RAK
    Ul za pół ceny. Mali pszczelarze ze Śląska znów wymienią stare ule na nowe

    Ul za pół ceny. Mali pszczelarze ze Śląska znów wymienią stare ule na nowe

    2019 odsłon
    Ul za pół ceny. Mali pszczelarze ze Śląska znów wymienią stare ule na nowe

    Właściciel pasieki liczącej do dziewięciu rodzin pszczelich zapłaci za nowy ul około 350 zamiast około 700 złotych. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach po raz szósty dofinansuje wymianę starych, zużytych uli w małych pasiekach województwa śląskiego. Umowa opiewa na 112 800 zł.

    Wiesz coś więcej na ten temat?

    Napisz do nas

    Dokument podpisali w Trutowisku na Murckach w Katowicach Mateusz Pindel, prezes zarządu WFOŚiGW w Katowicach , i Zbigniew Binko, prezes Śląskiego Związku Pszczelarzy w Katowicach. Dzięki wsparciu do pasiek trafi około 320 nowych uli - drewnianych lub styropianowych, kompletnych, razem z ramkami. Drugą połowę kosztów, czyli kolejne 112 800 zł, pokryją sami pszczelarze.

    Wsparcie dla najmniejszych pasiek

    Pomysł na wymianę uli wziął się z luki w ogólnopolskim systemie wsparcia. Z dotacji Ministerstwa Rolnictwa na zakup sprzętu pszczelarskiego mogą korzystać tylko hodowcy posiadający powyżej dziesięciu rodzin pszczelich. Właściciele mniejszych, przydomowych pasiek nie mogli więc skorzystać z tej formy pomocy.

    • Cały czas borykaliśmy się z tym, że pszczelarze mówili: należymy do związku, hodujemy pszczoły, ale mamy ich mniej i nie możemy skorzystać z żadnych dotacji. Wtedy wpadliśmy na pomysł programu „Mały Pszczelarz" - ze względu na małą ilość uli - mówi Zbigniew Binko , prezes Śląskiego Związku Pszczelarzy w Katowicach.

    Po rozmowach z Funduszem okazało się, że wsparcie właśnie tej grupy jest możliwe. Program obejmuje pasieki liczące do dziewięciu rodzin pszczelich, w których stare ule są w złym stanie. Chodzi o zdrowie owadów: w wysłużonych ulach gromadzą się patogeny, które zwiększają ryzyko występowania chorób. Problem jest poważny - jak podaje fundusz, co roku wymiera 10-15 proc. rodzin pszczelich. Nowe ule mają wzmocnić rodziny, a pośrednio wesprzeć bioróżnorodność regionu.

    Oprócz zakupu uli w ramach zadania odbędzie się 8 spotkań szkoleniowych dla pszczelarzy, poświęconych m.in. znaczeniu zabiegów higienicznych w pasiece. Według założeń działania edukacyjne obejmą około 110 mieszkańców województwa śląskiego.

    Prawie 2 tysiące uli w pięć lat

    Wymiana uli to już tradycja we współpracy funduszu ze śląskimi pszczelarzami. W pięciu poprzednich edycjach zakupiono 1935 uli, a dofinansowanie wyniosło 552 315 zł.

    • Ja zawsze powtarzam, że jeżeli coś jest już dwa razy, to jest tradycja, a to jest sześć razy, to już jest super tradycja. Myślę, że ta tradycja zostanie zachowana, bo są na to chętni - mówi Zbigniew Binko.

    Prezes związku podkreśla, że organizacja jest w tym układzie wyłącznie pośrednikiem.

    • Każda złotówka, jaka jest przekazana z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska, idzie do pszczelarzy. Całe te ponad sto dwanaście tysięcy złotych co do złotówki idzie do pszczelarzy - zapewnia Binko.

    Mateusz Pindel przypomniał podczas podpisania umowy, że fundusz wspiera nie tylko śląski związek, ale też Stowarzyszenie Pszczelarzy „Beskidzkie Trutnie" i Beskidzki Związek Pszczelarski „Bartnik", a szerzej - ochronę zwierząt w całym województwie, od sowy płomykówki po chomika europejskiego w Jaworznie.

    • Pszczoła to mała istota, mały owad, ale ma ogromne znaczenie nie tylko dla samego ekosystemu, dla bioróżnorodności, ale również dla nas jako mieszkańców. Bez pracy tych małych owadów nie byłby możliwy rozwój przyrody ani bezpieczeństwo żywnościowe naszego kraju - mówi Mateusz Pindel , prezes zarządu WFOŚiGW w Katowicach.

    Coraz więcej pszczelarzy na Śląsku

    Śląski Związek Pszczelarzy w Katowicach zrzesza dziś około 2680 pszczelarzy, którzy opiekują się ponad 44 tysiącami rodzin pszczelich. Skala tej działalności wyraźnie rośnie. Gdy Zbigniew Binko obejmował kierowanie związkiem w 2003 roku, organizacja liczyła 1700 członków, a pod ich opieką były 23 tysiące rodzin. Zdaniem prezesa to właśnie dotacje - unijne, rządowe i wojewódzkie - przyciągnęły do związku pszczelarzy, którzy wcześniej działali na własną rękę.

    Formy wsparcia są różne. Jak wyliczał Binko, zakup leków przeciwko warrozie jest refundowany nawet w 90 procentach, a sprzęt pszczelarski - w połowie ceny. Dofinansowanie z wojewódzkiego funduszu jest przy tym korzystniejsze niż z programów ministerialnych, bo obejmuje 50 procent ceny brutto, a nie netto.

    Wsparcie jest potrzebne, bo pszczołom żyje się coraz trudniej. Na polach dominują monokultury: po przekwitnięciu rzepaku owady trafiają na - jak to określa prezes związku - pustynię, bo wokół rośnie już tylko kukurydza i zboże.

    Jedno z trzech trutowisk w Polsce

    Miejsce podpisania umowy nie było przypadkowe. Trutowisko w Katowicach-Murckach, gdzie w sposób naturalny unasienniane są matki pszczele, obchodzi w tym roku 70-lecie. Jak mówił Zbigniew Binko, takie obiekty działają w całej Polsce zaledwie trzy - na Mierzei Wiślanej, w Katowicach-Murckach i w Wiśle-Łabajowie - a dwa ostatnie należą do Śląskiego Związku Pszczelarzy.

    Co roku na Murckach unasiennianych jest około 2,5 tysiąca matek pszczelich, w sezonie od połowy maja do połowy sierpnia. Związek prowadzi też własną linię hodowlaną Karolinka, popularną w całej Polsce. Do Krajowego Centrum Hodowli Zwierząt w Warszawie trafił już program doskonalenia tej linii - jej nowa odmiana będzie nosić nazwę Śląska.

    Prezes funduszu zakończył spotkanie apelem do mieszkańców regionu.

    • Wspierajmy to, co jest nasze, polskie, tradycyjne, ekologiczne. Kupujmy produkty pochodzące z pszczelarstwa u rodzimych pszczelarzy, bo to niejednokrotnie rodziny, tradycja i historia pszczelarstwa na terenie naszych małych ojczyzn - zachęca Mateusz Pindel. Ludzie

    Prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach

    Za treści zawarte w publikacji dofinansowanej ze środków WFOŚiGW w Katowicach odpowiedzialność ponosi Redakcja


    Źródło: nowiny.pl

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?