaset odcinków w swoim życiu i zawsze są to umowy o dzieło, nieobjęte ubezpieczeniem społecznym. Nie tylko dostarczamy rozrywki, ale też dotykamy najważniejszych wartości. Miliony widzów z tego korzysta - powiedziała.

    Elżbieta Benkowska ze Stowarzyszenia Filmowców Polskich zapewniła, że twórcy i twórczynie chcą "mieć możliwość opłacania składek i korzystania z takich samych praw jak wszyscy inni pracujący, tzn. prawa do ochrony zdrowia, zasiłku macierzyńskiego oraz zabezpieczenia emerytalnego". - Problem dotyczy wszystkich osób wykonujących zawody twórcze, ale w szczególny sposób dotyka młode kobiety. Dzisiaj wiele reżyserek, scenarzystek czy innych twórczyń odkłada decyzję o macierzyństwie lub musi zrezygnować z zawodu, żeby znaleźć pracę, która daje ubezpieczenie, by dopiero wtedy móc zacząć planować ciążę i rodzicielstwo. W 2026 r. kobieta nie powinna stawać przed wyborem: rodzina czy kariera - zaznaczyła.

    Zdaniem przedstawicielki SFP projekt "można udoskonalić", upraszczając procedurę przyznawania statusu artysty poprzez rezygnację z komisji opiniującej i powierzenie oceny dorobku organizacjom reprezentatywnym znającym specyfikę poszczególnych zawodów artystycznych. Dodała, że przepisy powinny również "umożliwiać wykazanie wymaganych dochodów w okresie trzech lat poprzedzających złożenie wniosku bez obowiązku osiągania dochodów w każdym roku". Jak argumentowała, takie rozwiązanie lepiej odpowiadałoby specyfice pracy projektowej.

    • Ustanowienie statusu artysty zawodowego jest konkretną formą uznania przez państwo roli twórców ludowych w kultywowaniu i celebracji polskiej kultury - powiedziała z kolei Bogumiła Maria Leśniak ze Stowarzyszenia Twórców Ludowych. - Twórczość artystyczna, w tym ludowa, jest źródłem siły oraz standardu więzi społecznej - dodała.

    Projekt przygotowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ma na celu włączenie artystów do systemu ubezpieczeń społecznych w sposób adekwatny do ich pracy. Przepisy mają przede wszystkim charakter socjalny - ich głównym beneficjentami są artyści o najniższych i nieregularnych dochodach.

    Najważniejszym elementem projektu jest mechanizm dopłat do składek, który jest skierowany do artystów o dochodach poniżej określonego progu. Mają one objąć tych artystów, których średnie miesięczne przychody w ciągu ostatnich trzech lat nie były wyższe niż 125 proc. minimalnego wynagrodzenia; tj. ok. 68 tys. zł rocznie brutto.

    Artysta z niewielkim dochodem dostanie od państwa dopłatę do składek do poziomu minimalnego wynagrodzenia. Środki będą ewidencjonowane na kontach w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych i przekazywane automatycznie. Dopłata będzie przysługiwać do czasu osiągnięcia przyjętego progu dochodowego, który pozwoli na samodzielne opłacanie składek. Prawo do dopłaty nie będzie przyznawane bezterminowo. Będzie ustalane na dany rok i regularnie weryfikowane, tak aby wsparcie trafiało do osób spełniających warunki określone w ustawie.

    Rządowy projekt wprowadza także status artysty zawodowego - będzie on przyznawany na wniosek osobom, które zawodowo zajmują się działalnością artystyczną i mają udokumentowany dorobek twórczy. Status będzie przyznawany na pięć lat, z możliwością przedłużenia do ośmiu lat. Zadania związane z przyznawaniem statusu artysty zawodowego ma przejąć Centrum Edukacji i Pracy Artystycznej, które powstanie po przekształceniu obecnego Centrum Edukacji Artystycznej.

    Artyści objęci systemem uzyskają także dostęp do świadczeń społecznych i zdrowotnych. Oznacza to możliwość korzystania z publicznej ochrony zdrowia, świadczeń chorobowych oraz urlopów macierzyńskich.

    Projekt obejmuje także rozwiązania dla artystów zawodowych, którzy kończą działalność artystyczną wcześniej i potrzebują wsparcia w zmianie zawodu. Ustawa stworzy podstawę do uruchamiania programów rządowych lub resortowych pomagających w przekwalifikowaniu.

    Od redakcji

    Brak słów...

    Tydzień z Wiara.pl

    Przeczytaj jeszcze

    Galerie

    Katarzyna Solecka

    Piotr Drzyzga

    ks. Leszek Smoliński

    Autoreklama


    Źródło: Gość Niedzielny – edycja sandomierska

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?