
Wiosna i lato to czas, gdy lasy pełne są młodych zwierząt. Małe sarny, dziki, lisy i pisklęta budzą ludzki odruch opiekuńczy - i właśnie to może im zaszkodzić. Leśnicy apelują: znalezione w lesie młode zwierzę najczęściej nie potrzebuje pomocy człowieka.
Najważniejsze informacje:
Nie dotykaj, nie głaszcz i nie płosz młodych dzikich zwierząt znalezionych w lesie - zapach człowieka może sprawić, że matka porzuci potomstwo.
Samotne młode to nie porzucone zwierzę - matka karmi je nawet dwa razy na dobę, celowo trzymając z dala od siebie.
Puszczanie psa luzem w lesie jest zabronione przez prawo i grozi karą grzywny lub nagany.
Samotne nie znaczy porzucone
Widok małego zajączka skulonego w trawie albo sarenki leżącej bez ruchu w zaroślach niemal odruchowo wywołuje chęć pomocy. To błąd. Matki celowo rozdzielają swoje młode i ukrywają je w różnych miejscach. Odwiedzają każde z nich dwa razy na dobę , by je nakarmić. Robią to dyskretnie - żeby nie naprowadzić drapieżników na kryjówkę.
Ukryte w zaroślach, nieruchome i ciche - właśnie takie zachowanie zwiększa szanse malucha na przeżycie. To nie zaniedbanie. To instynkt.
„Zanim, w odruchu serca, będziemy chcieli wziąć w ręce bezbronnego malucha, chwilę się zastanówmy. Oceńmy, czy zwierzę nie jest poturbowane lub poranione. Jeśli nie, to zostawmy je tam, gdzie jest!” - apelują leśnicy Problem zaczyna się, gdy człowiek ingeruje. Zapach człowieka na ciele młodego zwierzęcia może sprawić, że matka je porzuci. Wystarczy dotknięcie. Dlatego zasada jest prosta i bezwzględna: nie dotykaj, nie głaszcz, nie płosz .
Gapru: 9. nabór do projektu „Zielona inicjatywa” - zgłoszenia do 24 lipca 2026
Uniwersytet Śląski koordynuje projekt Erasmus Mundus Joint Masters BIOVERTE
Kiedy jednak wezwać pomoc
Jest jeden wyjątek. Jeśli mamy pewność, że zwierzę jest ranne - wtedy najlepiej powiadomić specjalistów: leśników, weterynarzy czy ośrodki zajmujące się dzikimi zwierzętami.
Bez wyraźnych oznak urazu? Odejdź. Po prostu odejdź.
Pies w lesie - nie taki niewinny spacer
Letnie spacery po lesie często odbywają się w towarzystwie czworonogów. Tu pojawia się kolejne zagrożenie dla dzikich zwierząt. Nawet spokojny, łagodny pies puszczony luzem instynktownie płoszy, goni i może skrzywdzić młode zwierzęta ukryte w runie leśnym.
Prawo jest w tej kwestii jednoznaczne. Zgodnie z ustawą o lasach (art. 30 ust. 1 pkt 13) w lasach zabrania się puszczania psów luzem. Wyjątek stanowią jedynie czynności związane z polowaniem. Za złamanie tego zakazu grozi kara grzywny albo nagany na podstawie art. 166 Kodeksu wykroczeń.
Smycz w lesie to nie ograniczenie dla psa. To ochrona dla wszystkich innych.
Źródło: Tylko Slask