
Monika Smól
Dzisiaj, 10:07
Ministerstwo Zdrowia zapytane przez posłów Michała Kowalskiego i Michała Moskala o sytuację w szpitalu w Chojnicach odpowiedziało, że w 2025 roku nie sfinansowano wszystkich świadczeń Chojnicki szpital nie otrzymał z NFZ wszystkich środków, które wydał na realizację zabiegów w 2025 roku. Ministerstwo Zdrowia zapytane przez posłów Michała Kowalskiego (PiS) i Michała Moskala (PiS) o sytuację w lecznicy w Chojnicach odpowiedziało, że w 2025 roku Szpitalowi Specjalistycznemu w Chojnicach nie sfinansowano wszystkich zrealizowanych w placówce świadczeń.
Przypomnijmy, posłowie przyjechali do Chojnic z kontrolą poselską do szpitala. Po niej wysłać mieli pytania m.in. do Ministerstwa Zdrowia i NFZ.
W odpowiedzi otrzymali wyjaśnienia m.in. dotyczące finansowania nadwykonań i świadczeń ponad limity w szpitalach, w tym w chojnickim.
Ministerstwo Zdrowia wyjaśnia, że nie ma możliwości zwrotu ani dofinansowania podatku VAT dla Szpitala Specjalistycznego w Chojnicach. Projekt, z którego korzysta szpital (FERS), nie obejmuje inwestycji budowlanych. Z kolei program wspierający infrastrukturę (FEnIKS) w ogóle nie obejmuje chojnickiej placówki.
Nie sfinansowali obsługi chemioterapii
W całym KPO VAT jest niekwalifikowalny i nie może być finansowany ze środków planu rozwojowego. Wyjątkiem jest np. możliwość finansowania wydatków niekwalifikowalnego VAT dla projektów realizowanych z części dotacyjnej KPO przez państwowe jednostki budżetowe.
W I kwartale bieżącego roku Oddział sfinansował świadczenia wykonane ponad limit na rzecz dzieci do 18 r.ż. i szacuje możliwości sfinansowania pozostałych nielimitowanych zrealizowanych ponad wartość umów.
W odpowiedzi na tematy związane z zadłużeniem szpitala w Chojnicach i brakiem funduszy np. ostatnio na zapłatę VAT niekwalifikowalnego do inwestycji z dofinansowaniem z KPO - Ministerstwo Zdrowia przypomina o możliwości korzystania z przepisów ustawy z 2025 roku, która „przewidziała nowe rozwiązania w zakresie restrukturyzacji i konsolidacji podmiotów leczniczych”.
Wsparcie obejmuje i konsolidację między podmiotami (łączenie niezależnych jednostek), i restrukturyzację wewnętrzną w ramach jednego podmiotu leczniczego. Można otrzymać pieniądze za likwidację oddziałów Podstawowego Systemu Zdrowotnego - 50 proc. dotychczasowego ryczałtu przez dwa kolejne lata przy likwidacji danego profilu. Decyzje takie podejmuje organ założycielski, a odpowiedzialność spoczywa na dyrektorze danego szpitala.
Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Chojnickiego starosta - w kontekście zaniepokojenia radnych sytuacją lecznicy - stwierdził, że on już od 20 lat słyszy, że szpital „za chwilę zamkną”.
Starosta optymista
A jednak to sam starosta poprosił swoich radnych i wciąż prosi okoliczne samorządy o finansowe wsparcie dla chojnickiego szpitala. Na przedostatniej sesji kolejny raz radni powiatowi wsparli szpital kwotą 3 mln zł. Potem także radni Rady Miejskiej w Chojnicach dołożyli 0,5 mln zł. Starosta zapowiadał, że poprosi jeszcze włodarzy nie tylko Gminy Chojnice, ale: Czerska, Brus, Konarzyn i gmin powiatu człuchowskiego, aby wsparli szpital.
Dołożyć do worka pieniędzy dla szpitala nie zdecydowała się Gmina Chojnice, tłumacząc to brakiem wolnych funduszy i sugerując, że to zadanie Powiatu Chojnickiego. Również dyrektor chojnickiego szpitala przypomniał niedawno wprost radnym powiatowym podczas sesji, jakie zobowiązania ma Powiat Chojnicki wobec lecznicy.
Stawiając tak sprawy, warto pamiętać, że decyzję o ewentualnej restrukturyzacji, przekształceniu czy konsolidacji podmiotu leczniczego również podejmuje organ założycielski, czyli w przypadku chojnickiego szpitala - starosta.
Podczas ostatniej sesji powiatowej wybrzmiało, że szpital w Chojnicach i jego sytuacja finansowa odzwierciedlają sytuację państwa i zapaść ogólną służby zdrowia w Polsce. Robi się duże inwestycje, ale jak będzie wyglądała przyszłość tej placówki, kondycja finansowa, szczególnie w kontekście zmiany zasad płatności za nadwykonania do 40 proc., stawia sporo znaków zapytania. Tym bardziej, co zauważyła na sesji radna Mirosława Dalecka, kapitał podstawowy szpitala zmniejszył się znacznie.
Sytuacja w Chojnicach to soczewka, w której skupia się cały obecny kryzys polskiej ochrony zdrowia. Zarządzanie szpitalem nie może opierać się na kroplówkach z budżetów okolicznych gmin i zaklinaniu rzeczywistości. Kiedy NFZ tnie zwroty za nadwykonania, a kapitał zakładowy kurczy się, polityczne uspokajanie nastrojów przestaje działać. Mieszkańcy Chojnic nie potrzebują zapewnień, że „szpitala nie zamkną” - potrzebują gwarancji, że placówka nie stanie się finansową ruiną, w której cenę za urzędniczy paraliż zapłacą pacjenci.
Źródło: Chojnice24.pl / Chojnice TV