
Bytomianin Andrzej Tuziak posiada niezwykłą kolekcję ponad ćwierć tysiąca dawnych wiecznych piór. Zafascynował się nimi jeszcze w dzieciństwie i pasja ta trwa przez całe dorosłe życie. O wiecznych piórach marki Parker napisał dwie książki.
We współczesnych czasach powszechności wyrobów jednorazowych - wiecznymi piórami piszą już tylko nieliczni. Przecież znacznie łatwiej jest użyć byle jakiego długopisu albo zapisać notatkę w smartfonie. Natomiast nieliczni z nielicznych używają piór ze złotymi stalówkami, które wyprodukowane zostały kilkadziesiąt lat temu.
Zaczęło się w dzieciństwie
Wiecznymi piórami pisał książki, ale również kolekcjonuje je od dawna Andrzej Tuziak. W młodości znany był jako prozaik, autor kilku powieści i zbiorów opowiadań (m.in. "Odwrócony od siebie" i "Księga zaklęć"). Potem pisał scenariusze filmowe, przez wiele lat był też menedżerem w kilku śląskich instytucjach kultury. Jako prozaik pisał wiecznym piórem, jako dyrektor podpisywał dokumenty wiecznym piórem. I to nie jednym, bo Bytomianin posiada ich ponad 250! Jest znawcą i kolekcjonerem tych przedmiotów.
A wszystko zaczęło się jeszcze w dzieciństwie, kiedy Tuziak idąc do szkoły dostał w prezencie wieczne pióro Pelikano. - To były lata 60., zgrzebne czasy Gomułki, a takie pióro stanowiło wówczas rzadkość, można było je przywieźć tylko z Zachodu - opowiada Tuziak. - Pamiętam, że chodziło nie tylko o pióro. Największe wrażenie robiło na mnie piękne etui, była też podstawka. Drugie wieczne pióro kupiłem sobie już sam jako nastolatek w Kazimierzu nad Wisłą. Było to chińskie pióro z małą stalówką przypominającą "pazurek" i świetnie nim się pisało. Dzisiaj wiem, że była to "podróbka" pióra Parker 51. A nawet nie do końca podróbka. Amerykanie zbudowali w Szanghaju fabrykę Parkera. Po wojnie Chińczycy ją znacjonalizowali i dalej prowadzili produkcję na oryginalnych maszynach.
Zakochany w Parkerach
Kolejnym piórem był już oryginalny Parker kupiony w latach 80. z Pewexie za tzw. bony walutowe. Model 25 - pióro niemal "nieśmiertelne", to znaczy trudne do uszkodzenia: silna obudowa, twarda stalówka. - Dziś mam kilkanaście modeli tego pióra w różnych kolorach - mówi Bytomianin. To właśnie Parker stał się ulubioną marką Tuziaka. Z jednej strony jest to pióro popularne, relatywnie tanie, nie jest symbolem prestiżu czy luksusu jak np. Montblanc. Z drugiej strony - ma swoją długą historię. Andrzej Tuziak opisał ją zresztą w książce dla kolekcjonerów - albumie zatytułowanym "Parkeropedia".
Pióra Parker na tyle "wciągnęły" Tuziaka, że napisał i opublikował także drugą książkę - "Parker Vacumatic", poświęconą konkretnemu modelowi tej firmy. To jedna z najbardziej cenionych serii piór wiecznych w historii. Produkowano ją głównie w latach 1932–1948 w Stanach Zjednoczonych (w Kanadzie do ok. 1953 r.). O Vacumatic mówiono, że zrewolucjonizowały technologię wiecznych piór. Jak podają źródła: "zamiast gumowego woreczka zastosowano gumową membranę (diaphragm), dzięki czemu niemal cały korpus służył jako zbiornik atramentu. Oznaczało to znacznie większą pojemność niż w większości konkurencyjnych piór z tamtych lat". No i dizajn - wykonane w stylu art deco miały na korpusie charakterystyczne paski z przezroczystego celuloidu, umożliwiające kontrolowanie poziomu atramentu.
Kolekcjonuje i naprawia
Właściwie trudno dokładnie wskazać moment, w którym Tuziak przestał tylko posiadać pióra, a zaczął je kolekcjonować i... naprawiać. - Lubię kupować stare pióra, sporo kupiłem ich w Stanach Zjednoczonych - opowiada Bytomianin. - A że niektóre były uszkodzone, nauczyłem się przywracać je do sprawności. To mi daje satysfakcję, zdarza się, że naprawione pióra z modeli, które mam już w kolekcji sprzedaję innym kolekcjonerom, żeby samemu móc nabyć nowe. Poza tym po prostu podobają mi się stare pióra, sprawiają mi estetyczną radość.
Andrzej Tuziak wraz ze innymi miłośnikami piór organizują co roku w Katowicach spotkania miłośników wiecznych piór nazwane Pen Show. - Są kolekcjonerzy, którzy potrafią na Pen Show pokazać 1000 piór, więc mój zbiór wcale nie należy do największych - mówi Bytomianin. Na Pen Show prezentowane są także nowe współczesne pióra oraz organizowane warsztaty kaligrafii.
Ale kolekcjonerstwo obejmuje także... atramenty. - Mam również kilkadziesiąt buteleczek dawnych atramentów - opowiada Tuziak. - Jeżeli jest dobra jakość zamknięcia, to nie tracą one właściwości przez kilkadziesiąt lat. Kiedyś sprowadziłem do Polski fabrycznie zamknięte pudełko z buteleczkami atramentu Parker z lat 30. XX wieku. Wciąż można nim pisać. Dodam, że niektóre firmy mają w ofercie około 200 kolorów atramentu.
Złote stalówki
Najcenniejsze wieczne pióra kojarzą nam się ze... złotymi stalówkami. Jak się okazuje, nie wykonywano ich z tego szlachetnego materiału tylko dla podkreślenia statusu właściciela. - Do lat 60. niemal wszystkie wieczne pióra miały złote stalówki, ze złota zrezygnowano tylko w piórach produkowanych w czasie wojny - opowiada Andrzej Tuziak. - Chodzi o to, że złoto jest metalem bardziej miękkim i plastycznym niż stal. W czasach kiedy ceniono sztukę kaligrafii ważny był tzw. flex, czyli elastyczność stalówki - o wiele lepiej fleksowały złote stalówki.
Flex to zdolność do rozchylania skrzydełek stalówki w zależności od siły nacisku, dzięki czemu szerokość kreski zmienia się w trakcie pisania. Dzisiaj taką wiedzę posiadają już tylko pasjonaci wiecznych piór. Zmieniły się czasy, pojawiły się nowe stopy stali, których właściwości pozwalają na fleksowanie, a pióra ze złotą stalówką stały się prestiżowymi gadżetami, elementami "męskiej biżuterii".
Jeszcze kartka nie umarła
Andrzej Tuziak od lat konsekwentnie pisze piórem. - Swoje książki pisałem ręcznie, piórem, dopiero później przepisywałem tekst na maszynie - mówi Bytomianin. - Na komputer "przeszedłem" tylko w przypadku scenariuszy, gdzie trzeba wielokrotnie wprowadzać poprawki, tworzyć nowe wersje. W tym akurat komputerowy edytor tekstów pomaga.
Andrzej Tuziak zrealizował także film dokumentalny zatytułowany "Wieczność pióra", który dostępny jest na jego kanale w serwisie YouTube. Padają w nim takie m.in słowa: "W dobie wszechobecnej cyfryzacji nie umarła kartka papieru, ani stare dobre pióro wieczne, którym można pisać różnymi rodzajami atramentów".
Co sądzisz na ten temat?