
Właściciel pasieki liczącej do dziewięciu rodzin pszczelich zapłaci za nowy ul około 350 zamiast około 700 złotych. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach po raz szósty dofinansuje wymianę starych, zużytych uli w małych pasiekach województwa śląskiego. Umowa opiewa na 112 800 zł.
Wiesz coś więcej na ten temat?
Napisz do nas
Dokument podpisali w Trutowisku na Murckach w Katowicach Mateusz Pindel, prezes zarządu WFOŚiGW w Katowicach , i Zbigniew Binko, prezes Śląskiego Związku Pszczelarzy w Katowicach. Dzięki wsparciu do pasiek trafi około 320 nowych uli - drewnianych lub styropianowych, kompletnych, razem z ramkami. Drugą połowę kosztów, czyli kolejne 112 800 zł, pokryją sami pszczelarze.
Wsparcie dla najmniejszych pasiek
Pomysł na wymianę uli wziął się z luki w ogólnopolskim systemie wsparcia. Z dotacji Ministerstwa Rolnictwa na zakup sprzętu pszczelarskiego mogą korzystać tylko hodowcy posiadający powyżej dziesięciu rodzin pszczelich. Właściciele mniejszych, przydomowych pasiek nie mogli więc skorzystać z tej formy pomocy.
Po rozmowach z Funduszem okazało się, że wsparcie właśnie tej grupy jest możliwe. Program obejmuje pasieki liczące do dziewięciu rodzin pszczelich, w których stare ule są w złym stanie. Chodzi o zdrowie owadów: w wysłużonych ulach gromadzą się patogeny, które zwiększają ryzyko występowania chorób. Problem jest poważny - jak podaje fundusz, co roku wymiera 10-15 proc. rodzin pszczelich. Nowe ule mają wzmocnić rodziny, a pośrednio wesprzeć bioróżnorodność regionu.
Oprócz zakupu uli w ramach zadania odbędzie się 8 spotkań szkoleniowych dla pszczelarzy, poświęconych m.in. znaczeniu zabiegów higienicznych w pasiece. Według założeń działania edukacyjne obejmą około 110 mieszkańców województwa śląskiego.
Prawie 2 tysiące uli w pięć lat
Wymiana uli to już tradycja we współpracy funduszu ze śląskimi pszczelarzami. W pięciu poprzednich edycjach zakupiono 1935 uli, a dofinansowanie wyniosło 552 315 zł.
Prezes związku podkreśla, że organizacja jest w tym układzie wyłącznie pośrednikiem.
Mateusz Pindel przypomniał podczas podpisania umowy, że fundusz wspiera nie tylko śląski związek, ale też Stowarzyszenie Pszczelarzy „Beskidzkie Trutnie" i Beskidzki Związek Pszczelarski „Bartnik", a szerzej - ochronę zwierząt w całym województwie, od sowy płomykówki po chomika europejskiego w Jaworznie.
Coraz więcej pszczelarzy na Śląsku
Śląski Związek Pszczelarzy w Katowicach zrzesza dziś około 2680 pszczelarzy, którzy opiekują się ponad 44 tysiącami rodzin pszczelich. Skala tej działalności wyraźnie rośnie. Gdy Zbigniew Binko obejmował kierowanie związkiem w 2003 roku, organizacja liczyła 1700 członków, a pod ich opieką były 23 tysiące rodzin. Zdaniem prezesa to właśnie dotacje - unijne, rządowe i wojewódzkie - przyciągnęły do związku pszczelarzy, którzy wcześniej działali na własną rękę.
Formy wsparcia są różne. Jak wyliczał Binko, zakup leków przeciwko warrozie jest refundowany nawet w 90 procentach, a sprzęt pszczelarski - w połowie ceny. Dofinansowanie z wojewódzkiego funduszu jest przy tym korzystniejsze niż z programów ministerialnych, bo obejmuje 50 procent ceny brutto, a nie netto.
Wsparcie jest potrzebne, bo pszczołom żyje się coraz trudniej. Na polach dominują monokultury: po przekwitnięciu rzepaku owady trafiają na - jak to określa prezes związku - pustynię, bo wokół rośnie już tylko kukurydza i zboże.
Jedno z trzech trutowisk w Polsce
Miejsce podpisania umowy nie było przypadkowe. Trutowisko w Katowicach-Murckach, gdzie w sposób naturalny unasienniane są matki pszczele, obchodzi w tym roku 70-lecie. Jak mówił Zbigniew Binko, takie obiekty działają w całej Polsce zaledwie trzy - na Mierzei Wiślanej, w Katowicach-Murckach i w Wiśle-Łabajowie - a dwa ostatnie należą do Śląskiego Związku Pszczelarzy.
Co roku na Murckach unasiennianych jest około 2,5 tysiąca matek pszczelich, w sezonie od połowy maja do połowy sierpnia. Związek prowadzi też własną linię hodowlaną Karolinka, popularną w całej Polsce. Do Krajowego Centrum Hodowli Zwierząt w Warszawie trafił już program doskonalenia tej linii - jej nowa odmiana będzie nosić nazwę Śląska.
Prezes funduszu zakończył spotkanie apelem do mieszkańców regionu.
Prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach
Za treści zawarte w publikacji dofinansowanej ze środków WFOŚiGW w Katowicach odpowiedzialność ponosi Redakcja
Źródło: nowiny.pl