
Niecodzienny finał miała próba włamania na plebanię w jednej z miejscowości pod Słupskiem. Spłoszony przez proboszcza mężczyzna postanowił uciec przez okno, jednak nie wziął pod uwagę wysokości. Policjanci zastali go leżącego przed budynkiem ze złamaną nogą. Jak się później okazało, 38-latek był po
Niecodzienny finał miała próba włamania na plebanię w jednej z miejscowości pod Słupskiem. Spłoszony przez proboszcza mężczyzna postanowił uciec przez okno, jednak nie wziął pod uwagę wysokości.
Policjanci zastali go leżącego przed budynkiem ze złamaną nogą. Jak się później okazało, 38-latek był poszukiwany listem gończym. Do zdarzenia doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek, 13 lipca. Dyżurny policji otrzymał zgłoszenie o włamaniu do budynku plebanii. Z przekazanych informacji wynikało, że sprawca został spłoszony i uciekł przez okno.
Kiedy funkcjonariusze dotarli na miejsce, zastali zgłaszającego proboszcza oraz leżącego pod plebanią niedoszłego włamywacza. Mundurowi ustalili, że 38-letni mieszkaniec województwa małopolskiego zauważył uchylone okno na balkonie i postanowił dostać się do środka.
Najpierw wszedł na skrzynkę elektryczną, następnie przedostał się na dach garażu, a stamtąd wspiął się po rynnie na balkon. Podczas otwierania uchylonego okna strącił jednak przedmioty znajdujące się na parapecie. Hałas obudził śpiącego proboszcza, który postanowił sprawdzić, co się wydarzyło.
Źródło: Nadmorski24.pl