RAK
    Górnik przegrał mecz o Superpuchar Polski: nowi zawodnicy bez błysku, kontuzja Jarosława Kubickiego…

    Górnik przegrał mecz o Superpuchar Polski: nowi zawodnicy bez błysku, kontuzja Jarosława Kubickiego…

    3601 odsłon
    Górnik przegrał mecz o Superpuchar Polski: nowi zawodnicy bez błysku, kontuzja Jarosława Kubickiego…

    Trener Michal Gasparik zapowiadał wczoraj walkę na całego o Superpuchar Polski, który to mecz inauguruje nowy sezon piłkarski, ale dobre chęci i ambicja nie wystarczyły. Zabrzanie, a więc zdobywcy Pucharu Polski, w sumie gładko ulegli dzisiaj mistrzowi Polski – Lechowi Poznań, choć mecz zaczęli bard

    Wpisany przez Wojciech Słota napisz do autora    czwartek, 16 lipca 2026 20:25

    Trener Michal Gasparik zapowiadał wczoraj walkę na całego o Superpuchar Polski, który to mecz inauguruje nowy sezon piłkarski, ale dobre chęci i ambicja nie wystarczyły. Zabrzanie, a więc zdobywcy Pucharu Polski, w sumie gładko ulegli dzisiaj mistrzowi Polski – Lechowi Poznań, choć mecz zaczęli bardzo udanie. Opierając się atakom gospodarzy od pierwszych minut, już w 14 minucie wyprowadzili zabójczą kontrę: po złym rozegraniu rzutu rożnego przez Lecha, na poznańską bramkę ruszyło aż trzech naszych zawodników (mając przeciw sobie tylko obrońcę i bramkarza) i mimo niezbyt precyzyjnego podania Kacpra Urbańskiego piłka trafiła ostatecznie do Maksyma Chłania, który bezbłędnie skierował ją do siatki. Niestety, ta jaskółka wiosny nie uczyniła - Lech nadal dominował i z biegiem minut swoją przewagę pieczętował kolejnymi golami. Gospodarze dopuścili Zabrzan do głosu dopiero, gdy prowadzili już 3-1 i byli niemal pewni zwycięstwa. I pod bramką Lecha kilkakrotnie się zakotłowało, przy czym najbliższy powodzenia był znów Chłań, który w swoim stylu zwiódł obrońców w narożniku pola karnego i posłał piłkę w górny róg bramki… W ekstraklasie takie akcje często kończyły się golem, ale Mateusz Lis był na posterunku. Bramkarz gospodarzy był rzeczywiście niemal bezbłędny, czego nie można powiedzieć o naszym debiutancie między słupkami, a więc Philippie Schulze: mógł zapobiec stracie pierwszego gola (piłka przełamała mu jednak rękę), a trzecia padł dlatego, że wybił piłkę – po wcześniejszym strzale gospodarzy – wprost pod nogi nadbiegającego Pablo Rodrigueza. Pozostali „nowi”: też nie zaimponowali, np. Urbański zaczął dobrze, ale po przerwie przygasł, z kolei nowy napastnik Erik Prekop nie doszedł do żadnej strzeleckiej sytuacji. Trener Gasparik robił zmiany, żeby drużyna grała lepiej (w I połowie musiał jednak wbrew swej woli ściągnąć Jarosława Kubickiego, który doznał kontuzji ręki), ale nie doczekaliśmy się przełomu. Ba, w samej końcówce Lech strzelił nawet bramkę na 4-1, ale na szczęście sędziowie odwołali go ze względu na pozycję spaloną podającego Poznaniaka.

    Mecz ten był o Superpuchar, ale równocześnie stanowił próbę generalną przed wtorkowymi występami obydwu drużyn w eliminacjach do Ligi Mistrzów. O ile Lech przystąpi do wyjazdowego meczu z duńskim Aarhus podbudowany dzisiejszą pewną wygraną, to Górnik poleci do Stambułu na starcie z silnym Fenerbahce ze świadomością, że jego gra nie jest bynajmniej optymalna…

    SUPERPUCHAR POLSKI 2026
    LECH POZNAŃ - GÓRNIK ZABRZE 3-1 (1-1)
    0-1 Chłań (14)
    1-1 Kozubal (27)
    2-1 Ishak (47)
    3-1 Rodriguez (69)
    GÓRNIK: Philipp Schulze - Michal Sacek, Rafał Janicki, Josema, Erik Janża (66 Ondrej Zmrzly) - Taofeek Ismaheel (66 Yvan Ikia Dimi), Lukas Sadilek, Jarosław Kubicki (41 Bastien Donio), Kacper Urbański (73 Bruno Durdov), Maksym Chłań - Erik Prekop (65 Sondre Liseth). W rezerwie pozostali: Tomasza Loska oraz Patryk Warczak, Paweł Bochniewicz i Kryspin Szcześniak.
    Żółte kartki: Donio i Sacek.
    Sędziował: Damian Kos (Gdańsk). Widzów: 37.843.


    Źródło: GłosZabrza24.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era