RAK
    Z Netfliksa do Sopotu: "Reniferek" to mocny monodram nie tylko o stalkingu

    Z Netfliksa do Sopotu: "Reniferek" to mocny monodram nie tylko o stalkingu

    2769 odsłon
    Z Netfliksa do Sopotu: "Reniferek" to mocny monodram nie tylko o stalkingu

    Z Netfliksa do Sopotu: "Reniferek" to mocny monodram nie tylko o stalkingu

    "Reniferek" to przejmująca i momentami przerażająca historia oparta na prawdziwych wydarzeniach.

    Ten spektakl jeszcze 16 lat temu mógłby nie powstać. A nawet gdyby, to zjawisko, które opisuje, nie było jeszcze uznawane za przestępstwo w świetle polskiego prawa. Dziś jest już umocowane w naszym kodeksie karnym i zagrożone karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Ofiarą może być każdy. Prześladowcą - najmniej spodziewana osoba. "Reniferek" Richarda Gadda to spektakl Teatru Niedużego w Sopocie, grany w sopockiej klubokawiarni 3 Siostry, który w formie monodramu ukazuje mechanizm zjawiska, jakim jest stalking. W główną rolę z dużym powodzeniem wciela się przekonujący i przejmujący Piotr Kosewski.

    Sprawdź repertuary teatrów w Trójmieście IMPREZY I WYDARZENIA

    Szkocki monodram w przestrzeni znanej klubokawiarni

    Malutka scenka wydzielona na podeście, kilkanaście ustawionych wokół krzeseł, kanapy, kilka stolików, hokery przy barze, schody prowadzące na piętro - tyle wystarczyło, by klubokawiarnia zamieniła się w teatr, a goście pijący kawę lub drinki - w widzów.

    Ten półtoragodzinny spektakl znalazł swoją oprawę w znanej sopockiej klubokawiarni 3 Siostry, która działa od 2009 r. i już samą swoją nazwą sugeruje, że chodzi w tym miejscu o coś więcej niż tylko picie piwa.

    Nawiązanie do dramatu Czechowa w nazwie nie jest bynajmniej przypadkowe, zważywszy, że klub współpracuje z festiwalami literackimi i filmowymi, a także organizuje różne wydarzenia kulturalne, w tym koncerty i spektakle właśnie. "Reniferek" świetnie pasuje do tego miejsca z kilku względów.

    To monodram oparty na tekście szkockiego aktora, komika i scenarzysty - Richarda Gadda pt. "Baby Reindeer" w tłumaczeniu Klaudyny Rozhin. Historia ta zyskała rozgłos w 2024 r. dzięki obsypanej nagrodami adaptacji Netfliksa na siedmioodcinkowy serial, w którym w główną rolę wciela się sam Gadd, a scenariusz oparty został na jego osobistych przeżyciach.

    Tekst powstał jednak dużo wcześniej - został napisany jako monodram dla około 30-letniego mężczyzny, a prapremierę miał w sierpniu 2019 r. na Edinburgh Fringe Festival, w reżyserii Jona Brittaina. W 2020 r. spektakl wygrał Nagrodę Olivier za wybitne osiągnięcie oraz zdobył nagrodę Fringe First Award.

    "Nie będę oglądać tego, co wszyscy"

    Prapremiera polska odbyła się w tym roku za sprawą Teatru Śląskiego im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach. Z kolei do Sopotu trafiła dzięki Stowarzyszeniu Teatr Nieduży, któremu szefuje Piotr Kosewski. Premiera odbyła się 15 lipca, a spektakl grany był trzykrotnie do niedzieli, kiedy to miałam okazję go zobaczyć.

    Ten autobiograficzny monodram to przejmująca i momentami przerażająca, oparta na prawdziwych wydarzeniach, opowieść o koszmarze, jakiego doświadczał przez kilka lat swojego życia jego autor - Richard Gadd, znany m.in. jako autor scenariusza do kilku odcinków jednego z najpopularniejszych seriali ostatnich lat pt. "Sex Education".

    Stand up w Trójmieście IMPREZY I WYDARZENIA

    Zrobiłem jej tylko herbatę

    Historia jest pozornie bardzo prosta, wręcz banalna - Richard (w tej roli niezwykle przekonujący i momentami przejmujący Piotr Kosewski) - aktor i komik tworzący stand-upy, dorabiający jako barman (przestrzeń barowa zatem świetnie się tu sprawdza) - przypadkowo poznaje w swoim miejscu pracy Martę. W odruchu litości postanawia zrobić jej herbatę na swój koszt, wdając się z kobietą w rozmowę, która z typowego small talku przeradza się w dłuższą konwersację pełną żartów i ocierającą się o flirt.

    Tyle wystarczy, żeby machina ruszyła - odtąd Marta pojawiać się będzie w barze każdego dnia, na każdym z jego pokazów stand-upowych, wysyłać będzie do niego tysiące maili i wiadomości głosowych, wystawać pod jego domem, śledzić go, nie dawać mu spokoju, wmawiać, że go kocha i że łączy ich jakaś bliska relacja, choć jak twierdzi bohater: zrobił jej tylko herbatę.

    Maniakalny ton, słowotok i dziwaczne, wręcz nachalne zachowania Marty początkowo śmieszą, jednak z czasem, kiedy przychodzą kolejne wiadomości (bohater naliczył ich 40 tys. w ciągu 3 lat), atmosfera gęstnieje: ujawnia się jej nieustępliwość, napastliwość oraz chorobliwa zazdrość. Wszystko to przybiera formę jawnej obsesji, dlatego Gadd próbuje szukać pomocy na policji, co okazuje się bardziej skomplikowane niż mogłoby się wydawać...

    W kręgu stalkingu

    "Reniferek" to ważny spektakl, który zwraca uwagę na zjawisko stalkingu, który jak to bywa w przypadku przemocy psychicznej - nie jest jednoznaczny. Stalkingiem określa się "postępowanie sprawcy skierowane bezpośrednio do osoby prześladowanej, obejmujące powtarzające się fizyczne lub wirtualne zbliżanie się do niej, komunikowanie się wbrew jej woli, werbalne lub pisemne groźby, które mogą wywołać strach lub skrępowanie". Może to być: śledzenie, obserwowanie, podglądanie, ale też szereg innych zachowań: od natrętnych telefonów przez wysyłanie niechcianych wiadomości czy prezentów.

    W polskim kodeksie karnym stalking definiowany jest jako uporczywe nękanie powodujące uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotne naruszenie prywatności. Od 6 czerwca 2011 r. stanowi przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat, a w przypadku doprowadzenia ofiary do próby samobójczej - od 2 do 15 lat. Wielu sprawców jednak nie udaje się skazać, a Marta jest jedną z nich.

    Sopocki monodram nie jest jednak czarno-białą historią o ofierze i sprawcy. Nie brak w niej dwuznaczności i innych aspektów oraz tematów, takich jak: przemoc w środowisku artystycznym, molestowanie seksualne, skomplikowane relacje międzyludzkie, transpłciowość, poszukiwanie męskości itd.

    Katalog.trojmiasto.pl – Teatry w Trójmieście

    Minimalizm i autentyczność

    To, co jednak jest najmocniejszą stroną tej opowieści, to jej autentyczność - bohater nie próbuje siebie wybielać, pokazując swoją osobę w pełnym spektrum wad, problemów i słabości. Może to chwytać za serce i może to chwytać za gardło, bo trzeba przyznać, że siedząc na wyciągnięcie ręki od odtwórcy głównej roli - łatwiej widzowi z nim empatyzować i wczuć się w jego emocje.

    Świetnie radzi sobie z ciężarem tej historii Piotr Kosewski. Ten trójmiejski aktor, wokalista, reżyser, producent, menedżer kultury i pedagog, absolwent Akademii Muzycznej im. Stanisława Moniuszki w Gdańsku na Wydziale Wokalno-Aktorskim, założyciel Teatru Niedużego (2018), znany jest m.in. z roli księżnej Anhildy w "Księżniczce czardasza". W roli Richarda nie stosuje żadnych fajerwerków ani przesady, gra na półtonie, używając minimum środków aktorskich, co sprawia, że odbieramy to jeszcze bardziej jako osobistą historię (aktor grający aktora w historii napisanej przez aktora).

    Na scenie wspierają go głosy z offu w rolach pozostałych postaci: Aurelii Luśni-Stankiewicz, Łucji Staszkiewicz, Ewy Kasprzyk, Piotra Łukawskiego, Mirosława Baki, Bartosza Wagi i Błażeja Tachasiuka. Za reżyserię spektaklu odpowiadają Martyna Miller i Piotr Kosewski, muzykę przygotował Paweł Stankiewicz, a reżyserią dźwięku i światła zajął się Mateusz Gierc.

    "Reniferek" to minimalistyczny i odważny spektakl, w którym nie brak zwrotów akcji, mocnych scen, ale i widowiskowości (choćby w pierwszej scenie, gdy Kosewski wchodzi przebrany za materac, porywając widzów z krzeseł, co nawiązuje do jego pracy stand-upera, a także piosenki w przejmującym wykonaniu w finale).

    Jednak przede wszystkim to bardzo dobra rola jednego aktora. Nie powiem, o co chodzi ze znaczącym tytułem, żeby nie zepsuć puenty, nie będę też zdradzać więcej, bo to po prostu warto samemu zobaczyć.


    Źródło: Trojmiasto.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era