
Odświętnie ubrani, z widocznym na twarzach bagażem życiowych doświadczeń, ale także z radością i nadzieją – tak do Borgo Laudato si’ przybyli ubodzy z diecezji rzymskiej, aby zasiąść do stołu z Papieżem Leonem XIV. W malowniczej scenerii papieskich ogrodów wspólny posiłek stał się znakiem Kośc
Była godzina 12.40. Wszystko już gotowe. Długi stół ustawiony pośród zieleni papieskich ogrodów w Castel Gandolfo czekał na gości. Przy nim zasiedli ubodzy zaproszeni przez Papieża. Nie byli to ludzie odpowiadający stereotypowemu wyobrażeniu biedy. Nie mieli zaniedbanych ubrań, brudnych włosów ani nieprzystrzyżonych bród. Przyszli odświętnie ubrani. Na ich twarzach można było dostrzec ślady trudnych doświadczeń, ale również podekscytowanie, radość i pełne nadziei oczekiwanie.
Byli wśród nich starsi i młodsi, kobiety, mężczyźni, matki z dziećmi. Każdy niósł własną historię, która odbiła swoje piętno na życiorysie. To co ich połączyło tego dnia, to wspólny posiłek z Następcą Piotra.
Piękno stworzenia i piękno człowieka
Na Papieża oczekiwali również gospodarze spotkania: kard. Fabio Baggio, odpowiedzialny za Borgo Laudato si’, kard. Baldassare Reina, wikariusz generalny diecezji rzymskiej oraz papieski jałmużnik abp Luis Marín de San Martín OSA, który od kilku miesięcy towarzyszy osobom ubogim i wykluczonym. Zastąpił w tej służbie kard. Krajewskiego, który od marca br. przewodzi wiernym w „drodze do świętości” w archidiecezji łódzkiej.
Leon XIV dotarł na miejsce w samochodzie. Kiedy wyszedł i podchodził do długiego stołu, rozległy się długie oklaski. Dzieci przy swoich rodzicach, pełne emocji, wierciły się na krzesłach.
Zanim rozpoczął się obiad, wybrzmiały trzy krótkie przemówienia: kardynałów i prefekta dykasterii ds. Posługi Miłosierdzia. Choć każde miało inny charakter, wszystkie prowadziły do tej samej myśli: w pięknie stworzenia można odkrywać Boga, ale równie mocno można Go spotkać w drugim człowieku, zwłaszcza tym najbardziej potrzebującym.
To właśnie dlatego wspólny posiłek w ogrodach Castel Gandolfo nie był jedynie gestem gościnności. Stał się doświadczeniem bliskości i przypomnieniem, że godność człowieka nie zależy od jego sytuacji materialnej.
„Kościół ma być domem dla wszystkich”
Leon XIV, witany serdecznie przez uczestników spotkania, od razu stworzył atmosferę prostoty i bliskości. Przyznał, że nie przygotował oficjalnego przemówienia. Kiedy powiedział, że przybył tu głodny, rozległ się najpierw śmiech, który przerodził się w ciszę zasłuchania. Papież mówił bowiem, że jest głodny sprawiedliwości, autentycznej miłości i kościoła, który jest otwarty i przyjmuje wszystkich.
Źródło: Vatican New
Źródło: Radio Fiat (fiat.fm)