
Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Żywcu znalazł się w centrum uwagi po tym, jak w przestrzeni publicznej pojawiły się informacje o rzekomej sprzedaży niedawno wyremontowanego domku letniskowego typu „Turbacz”, usytuowanego nad Jeziorem Żywieckim. Jak wynikało z krążących w mediach społecznościowy
default
Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Żywcu znalazł się w centrum uwagi po tym, jak w przestrzeni publicznej pojawiły się informacje o rzekomej sprzedaży niedawno wyremontowanego domku letniskowego typu „Turbacz”, usytuowanego nad Jeziorem Żywieckim. Jak wynikało z krążących w mediach społecznościowych doniesień opartych na dokumentach pobranych z Krajowego Systemu e-Faktur, obiekt miał zostać zbyty za kwotę zaledwie 2 tysięcy złotych. Transakcja ta wywołała duże poruszenie wśród mieszkańców i zrodziła pytania o gospodarność w zarządzaniu majątkiem gminy.
Główne wątpliwości opinii publicznej budziła rażąca dysproporcja między kwotą z faktury a rynkową wartością tego typu obiektów. Z rynkowych szacunków wynika, że zakup używanego, kultowego domku drewnianego typu „Turbacz” (o powierzchni ok. 35–40 m²) wraz z działką to koszt zaczynający się od ok. 150 000 zł. Natomiast koszt postawienia nowego, podobnego domku na własnej działce waha się zazwyczaj od 50 000 zł do 150 000 zł.
W obliczu tych danych, podejrzenie zbycia mienia komunalnego za 2 tysiące złotych wywołało ożywioną dyskusję na temat przejrzystości procedur oraz konieczności nadzoru nad majątkiem wspólnym. Padły również zapowiedzi przekazania sprawy odpowiednim służbom.
W celu zapewnienia pełnego i obiektywnego obrazu sytuacji, redakcja zapoznała się z oficjalnym oświadczeniem wydanym przez Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Żywcu. Dyrektor ośrodka, Marian Mrowiec, stanowczo dementuje plotki o sprzedaży nieruchomości i wyjaśnia pochodzenie faktury.
W oficjalnym pismie z dnia 8 lipca 2026 roku czytamy:
OŚWIADCZENIE W związku z pojawiającymi się w mediach społecznościowych nieprawdziwymi informacjami, jakoby doszło do sprzedaży domku letniskowego typu Turbacz położonego nad Jeziorem Żywieckim, Dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Żywcu informuje, że:
- Faktura nr ZO/163/07/2026/MOSiR z dnia 06.07.2026 na kwotę 2000,00 zł dotyczy krótkoterminowej dzierżawy obiektu, a nie sprzedaży tego domku.
- Grunt, na którym położony jest domek letniskowy, nie stanowi własności MOSiR ani Gminy Miasta Żywiec, lecz PGW Wód Polskich i jest dzierżawiony przez MOSiR w Żywcu na podstawie umowy dzierżawy (…) na czas określony od dnia 01.01.2026 r. do dnia 31.12.2028 r.
Z poważaniem, Dyrektor MOSiR w Żywcu – Marian Mrowiec
Oficjalne dokumenty wyjaśniają, że kwota 2 tysięcy złotych, która wywołała tak duże oburzenie opinii publicznej, nie była ceną zakupu kultowego domku, lecz opłatą za jego krótkoterminową dzierżawę. Co więcej, ani MOSiR, ani miasto Żywiec nie mogłyby takiego gruntu sprzedać, gdyż właścicielem terenu są Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie. Sprawa, która elektryzowała lokalną społeczność, okazała się więc wynikiem nadinterpretacji dokumentów księgowych i braku pełnej wiedzy o charakterze transakcji.
Źródło: ŻywiecInfo (zywiecinfo.pl)