RAK
    MZK dementuje plotki o “prowokacji”. Drugie oświadczenie po ataku słownym w bielskim autobusie

    MZK dementuje plotki o “prowokacji”. Drugie oświadczenie po ataku słownym w bielskim autobusie

    3581 odsłon
    MZK dementuje plotki o “prowokacji”. Drugie oświadczenie po ataku słownym w bielskim autobusie

    Miejski Zakład Komunikacyjny w Bielsku-Białej opublikował 14 lipca drugie oświadczenie w sprawie ataku słownego na dwie ukraińskie dziewczynki , do którego doszło trzy dni wcześniej w jednym z autobusów spółki. Powodem kolejnego komunikatu są – jak podkreśla przewoźnik – nieprawdziwe informacje krążące w przestrzeni publicznej, w tym komentarze sugerujące, że poszkodowane miały swoim zachowaniem sprowokować sprawcę. Spółka, po analizie monitoringu, stanowczo temu zaprzecza.

    Dlaczego nagranie nie zostanie opublikowane

    Materiał dowodowy to zabezpieczone przez organy ścigania nagrania, dokumenty i przedmioty, które służą ustaleniu przebiegu zdarzenia w prowadzonym postępowaniu. Takim materiałem jest obecnie zapis z autobusowego monitoringu – wraz z obrazem i dźwiękiem – który został zabezpieczony przez policję. Z tego względu, a także z uwagi na przepisy o ochronie danych osobowych, spółka nie ma możliwości jego udostępnienia ani publikacji, o co dopominała się część internautów.

    Co naprawdę widać na nagraniu

    W oświadczeniu MZK szczegółowo opisało sekwencję zdarzeń zaobserwowaną na monitoringu przez uprawnione osoby. Jedna z poszkodowanych wyłożyła nogi w kierunku koleżanki siedzącej na fotelu poniżej – zachowanie to, choć odbiegające od przyjętych standardów, w ocenie spółki nie różniło się od tego, co na co dzień można obserwować wśród podróżującej autobusami młodzieży, i nie zakłócało komfortu podróży innych pasażerów, a dziewczynki zajęte były głównie telefonami. W pewnym momencie sprawca podszedł do nich i – jak można domniemywać – zwrócił im uwagę, co spowodowało natychmiastowe przełożenie nóg na podłogę, a jedna z dziewczynek przesiadła się na siedzenie obok koleżanki. Kluczowy jest dalszy fragment zapisu: taka spokojna sytuacja trwała dłuższą chwilę, a sprawca przyglądał się poszkodowanym bez żadnych reakcji . Dopiero po tym czasie, niesprowokowany żadnym zachowaniem , zaczął impulsywnie reagować, używając przekleństw i okrzyków.

    “Rażąca niewspółmierność”. Spółka nie zostawia wątpliwości

    MZK wprost odniosło się do internetowych komentarzy powołujących się na rzekomych świadków, według których dziewczynki miały zachowywać się prowokująco. Wszelkie pojawiające się w sieci komentarze wskazujące, iż poszkodowane miały być prowokujące, są niezgodne z wydarzeniami zaobserwowanymi na nagraniach, a ich rozpowszechnianie godzi w wizerunek spółki – czytamy w oświadczeniu. Przewoźnik podkreślił, że reakcja sprawcy – dorosłego mężczyzny – w żaden sposób nie może być usprawiedliwiana zachowaniem nieletnich ze względu na rażącą niewspółmierność , a sekwencja zdarzeń wskazuje, że między sytuacją z nogami a wybuchem agresji nie było bezpośredniego związku przyczynowo-skutkowego . Niezależnie od okoliczności poprzedzających zdarzenie, nic nie usprawiedliwia agresji słownej ani zachowań noszących znamiona dyskryminacji. Każdy pasażer ma prawo do bezpiecznego korzystania z naszych usług, każdemu należy się szacunek – zaznaczono w komunikacie.

    Apel o niepowielanie niezweryfikowanych informacji

    Na koniec spółka zaapelowała o powstrzymanie się od rozpowszechniania niezweryfikowanych doniesień, które mogą godzić w dobro poszkodowanych dziewczynek oraz utrudniać prowadzone postępowanie. Szczegółową analizą materiału dowodowego zajmują się odpowiednie służby. Przypomnijmy – sprawcą ataku z 11 lipca okazał się pracownik MZK zatrudniony na stanowisku kierowcy, przebywający od dłuższego czasu na zwolnieniu lekarskim. Spółka zakończyła z nim współpracę, a mężczyzna został zatrzymany przez policję.

    Drugie oświadczenie ws. zdarzenia z 11 lipca 2026 r.

    W związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej nieprawdziwymi informacjami dotyczącymi przebiegu zdarzenia z 11 lipca 2026 r. w autobusie MZK w Bielsku-Białej, przekazujemy kolejne stanowisko.

    Nagranie z monitoringu, z zapisem obrazu i dźwięku, zostało zabezpieczone przez Policję i stanowi materiał dowodowy w prowadzonym postępowaniu. Z tego względu, a także z uwagi na regulacje o ochronie danych osobowych, spółka nie ma możliwości jego udostępnienia ani publikacji.

    Na podstawie analizy zapisów monitoringu przez osoby uprawnione przez Spółkę wynika, że jedna z poszkodowanych wyłożyła nogi w kierunku swojej koleżanki, siedzącej na fotelu poniżej, skierowanym w stronę jazdy. Sytuacja ta – jakkolwiek odstępująca od przyjętych standardów – w ocenie spółki nie odbiegała od zachowań, które na co dzień można obserwować wśród młodzieży podróżującej naszymi autobusami. Ponadto z analizy monitoringu wynika, że sytuacja ta nie zakłócała komfortu podroży innych pasażerów, gdyż młode pasażerki głównie były zajęte korzystaniem z telefonów komórkowych.

    W pewnym momencie sprawca podszedł do poszkodowanych i – jak można domniemywać – zwrócił im uwagę, co spowodowało natychmiastowe przełożenie nóg na podłogę, a jedna z poszkodowanych przesiadła się na siedzenie obok koleżanki. Z dalszej analizy monitoringu wynika, iż taka sytuacja trwała przed dłuższą chwile, a sprawca przyglądał się pokrzywdzonym bez żadnych towarzyszących reakcji. Po dłuższej chwili widać, iż niepowodowany żadnym zachowaniem sprawca zaczyna impulsywnie reagować, używając przekleństw i okrzyków.

    Wszelkie pojawiające się w sieci komentarze powołujące się na rzekomych świadków, wskazujące, iż poszkodowane miały być prowokujące, są niezgodne z wydarzeniami zaobserwowanymi na nagraniach, a ich rozpowszechnianie godzi w wizerunek spółki.

    Stanowczo podkreślamy, że w naszej ocenie reakcja sprawcy, dorosłego mężczyzny, w żaden sposób nie może być usprawiedliwiana opisanym wyżej zachowaniem nieletnich, ze względu na rażącą niewspółmierność. Sekwencja zdarzeń w naszej ocenie, wskazuje ponadto, iż pomiędzy jedną a drugą sytuacją nie było bezpośredniego powiązania przyczynowo skutkowego.

    Niezależnie od okoliczności poprzedzających zdarzenie, nic nie usprawiedliwia agresji słownej ani zachowań noszących znamiona dyskryminacji. Każdy pasażer ma prawo do bezpiecznego korzystania z naszych usług, każdemu należy się szacunek.

    Apelujemy o powstrzymanie się od rozpowszechniania niezweryfikowanych informacji, które mogą godzić w dobro osób poszkodowanych oraz utrudniać prowadzone postępowanie. Szczegółową analizą materiału dowodowego zajmują się odpowiednie służby.

    O autorze

    Jacek Bulenda jest publicystą związanym z serwisem Silesion.pl. Od kilu lat aktywnie uczestniczy w życiu medialnym Śląska, specjalizując się w tematyce społecznej, kulturalnej i gospodarczej regionu. Znany z dociekliwości i umiejętności przedstawiania nawet najbardziej złożonych tematów w przystępny sposób. Ceni sobie kontakt z czytelnikami i chętnie podejmuje tematy ważne dla lokalnej społeczności. Prywatnie pasjonat historii Śląska, miłośnik jazzu i długich spacerów po Beskidach.


    Źródło: Silesion.PL

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?