
Rodzina Krzywoniów z Kowali od pokoleń prowadzi gospodarstwo, które wyznacza rytm ich życia - bez weekendów, świąt ani urlopów. To właśnie oni będą gospodarzami 17. Ekumenicznych Dożynek Gminnych w Skoczowie . Katarzyna, Bogumił, Zofia i Michał Krzywoniowie to twarz tegorocznego święta plonów.
Najważniejsze informacje:
Rodzina Krzywoniów z Kowali będzie gospodarzami 17. Ekumenicznych Dożynek Gminnych w Skoczowie.
Gospodarstwo liczy 26 hektarów - około 10 ha zbóż i użytki zielone; w oborze przebywa około 30-35 sztuk bydła.
Rodzice nie wiedzą jeszcze, czy jedenastoletnia Zosia i dziesięcioletni Michał przejmą kiedyś gospodarstwo.
Gospodarstwo z pokolenia na pokolenie
Krzywoniowie z Kowali nie są nowicjuszami na roli. Ich gospodarstwo ma korzenie sięgające czasów pradziadków. Bogumił mówi o tym wprost:
„To gospodarstwo trwało już za pradziadków, dziadków i rodziców. Przechodzi z pokolenia na pokolenie.” - Bogumił Krzywoń, gospodarz Dziś 26 hektarów dzieli się na dwie części. Około 10 hektarów zajmują zboża. Resztę stanowią użytki zielone, które służą do karmienia stada liczącego około 30-35 sztuk bydła . Całe gospodarstwo nastawione jest na produkcję bydła opasowego oraz uprawę zbóż. W oborze są też dwie krowy - Lala i Klara.
Bogumił dba o maszyny i sprzęt - jego mechaniczne wykształcenie przydaje się każdego dnia.
Jaworzno: Dożynki Miejskie 23 sierpnia na Rynku
Rybnik: 98,7 procent kandydatów dostało się do szkół ponadpodstawowych
„Lubię pracować przy ciągnikach i maszynach. Trzeba o sprzęt dbać, żeby później nie stanąć w polu.” - Bogumił Krzywoń Katarzyna woli ogród. I dokumenty. Bo jak sama przyznaje - dzisiejsze gospodarstwo to prawdziwe przedsiębiorstwo , z fakturami, papierami i całą resztą biurowej rzeczywistości.
Dzieci w oborze i marząca o urlopie rodzina
W domu Krzywoniów mieszkają też dzieci - jedenastoletnia Zosia i dziesięcioletni Michał. Oboje zaglądają do zwierząt, choć każde inaczej.
„Zosia jest bardzo chętna do pomocy. Jak się ją o coś poprosi, to zrobi bez marudzenia. Michał jeszcze bardziej woli bawić się z kotami i królikami, ale jak trzeba, to też pomoże.” - Katarzyna Krzywoń, gospodyni Czy które z dzieci przejmie kiedyś gospodarstwo? Rodzice nie wiedzą. Nie przesądzają.
„Zobaczymy, jaką drogę wybiorą nasze dzieci.” - Katarzyna i Bogumił Krzywoniowie Życie przy stadzie nie zostawia miejsca na spontaniczne wyjazdy. Zwierzęta trzeba nakarmić rano i wieczorem. Przez cały rok. Urlop to luksus, którego rodzinie najbardziej brakuje.
„Czego możemy sobie życzyć? Przede wszystkim zdrowia i siły do pracy. A może kiedyś uda się też pojechać na wspólne wakacje.” - Krzywoniowie Dożynki na zaproszenie sołtys
Propozycja objęcia roli gazdów dożynek nie trafiła do Krzywoniów po raz pierwszy. Kilka lat temu sołtys Kowali Fryderyk Białoń już pytał. Usłyszał wtedy: „Proszę przyjść za dziesięć lat”. Po niecałych dziesięciu latach przyszła kolejna propozycja - tym razem od sołtys Ewy Hutty. I tym razem rodzina powiedziała tak.
„Żona się zgodziła, to ja też. To chyba jedyna taka okazja w życiu. Warto spróbować.” - Bogumił Krzywoń Stres jest. Ale jest też ekscytacja i poczucie zaszczytu. Katarzyna dodaje, że cieszy ją sam fakt, że tradycja dożynek jest nadal kultywowana.
Źródło: Skoczów
Źródło: Tylko Slask