
Co do zasady usługę sprzątania mieszkania po zgonie w Katowicach opłaca rodzina zmarłego, czyli spadkobiercy. Gmina włącza się dopiero wtedy, gdy nikt z rodziny się nie zgłosi albo spadkobierców brak. To dwie różne sytuacje prawne, które w praktyce rzadko się mylą. W internecie krąży jednak na ten t
Co do zasady usługę sprzątania mieszkania po zgonie w Katowicach opłaca rodzina zmarłego, czyli spadkobiercy. Gmina włącza się dopiero wtedy, gdy nikt z rodziny się nie zgłosi albo spadkobierców brak. To dwie różne sytuacje prawne, które w praktyce rzadko się mylą. W internecie krąży jednak na ten temat sporo uproszczeń.
Ostatnie Sprzątanie wyjaśnia, że odpowiedzialność za pokrycie kosztów zależy przede wszystkim od sytuacji prawnej lokalu oraz tego, czy są osoby uprawnione do dziedziczenia. Dopiero po ustaleniu tych kwestii można określić, czy za usługę zapłaci rodzina, zarządca budynku czy gmina.
Mieszkanie, w którym doszło do zgonu, wchodzi w skład spadku razem z prawami i obowiązkami, jakie miał zmarły. Reguluje to art. 922 kodeksu cywilnego. Spadkobiercy dziedziczą więc nie tylko mieszkanie, ale też obowiązek utrzymania go w odpowiednim stanie.
W praktyce oznacza to, że koszt sprzątania, dezynfekcji i utylizacji skażonych przedmiotów pokrywają osoby, które przyjęły spadek. Dotyczy to zarówno mieszkań własnościowych, jak i lokali odziedziczonych po zmarłym najemcy spółdzielczym.
W blokach komunalnych i spółdzielczych zarządca budynku ma inny punkt widzenia niż rodzina. Jego priorytetem jest bezpieczeństwo sąsiadów, nie ustalanie spadkobierców. Gdy ciało leżało w mieszkaniu długo, pojawia się zagrożenie sanitarne dla innych lokatorów.
W takiej sytuacji zarządca może zlecić sprzątanie na własny koszt, żeby szybko usunąć problem. Następnie dochodzi zwrotu tych kosztów od spadkobierców zmarłego. Dopiero brak spadkobierców albo ich odmowa zapłaty zmienia sytuację prawną.
Niezależnie od tego, kto płaci: rodzina, zarządca czy gmina, każde zlecenie powinno kończyć się certyfikatem dekontaminacji. Firma dekontaminacyjna określa w nim zakres prac i użyte środki biobójcze. Dokument ten przydaje się w rozliczeniach z ubezpieczycielem lub spadkobiercami.
Dorota Kastelnik, ekspert z certyfikatem IICRC
Mieszkanie komunalne nie wchodzi do spadku. Prawo najmu takiego lokalu reguluje osobny przepis, art. 691 kodeksu cywilnego. Po śmierci najemcy w najem może wstąpić małżonek, dzieci albo osoby, wobec których zmarły miał obowiązek alimentacyjny. Prawo to ma też osoba pozostająca z nim we wspólnym pożyciu. Warunkiem jest stałe zamieszkiwanie z najemcą aż do dnia jego śmierci.
Kto skutecznie wstąpi w najem, przejmuje też obowiązek utrzymania lokalu w należytym stanie. To ta osoba, nie masa spadkowa, płaci wtedy za sprzątanie i dezynfekcję. Jeśli nikt nie spełnia tych warunków, umowa najmu wygasa. Koszty uporządkowania lokalu wracają wtedy na tory prawa spadkowego i obciążają spadkobierców.
Ustawa o pomocy społecznej (art. 17 ust. 1 pkt 15) nakłada na gminę obowiązek sprawienia pogrzebu, w tym osobom bezdomnym. Ten przepis dotyczy wyłącznie pochówku, nie sprzątania mieszkania. W Katowicach zadanie to realizuje Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej.
Gmina odpowiada za sprzątanie mieszkania w innej sytuacji: gdy zmarły nie ma żadnych spadkobierców ustawowych ani testamentowych. Zgodnie z art. 935 kodeksu cywilnego spadek przypada wtedy gminie ostatniego miejsca zamieszkania zmarłego jako spadkobiercy z mocy prawa. Gmina dziedziczy więc mieszkanie razem z obowiązkiem jego uporządkowania, tak samo jak każdy inny spadkobierca.
Zanim ustali się, kto ostatecznie zapłaci, warto sprawdzić polisy zmarłego. Ubezpieczenie mieszkania albo polisa na życie czasami obejmuje koszty sprzątania i dezynfekcji po zgonie. Taka polisa nie zmienia tego, kto formalnie odpowiada za lokal. Może za to pokryć część albo całość wydatków, zanim spadkobiercy rozliczą się między sobą.
Rodzina może ubiegać się o wsparcie gminy, nie przejmując przy tym majątku zmarłego. Ustawa o pomocy społecznej (art. 40) pozwala przyznać zasiłek celowy osobie, która poniosła straty w wyniku zdarzenia losowego. Taki zasiłek nie zależy od dochodu wnioskodawcy. Czasem nie trzeba go też zwracać. O przyznaniu i wysokości decyduje każdorazowo lokalny ośrodek pomocy społecznej, w Katowicach Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej.
Ceny różnią się między firmami, ale trzymają się podobnych przedziałów. Małe mieszkanie, na przykład kawalerkę, sprzątanie i dezynfekcja kosztują zwykle od 1500 do 2500 zł.
Większy lokal, zwłaszcza po dłuższym rozkładzie, wycenia się od około 2000–3000 zł wzwyż. Ostateczna kwota rośnie razem ze stopniem skażenia biologicznego.
Dezynfekcję i ozonowanie po zgonie firmy wyceniają osobno, zwykle od 600 do 800 zł za mieszkanie albo godzinę pracy generatora. Utylizacja skażonych mebli to koszt rzędu 700-800 zł za metr sześcienny, choć część firm rozlicza ją za sztukę.
Czy rodzina musi zapłacić za sprzątanie, jeśli odrzuci spadek?
Po odrzuceniu spadku dana osoba przestaje być spadkobiercą i nie odpowiada za obowiązki związane z mieszkaniem. Odpowiedzialność przechodzi na kolejnych w kolejności dziedziczenia. Gdy zabraknie kolejnych spadkobierców, przechodzi na gminę.
Czy zarządca może zablokować mieszkanie do czasu zapłaty?
Zarządca może żądać zwrotu kosztów od spadkobierców, ale nie ma prawa samodzielnie rozporządzać lokalem przed zakończeniem postępowania spadkowego. Spory o zwrot kosztów rozstrzyga sąd cywilny.
Czy koszty sprzątania można wliczyć w długi spadkowe?
Tak. Koszty profesjonalnej dezynfekcji i sprzątania po zgonie traktuje się jak wydatki na zachowanie majątku spadkowego. Można je rozliczyć z masy spadkowej.
Źródło: nowiny.pl