
Spis treści Sławomir W., dawny szef straży miejskiej, odpowiedział przed sądem za jazdę samochodem pod wpływem alkoholu z wynikiem przekraczającym 2 promile. Został skazany na pół roku więzienia w zawieszeniu, grzywnę oraz zakaz prowadzenia pojazdów. Sprawa zakończyła się prawomocnym wyrokiem, a by
Sławomir W., dawny szef straży miejskiej, odpowiedział przed sądem za jazdę samochodem pod wpływem alkoholu z wynikiem przekraczającym 2 promile. Został skazany na pół roku więzienia w zawieszeniu, grzywnę oraz zakaz prowadzenia pojazdów. Sprawa zakończyła się prawomocnym wyrokiem, a były komendant stracił pracę.
Sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu, grzywna, obowiązek zapłaty nawiązek oraz zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych — taki wyrok usłyszał Sławomir W., były komendant Straży Miejskiej w Czechowicach-Dziedzicach. Mężczyzna został zatrzymany za kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwości.
Do zdarzenia doszło w nocy z 14 na 15 listopada ubiegłego roku. Policjanci zatrzymali do kontroli kierowcę citroena, który jechał ulicą Legionów w Czechowicach-Dziedzicach i zwrócili uwagę na sposób jazdy samochodu — kierujący miał problemy z utrzymaniem prawidłowego toru, auto lekko „pływało” po jezdni.
Badanie alkomatem wykazało, że 55-latek był nietrzeźwy. Pierwszy pomiar wskazał 2,12 promila alkoholu, kolejny 2,2 promila. Rosnący wynik oznaczał, że alkohol został wypity niedługo przed rozpoczęciem jazdy i jego stężenie w organizmie jeszcze się zwiększało.
Po kilku dniach wyszło na jaw, że zatrzymanym kierowcą był ówczesny komendant czechowickiej straży miejskiej. Niedługo potem Sławomir W. odszedł ze stanowiska, a umowę o pracę rozwiązano 17 listopada za porozumieniem stron. Otrzymał też ekwiwalent za niewykorzystany urlop w wysokości ponad 6,7 tysiąca złotych.
Ze względu na wcześniejszą służbę mężczyzny w policji sprawy nie prowadziły lokalne jednostki. Z czynności wyłączył się zarówno komisariat w Czechowicach-Dziedzicach, jak i Prokuratura Rejonowa w Pszczynie. Dla zapewnienia bezstronności postępowania sprawę przekazano do Prokuratury Rejonowej Katowice Północ. Wyrok wobec byłego funkcjonariusza jest już prawomocny, ponieważ żadna ze stron nie zdecydowała się na złożenie apelacji, mimo że miała taką możliwosć.
Źródło: tuŻywiec (tuzywiec.pl)