
Zgodnie z wynikami badania Głównego Urzędu Statystycznego mającego na celu oszacowanie faktycznej – a nie zameldowanej – liczby ludności w Polsce na koniec 2025 r. w naszym kraju mieszkało ok. 38,8 mln osób, czyli o 1,5 mln więcej niż oficjalnie. Składa się na to 36,5 mln Polaków oraz 2,
Zgodnie z wynikami badania Głównego Urzędu Statystycznego mającego na celu oszacowanie faktycznej – a nie zameldowanej – liczby ludności w Polsce na koniec 2025 r. w naszym kraju mieszkało ok. 38,8 mln osób, czyli o 1,5 mln więcej niż oficjalnie. Składa się na to 36,5 mln Polaków oraz 2,3 mln obcokrajowców.
Podczas badania zastosowano metody identyfikacji obecności osób w rejestrach w kraju, oparte na tzw. śladach życia, rozumianych jako aktywności potwierdzające, że dana osoba korzysta z usług lub wykonuje czynności wskazujące na jej prawdopodobne przebywanie w kraju i konkretnej gminie. W wykazie zostały uwzględnione osoby występujące w co najmniej dwóch rejestrach administracyjnych (w tym m.in. ewidencja ludności, ZUS, NFZ, KRUS, Urząd ds. Cudzoziemców, MEN, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej). Wykluczono natomiast osoby niespełniające tych założeń.
Zgodnie z informacją opublikowaną przez profil facebookowy „Kartografia ekstremalna” wśród miast ponad 100 tys. mieszkańców największa procentowa różnica między faktyczną a oficjalną liczbą mieszkańców jest we Wrocławiu – 17% więcej (czyli 787 tys.), na drugim miejscu jest Częstochowa – 12% więcej (225 tys. mieszkańców), a na trzecim Szczecin -11,5% więcej (428 tys.). Warszawa też ma ponad 11% więcej mieszkańców niż oficjalnie, przebijając barierę 2 mln mieszkańców (2,075 mln osób).
W wyliczonej na koniec 2025 roku przez GUS liczbie 225 tys. 13 osób mieszkających w Częstochowie, 111 062 to mężczyźni, a 113 951 – kobiety. Obcokrajowców jest 25 484, czyli 11,3% ogółu mieszkańców miasta. To sporo, ale np. we Wrocławiu ten odsetek sięga 19,5%, a w Warszawie 14,5%.
Przypomnijmy, że według statystycznych danych GUS, ustalanych tzw. metodą bilansową, mieszkańców Częstochowy na koniec ubiegłego roku było 201 439, a dane z ewidencji ludności mówiące wyłącznie o osobach ze stałym zameldowaniem już od dawna są znacząco poniżej 200 tysięcy (na koniec 2025 r. było to 188,3 tys.).
Dane meldunkowe bardzo znacząco odbiegają nie tylko od rzeczywistej, ale także statystycznej (wg GUS) liczby stałych mieszkańców Częstochowy, co pokazuje jak dużym problemem staje się brak możliwości egzekwowania obowiązku meldunkowego.
Miasto Częstochowa od dawna zwraca na to uwagę będąc współautorem stanowisk ogłaszanych w tej sprawie przez federacje i związki samorządowe. Władze miasta wystosowały też w tym roku obszerne pismo do premiera Rządu RP wskazując na negatywne skutki, jakie generuje zjawisko coraz większych rozbieżności między zameldowaniem a faktycznym zamieszkiwaniem z powodu braku prawnych sankcji za niedopełnienie obowiązku meldunkowego. Rodzi to zagrożenia dla realizacji zadań wprowadzonych ustawą o ochronie ludności i obronie cywilnej, a także stałe problemy m.in. z ewidencją ludności, przeprowadzaniem wyborów, egzekucją należności publiczno-prawnych, planowaniem polityki mieszkaniowej, transportowej, przestrzennej, społecznej, oświatowej czy projektowaniem budżetu.
– Fakt znacznie wyższej niż oficjalna liczby mieszkańców Częstochowy, zgodny z widocznymi trendami (np. duża liczba powstających w mieście nowych mieszkań), jest oczywiście pozytywny. Świadczy o ciągle znacznej sile przyciągania Częstochowy, jako subregionalnego centrum pracy, edukacji i usług – przekonuje częstochowski magistrat. – Wyniki badań GUS przeczą również w dużej mierze tezie o masowych wyjazdach młodych ludzi z miasta, bo oczywiście część osób wybiera studia w większych ośrodkach i tam nierzadko zostaje, ale do Częstochowy także przyjeżdża spora grupa młodych ludzi, żeby uczyć się tu i studiować, wiążąc swoją przyszłość z naszym miastem.
Korzystna weryfikacja faktycznej liczby mieszkańców Częstochowy nie może jednak przesłaniać faktu, że – podobnie jak w całej Polsce – dużym problemem pozostaje ujemny bilans demograficzny, który w 2025 r. wyniósł ponad 2 tysiące (o tyle więcej mieliśmy w Częstochowie zgonów niż urodzin). Poprawienie tej sytuacji jest wyzwaniem w skali kraju i każdej samorządu, choć bardzo trudno jest cofnąć zmiany kulturowe, które doprowadziły do takiego spadku dzietności, mimo prorodzinnych zachęt m.in. w postaci 800+ czy realnego wsparcia w opiece nad dzieckiem do lat 3. Dlatego zapowiedzi diametralnego poprawienia sytuacji demograficznej w kraju czy samorządzie w przypadku takiej czy innej politycznej zmiany trudno nie nazywać populizmem.
Źródło: UM Częstochowy
Źródło: wCzestochowie.pl