
35-letnia mieszkanka Zawiercia kupiła w internecie dwa bilety na koncert zagranicznego piosenkarza. Fałszywość dokumentów potwierdziła dopiero w dniu imprezy w Warszawie. Kobieta straciła ponad 1,5 tysiąca złotych. W marcu 2026 roku kobieta znalazła w sieci reklamę sprzedaży biletów na koncert, któ
35-letnia mieszkanka Zawiercia kupiła w internecie dwa bilety na koncert zagranicznego piosenkarza. Fałszywość dokumentów potwierdziła dopiero w dniu imprezy w Warszawie. Kobieta straciła ponad 1,5 tysiąca złotych.
W marcu 2026 roku kobieta znalazła w sieci reklamę sprzedaży biletów na koncert, który miał odbyć się w połowie lipca w Warszawie . Strona wyglądała jak profesjonalny portal biletowy. Zawierała grafiki, opis trasy koncertowej, możliwość wyboru miejsc oraz podgląd stadionu.
Mieszkanka Zawiercia postępowała zgodnie z instrukcją zakupu. Na jej skrzynkę pocztową trafiły pliki PDF z biletami, które następnie wydrukowała. Na tym etapie nic nie wzbudziło jej podejrzeń.
Po pewnym czasie 35-latka znalazła w internecie informacje, że bilety mogą być fałszywe. Próbowała skontaktować się ze sprzedawcą, ale nie otrzymała żadnej odpowiedzi. Nie miała pewności, czy padła ofiarą oszustwa, dlatego pojechała na koncert.
Dopiero przy wejściu okazało się, że bilety nie są prawdziwe. Kobieta straciła ponad 1,5 tysiąca złotych, a zakupione dokumenty nie uprawniały jej do udziału w wydarzeniu. Sprawą zajęli się policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Zawierciu.
Policja przypomina, że przed zakupem w internecie trzeba dokładnie sprawdzić stronę i dane sprzedawcy. Sygnałami ostrzegawczymi mogą być literówki w adresie witryny, brak danych firmy, numeru NIP i skutecznego kontaktu, a także wyłącznie pozytywne opinie opublikowane niedawno.
Podejrzana może być również ograniczona liczba metod płatności albo przekierowanie rozmowy na komunikator i przesyłanie tam informacji dotyczących zapłaty. Sam symbol kłódki przy adresie rozpoczynającym się od „https” nie daje gwarancji, że strona jest bezpieczna.
Policjanci zalecają sprawdzenie adresu sklepu oraz potwierdzenie, czy pod wskazanym adresem rzeczywiście działa firma. Oszuści podają czasem nieistniejące ulice albo adresy prawdziwych budynków, w których nie ma reklamowanego sklepu.
„Kierujmy się zasadą ograniczonego zaufania. Warto poświęcić chwilę na weryfikację danego sklepu, dzięki czemu uchronimy się przed problemami” - apelują policjanci.
Profesjonalny sklep powinien udostępniać pełne dane przedsiębiorcy, bezpieczne metody płatności oraz jasne zasady zwrotów. Konsekwencją nieuwagi może być nie tylko zapłata za nieistniejący towar lub usługę, ale także kradzież danych karty i kolejne nieautoryzowane transakcje.
Opisane zachowanie może wypełniać znamiona oszustwa, o którym mówi art. 286 Kodeksu karnego. Ostateczna kwalifikacja prawna zależy jednak od ustaleń śledczych i zgromadzonych dowodów.
Ta historia pokazuje, jak wiarygodnie może wyglądać fałszywa strona i jak późno ofiara może zorientować się, że straciła pieniądze. Najbardziej kosztownym momentem okazało się nie kliknięcie podczas zakupu, lecz dopiero wejście na koncert, kiedy na sprawdzenie sprzedawcy było już za późno.
na podstawie: KPP w Zawierciu.
Źródło: ZawiercieOnline.pl