
Aktualności Sto lat cieszyńskiego filigranu. Historia zapisana w srebrze Wystarczy cienki srebrny drut, precyzja dłoni i wiele godzin cierpliwej pracy. Z pozornie delikatnych elementów powstają hoczki, knefle, orpanty i napierśniki – ozdoby, bez których trudno wyobrazić sobie tradycyjny strój cies
Wystarczy cienki srebrny drut, precyzja dłoni i wiele godzin cierpliwej pracy. Z pozornie delikatnych elementów powstają hoczki, knefle, orpanty i napierśniki – ozdoby, bez których trudno wyobrazić sobie tradycyjny strój cieszyński. W Cieszynie świętowano jubileusz 100-lecia pracowni złotniczej, która od pokoleń chroni jedno z najcenniejszych rzemiosł Śląska Cieszyńskiego.
Mówi się, że każda cieszynioczka ma filigran albo chciałaby go mieć. Nie jest to bowiem zwykła biżuteria. Dla wielu rodzin srebrne ozdoby są pamiątkami przekazywanymi z pokolenia na pokolenie, częścią rodzinnej historii oraz znakiem przywiązania do miejsca, z którego się pochodzi.
Filigran od wieków zdobił suknie cieszyńskie. Podkreślał ich odświętny charakter, świadczył o kunszcie miejscowych złotników, a nierzadko także o pozycji i zamożności właścicielki. Do dziś pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli kultury Śląska Cieszyńskiego.
Rzemiosło wymagające cierpliwości
Filigran cieszyński powstaje z niezwykle cienkiego srebrnego drutu, ręcznie skręcanego, formowanego i lutowanego w misterne, ażurowe wzory. Każdy element wymaga precyzji, doświadczenia i artystycznego wyczucia.
- Nie ma tu miejsca na pośpiech. Jeden niewłaściwy ruch może zniweczyć wiele godzin pracy. Nie ma również dwóch identycznych wyrobów. Każdy powstaje ręcznie, a więc nosi ślad dłoni swojego twórcy – mówił podczas spotkania Wiktor Pieczonka, nestor zacnego rodu złotników.
Choć technika filigranu znana była już w starożytności, jej cieszyńska odmiana zaczęła rozwijać się w XVIII wieku. Sprzyjało temu położenie Cieszyna na ważnych europejskich szlakach handlowych oraz popularność miejscowego stroju, który wymagał bogatych srebrnych zdobień.
W XVIII i XIX wieku złotnictwo należało do najmocniej rozwiniętych rzemiosł regionu. W Cieszynie, Jabłonkowie i okolicznych miejscowościach pracowało wielu złotników, których wyroby trafiały do mieszkańców całego Śląska Cieszyńskiego.
Z czasem tradycyjnych pracowni zaczęło jednak ubywać. Filigran był rzemiosłem czasochłonnym, trudnym i wymagającym wielu lat nauki. W świecie coraz szybszej i tańszej produkcji jego przyszłość stanęła pod znakiem zapytania.
Sto lat jednej pracowni
Historia jubilatów rozpoczęła się sto lat temu od Franciszka Horaka. Z czasem tradycję przejęły kolejne pokolenia, a dziś kontynuują ją Wiktor Pieczonka, jego syn Marcin oraz wnuk Sławomir.
W niewielkiej pracowni przy ulicy Wyższa Brama w Cieszynie nadal wykorzystuje się tradycyjne narzędzia i metody pracy. Wiedza przekazywana jest bezpośrednio – poprzez obserwację, praktykę i wieloletnie doskonalenie umiejętności.
Dzięki rodzinie Pieczonków filigran cieszyński jest ciągle żywy. Nadal powstaje, jest noszony podczas regionalnych uroczystości i trafia do kolejnych rodzin, zespołów oraz instytucji.
Z Cieszyna w świat
W pracowni powstawały nie tylko tradycyjne elementy stroju cieszyńskiego. Jej mistrzowie wykonywali również przedmioty przeznaczone dla najważniejszych osób i instytucji w Polsce i za granicą.
Do najbardziej znanych dzieł należą krzyż podarowany Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II, pas wykonany dla belgijskiej królowej Elżbiety, korony przeznaczone dla figur Matki Bożej w kościołach i kaplicach, a także łańcuchy rektorskie, samorządowe i ceremonialne.
W cieszyńskiej pracowni wykonywano również komplety biżuterii dla lokalnych zespołów regionalnych oraz dla zespołów „Mazowsze” i „Śląsk”. Każde z tych dzieł, niezależnie od miejsca przeznaczenia, niosło ze sobą fragment historii Śląska Cieszyńskiego.
Więcej niż biżuteria
Jubileusz 100-lecia pracowni był okazją nie tylko do wspomnień i gratulacji, lecz także do rozmowy o przyszłości tradycyjnego rzemiosła.
W cieszyńskim ratuszu odbyło się spotkanie z przedstawicielami rodu Pieczonków. Burmistrz Cieszyna Gabriela Staszkiewicz podkreśliła jak ważną tradycję zachowują. – Trudno znaleźć mieszkańca Cieszyna i regionu, który nie znałby wyrobów jubilerskich Państwa Pieczonka. Od stu lat z ogromną pasją i kunsztem pielęgnują oni jedno z najcenniejszych rzemiosł naszego regionu – filigran cieszyński, przekazując tę wyjątkową sztukę z pokolenia na pokolenie – mówiła Gabriela Staszkiewicz, Burmistrz Miasta Cieszyn.
Gratulacje i życzenia złożyła także Janina Żagan, Starosta Cieszyńska. - W świecie masowej produkcji szczególnie mocno doceniamy to, co powstaje powoli, ręcznie i z sercem. Każdy filigran jest inny. Każdy ma swoją historię. I każdy niesie w sobie cząstkę Śląska Cieszyńskiego. Serdecznie gratuluję pięknego jubileuszu i życzę, aby srebrne ozdoby cieszyńskich mistrzów jeszcze przez wiele pokoleń zdobiły nasze stroje, domy i najważniejsze rodzinne uroczystości- podkreśliła starosta.
Filigran cieszyński jest bowiem czymś więcej niż ozdobą. To część kulturowego kodu regionu – podobnie jak suknia cieszyńska, gwara, muzyka czy rodzinne zwyczaje. Przypomina o pokoleniach ludzi, którzy budowali swoją tożsamość poprzez strój, pracę i przywiązanie do miejsca.
Współcześnie, gdy większość przedmiotów powstaje szybko i seryjnie, ręcznie wykonany filigran nabiera szczególnej wartości. Pokazuje, że prawdziwe mistrzostwo wymaga czasu, cierpliwości i szacunku dla tradycji. Cenne rzemiosło należy chronić, dlatego też częściej o filigranie będziemy mówić i pokazywać jego szczególny walor.