
Tomasz Borówka 20/07/2026 - 11:49 Kanał Kłodnicki był pierwszą wielką próbą połączenia przemysłowego Śląska z Odrą i dalej z Bałtykiem. Budowany od 1792 roku, a oddany do eksploatacji 20 lipca 1806 r., stał się jednym z najważniejszych projektów hydrotechnicznych epoki. Choć dziś w większości nie
Na mapie Górnego Śląska nadal pozostają ślady obiektu – dziś w większości zasypanego – które wciąż opowiadają historię wielkich ambicji, technicznej odwagi i marzenia o połączeniu przemysłowego regionu z Bałtykiem. Kanał Kłodnicki, uruchomiony dokładnie 220 lat temu, 20 lipca 1806 r., był jednym z najważniejszych projektów hydrotechnicznych w dziejach Śląska. Dziś jego ślady są atrakcją krajoznawczą, a sama historia kanału pokazuje, jak dynamicznie zmieniała się gospodarka regionu.
U schyłku XVIII wieku Śląsk był już regionem intensywnie rozwijającego się górnictwa i hutnictwa. Węgiel, cynk, żelazo – wszystko to trzeba było transportować do portów rzecznych i dalej na północ. Drogi były trudne, a transport lądowy kosztowny. Stąd pomysł, by uregulować Kłodnicę i stworzyć kanał żeglugowy, łączący górnośląskie miasta przemysłowe z Odrą w Koźlu.
Pierwszy projekt regulacji tej rzeki powstał w 1788 r. , a już rok później opracowano koncepcję 46‑kilometrowego kanału łączącego Koźle z Gliwicami. Przedsięwzięciu patronował król pruski Fryderyk Wilhelm II, jednak prawdziwymi inicjatorami byli ojcowie śląskiego przemysłu. Prace ruszyły w 1792 r. , ale szybko okazało się, że projekt jest bardziej wymagający, niż zakładano. Wylewy Kłodnicy, problemy techniczne i braki finansowe powodowały kolejne opóźnienia. Mimo to 20 lipca 1806 r. kanał został oddany do eksploatacji – ta data jest dziś jedną z najważniejszych rocznic w historii śląskiej hydrotechniki.
Co ciekawe, choć kanał działał już od 1806 r., budowę ukończono dopiero w 1822 r. , a całkowity koszt wyniósł 800 tys. talarów .
Projekt był imponujący jak na swoje czasy:
Śluzy numerowano od strony Kędzierzyna; do dziś zachowała się śluza nr 2 . Ostatnia, nr 18, znajdowała się w okolicach dzisiejszej Palmiarni w Parku Chopina.
Na początku barki ciągnęli burłacy – ludzie idący brzegiem i holujący jednostki linami . Później zastąpiły ich konie, a pod koniec I wojny światowej wprowadzono ciąg parowy.
W połowie XIX wieku po kanale pływało około 1000 statków rocznie – głównie barek holowniczych . To ogromna liczba, świadcząca o tym, jak ważną rolę odgrywał kanał w naszej gospodarce.
Gliwicki port zlokalizowano w samym centrum miasta, między ulicami Dworcową i Zwycięstwa . W 1897 r. doprowadzono tam nawet kolejkę wąskotorową.
W najlepszym okresie kanałem spławiano 50 tys. ton towarów rocznie – głównie węgla i cynku.
Jedną z najpiękniejszych pamiątek po Kanale Kłodnickim jest rzeźba Neptuna stojąca przy gliwickim ratuszu. Powstała jako symbol tego, że dzięki kanałowi – a dalej Odrze – Gliwice zyskały połączenie z Morzem Bałtyckim. Autorem rzeźby był Johannes Nitsche, a sam Neptun miał przypominać mieszkańcom, że ich miasto stało się częścią wielkiej sieci wodnego transportu i handlu.
Kanał Kłodnicki często bywa mylony z Kanałem Gliwickim. Tymczasem są to dwa różne kanały. Kanał Kłodnicki był pierwszym, historycznym połączeniem Gliwic z Odrą. Jednak z czasem okazał się przestarzały: miał niską przepustowość, a koszty transportu były wysokie . Gdy w XIX wieku powstała kolej, znaczenie kanału zaczęło gwałtownie maleć. W XX wieku był już przestarzały. Dlatego w latach 30. XX wieku zdecydowano o budowie nowego, nowoczesnego Kanału Gliwickiego, biegnącego równolegle do starego. Jego budowę rozpoczęto w 1934 r.
W 1936 r. zasypano koryto Kanału Kłodnickiego w centrum Gliwic , a ostatnie fragmenty zniknęły w 1953 r.
Choć kanał w większości zniknął, jego pozostałości są fascynującym celem wycieczek:
To świetny temat na lokalną wyprawę – śladami infrastruktury, która przez dekady – nim narodziła się i rozwineła kolej żelazna – była najważniejszą, strategiczną arterią transportową śląskiego przemysłu.
Pamiętajmy, że Kanał Kłodnicki był jednym z najważniejszych projektów hydrotechnicznych w historii Śląska. Powstał z potrzeby transportu surowców, działał przez ponad sto lat, a jego ślady wciąż opowiadają historię regionu, który chciał mieć własną drogę do morza. Dziś jest fascynującym świadectwem epoki, w której burłacy, konie i parowe holowniki tworzyły śląską żeglugę.
Źródło: Ślązag.pl