
Tabliczki z napisem „płatność tylko gotówką” powoli stają się u nas rzadkością. Wiadomo, w Katowicach, Sosnowcu czy Gliwicach wciąż znajdzie się parę miejsc, gdzie bez papierowego banknotu ani rusz, ale umówmy się – to już margines. Mali przedsiębiorcy przez lata bronili się przed prowizjami,
Nasz lokalny handel i usługi od zawsze stały stałymi klientami i luźną, sąsiedzką relacją. Ale nawet najbardziej lojalny klient w końcu wymięknie, jeśli regularnie będzie musiał kombinować z gotówką. Realia są brutalne i widać to w codziennych utargach: wdrożenie szybkich płatności potrafi z marszu podbić obroty i ściągnąć do małego sklepu czy salonu nawet o jedną piątą więcej klientów. Dla osiedlowego warzywniaka, fryzjera czy rzemieślniczej piekarni to często być albo nie być w dobie rosnących opłat za prąd i czynsz.
Dzisiejszy terminal płatniczy przestał być po prostu plastikowym pudełkiem, które tylko autoryzuje transakcje. Dla kogoś, kto prowadzi małą firmę, to raczej podręczne centrum dowodzenia. Wszystko zależy od tego, czym się zajmujesz. Jeśli jeździsz po targowiskach albo prowadzisz mobilne usługi, idealną opcją jest specjalna aplikacja na telefon (jak PepPay od Polskich ePłatności), która zmienia zwykłego smartfona w bezpieczny czytnik kart. Z kolei w śląskich gastro-biznesach, food truckach czy na lokalnych stacjach paliw królują poręczne terminale bezprzewodowe albo urządzenia All in One, które łączą płatności, wirtualną kasę i system sprzedażowy.
Przy okazji, taki nowoczesny sprzęt potrafi dziś znacznie więcej. Można w nim np. odpalić opcję Cashback, czyli wypłacanie gotówki prosto z kasy przy okazji zakupów, sprzedawać karty podarunkowe, a nawet automatycznie drukować kupony zniżkowe na kolejne wizyty. Opcji jest masa, włącznie z łatwą integracją z systemami sprzedażowymi. Dla małego, osiedlowego biznesu to świetna sprawa - dostaje się do ręki gotowe narzędzia marketingowe, które do tej pory były zarezerwowane tylko dla wielkich sieciówek i korporacji.

fot. pep.pl
Najlepsze jest to, że wejście w ten cały cyfrowy świat nie musi teraz kosztować ani grosza. Dokładnie do 30 września 2026 r. trwa specjalna akcja, w której można mocno zaoszczędzić na start. Chodzi o Program Polska Bezgotówkowa - jeśli ktoś przez ostatni rok nie miał u siebie czytnika kart, teraz może zgarnąć pierwsze urządzenie nawet na 2 lata całkowicie za darmo.
Co to dokładnie oznacza w praktyce?
Wprowadzenie płatności bezgotówkowych w małej firmie nie wymaga już skomplikowanych formalności ani ponoszenia ryzyka inwestycyjnego. Wypełnienie krótkiego formularza na stronie operatora pozwala na dopasowanie oferty przez doradcę w zaledwie kilka minut, a darmowy okres próbny pozwala realnie ocenić korzyści i zobaczyć, o ile więcej klientów zacznie odwiedzać nasz punkt każdego dnia.
Artykuł sponsorowany powstał we współpracy z Polskimi ePłatnościami (PeP). Promocja na darmowy terminal w ramach oferty specjalnej trwa od 1 lipca do 30 września 2026 r. Szczegółowe warunki programu dostępne są u Doradców Biznesowych PeP.
Źródło: TVS - Telewizja Silesia