
Sąd wydał surowe wyroki w jednej z najbardziej szokujących spraw kryminalnych ostatnich miesięcy. Chodzi o zabójstwo 78-letniego Józefa D. z Gdańska-Brzeźna. Według śledczych senior został skazany na śmierć przez własną wnuczkę, jej męża i zakochanego w niej młodego mężczyznę. W tle były pieniądze, konflikt pod jednym dachem i nieruchomość w atrakcyjnej części miasta.
Polecany artykuł:
Sprawa od miesięcy budziła ogromne emocje, bo wszystko wskazywało na to, że za śmiercią starszego mężczyzny stali jego najbliżsi. W środę sąd ogłosił wyrok w procesie Angeliki N., jej męża Kamila N. i 19-letniego Dawida Z. Angelika N. oraz Dawid Z. usłyszeli kary po 25 lat więzienia, natomiast Kamil N. został skazany na 20 lat. To właśnie ta trójka odpowiada za zabójstwo 78-letniego Józefa D., do którego doszło w lutym 2025 roku w Gdańsku-Brzeźnie.
Z ustaleń śledczych wynika, że plan został zrealizowany wcześnie rano, gdy senior szedł na mszę. 2 lutego 2025 roku, około godziny 6, Józef D. wyszedł z domu i ruszył do kościoła św. Antoniego. Na ulicy Młodzieży Polskiej zaatakował go Dawid Z., młody mężczyzna, który miał być bez pamięci zakochany w Angelice N. Napastnik uderzał 78-latka tłuczkiem do mięsa, zadając mu wiele ciosów w głowę i twarz. Ofiara zmarła. W tym czasie Kamil N., mąż Angeliki, według prokuratury miał pilnować okolicy i ostrzegać, gdyby ktoś nadchodził.
Polecany artykuł:
Śledczy od początku przekonywali, że za wszystkim stał bardzo konkretny cel: przejęcie majątku seniora. Angelika N. i jej mąż mieszkali z dziadkiem, ale wspólne życie miało być pełne napięć i konfliktów. Para planowała własny biznes i marzyła o samodzielnym życiu. Problem w tym, że bez pieniędzy i nieruchomości nie byli w stanie ruszyć dalej. Właśnie dlatego Józef D. zaczął być traktowany jak przeszkoda. Nie chciał oddać mieszkania ani ogrodu, a to miało doprowadzić do decyzji o zabójstwie.
Najbardziej poruszające i zarazem przerażające były wyjaśnienia Dawida Z. Młody mężczyzna przyznał się do zabójstwa i nie ukrywał, że działał pod wpływem silnego uczucia do Angeliki. Z jego słów wynikało, że był nią całkowicie zaślepiony i chciał udowodnić jej swoją lojalność. Twierdził, że Angelika przedstawiała dziadka jako człowieka, który ją krzywdził i źle traktował. To miało podsycać w nim przekonanie, że musi „rozwiązać problem”.
Proces pokazał, jak skomplikowana i niebezpieczna była relacja całej trójki. Angelika N. pozostawała w związku małżeńskim z Kamilem, a jednocześnie romansowała z dużo młodszym Dawidem. Prokuratura przekonywała, że plan zabójstwa był wcześniej omawiany, a uczestnicy zbrodni działali wspólnie. Angelika częściowo przyznała się do winy i potwierdziła, że atak na dziadka był planowany. Kamil N. próbował przekonywać, że traktował rozmowy o morderstwie jak żarty, ale sąd uznał, że jego udział w sprawie był realny i świadomy.
Pokój Zbrodni - Czarna Mańka
Źródło: Radio ESKA Trójmiasto