
Reprezentacja Anglii pokonała Norwegię 2:1 po dogrywce w ćwierćfinale mistrzostw świata 2026, rozegranym w nocy z 11 na 12 lipca na Hard Rock Stadium w Miami. Bohaterem Synów Albionu ponownie został Jude Bellingham , autor obu bramek – w tym zwycięskiej, zdobytej w dogrywce – który po raz kolejny na tym turnieju wziął drużynę na swoje barki. Historyczna przygoda Norwegów z mundialem kończy się na ćwierćfinale, a Anglia zagra w półfinale z lepszym z pary Argentyna – Szwajcaria .
Schjelderup zaskakuje, Bellingham odpowiada
Pierwsza połowa długo nie zapowiadała emocji – Anglicy dominowali w posiadaniu piłki, ale to Norwegowie zadali pierwszy cios. W 36. minucie Andreas Schjelderup , wychodzący dopiero po raz drugi na turnieju w podstawowym składzie, zamiast dogrywać do Haalanda zdecydował się na strzał z dystansu – piłka odbiła się od słupka i wpadła do siatki, zaskakując Jordana Pickforda . Ten sam zawodnik w 1/8 finału asystował przy obu bramkach Haalanda w meczu z Brazylią. Anglia odpowiedziała tuż przed przerwą – Anthony Gordon znalazł w polu karnym Bellinghama, a pomocnik Realu Madryt płaskim strzałem z ostrego kąta doprowadził do wyrównania. Wyrównującej bramce towarzyszyły kontrowersje – według powtórek piłka po wykopie norweskiego bramkarza miała wcześniej uderzyć w linkę kamery zawieszonej nad boiskiem, co zmieniło jej tor i pozwoliło Anglikom odzyskać posiadanie. Chwilę później piłkę w siatce umieścił jeszcze Harry Kane , ale sędzia odgwizdał spalonego.
Norwegia bliska sensacji, VAR dwukrotnie zabiera gola
Po zmianie stron to Skandynawowie wyglądali groźniej, a sznurki w ich grze pociągał kapitan Martin Odegaard . W drugiej połowie kibice w Miami dwukrotnie oglądali piłkę w angielskiej siatce – po dobitce Torbjorna Heggema z rzutu rożnego Norwegia na moment wróciła na prowadzenie, jednak sędzia Clement Turpin , po analizie VAR , anulował trafienie z powodu faulu Erlinga Haalanda na Elliocie Andersonie. Sam Haaland, mimo siedmiu goli na koncie w turnieju, tym razem został skutecznie zneutralizowany – jego główkę z bliskiej odległości fenomenalnie obronił Pickford. Regulaminowy czas gry zakończył się remisem 1:1 , a Anglia po raz pierwszy od półfinału z Chorwacją w 2018 roku musiała grać na mundialu dogrywkę.
Rozstrzygnięcie w dogrywce
W dodatkowym czasie gry Anglicy ruszyli po zwycięstwo. Wprowadzony z ławki Morgan Rogers huknął zza pola karnego, Orjan Nyland niefortunnie wybił piłkę przed siebie, a najszybciej przy futbolówce znalazł się Bellingham, który dobitką dał Anglii prowadzenie 2:1 . VAR odebrał jeszcze Anglikom rzut karny po upadku Djeda Spence’a w polu karnym – sędzia uznał, że to obrońca sprowokował kontakt. W końcówce dogrywki zmęczeni Norwegowie, grający już bez zdjętego z boiska Haalanda, rzucili się do rozpaczliwych ataków, ale kapitalną okazję Bukayo Saki wybronił Nyland, a angielski mur dotrwał do ostatniego gwizdka.
Anglia w czwórce, Norwegia z podniesioną głową
Dla Bellinghama był to już szósty gol na tegorocznym mundialu, a jego dublet – drugi po tym z meczu z Meksykiem na Aztece – definitywnie czyni go jednym z liderów drużyny Thomasa Tuchela w walce o pierwszy tytuł mistrzowski Anglii od 1966 roku . Synowie Albionu po raz trzeci w ostatnich dekadach zameldowali się w półfinale mistrzostw świata, po występach w 1990 i 2018 roku. Norwegia kończy turniej z podniesioną głową – drużyna Stale Solbakkena , która na mundial wróciła po 28 latach nieobecności, po drodze wyeliminowała Wybrzeże Kości Słoniowej i Brazylię, osiągając pierwszy ćwierćfinał w historii kraju i porywając kibiców na całym świecie.
O autorze
Jakub Białkowski jest redaktorem serwisu Silesion.pl. Od kilku lat aktywnie relacjonuje najważniejsze wydarzenia ze Śląska, skupiając się na tematach społecznych, miejskich i kulturalnych. Absolwent dziennikarstwa na Uniwersytecie Śląskim, pasjonat nowych mediów i reportażu. Ceni sobie świeże spojrzenie na lokalne sprawy i kontakt z mieszkańcami regionu. Po godzinach miłośnik kina, podróży i dobrej kawy.
Źródło: Silesion.PL