
Lucyna Puzdrowska
Dzisiaj, 16:05
Poseł Michał Kowalski nie został wpuszczony na scenę, co skończyło się przepychanką z ochroną, wezwaniem policji i skierowaniem sprawy do prokuratury. W otwarciu Truskawkobrania udział wzięli wyłącznie przedstawiciele organizatorów Incydent na Truskawkobraniu 2026. O co poszło?
O sprawie zrobiło się głośno po opublikowaniu przez „Express Kaszubski” nagrania, na którym widać zakulisowe starcie Michała Kowalskiego , posła Prawa i Sprawiedliwości z pracownikami ochrony.
Jak wynika ze stanowiska Urzędu Miejskiego w Kartuzach , na polecenie burmistrza Mieczysława Grzegorza Gołuńskiego , firma ochroniarska miała wpuszczać na scenę wyłącznie organizatorów wydarzenia oraz osoby posiadające odpowiednie uprawnienia. Poseł Michał Kowalski nie znajdował się w tym gronie.
Poseł Michał Kowalski (fot. Lucyna Puzdrowska | Zawsze Pomorze) Parlamentarzysta poczuł się urażony decyzją włodarza Kartuz i zachowaniem ochrony. Jak relacjonuje, jeden z ochroniarzy miał go popchnąć. Poseł wezwał policję, a następnie złożył zawiadomienie do prokuratury.
Stanowisko Kartuz: Truskawkobranie nie było wydarzeniem politycznym
Jak podkreśla Urząd Miejski w Kartuzach, Truskawkobranie jest wydarzeniem o charakterze kulturalnym i promocyjnym, organizowanym przez samorządy we współpracy z lokalnymi partnerami. Impreza nie miała charakteru zgromadzenia ani wydarzenia politycznego. Program oficjalnej części uroczystości został przygotowany z wyprzedzeniem i obejmował wyłącznie osoby zaproszone przez organizatora.
Nie przewidywaliśmy wystąpień osób nieujętych w programie, niezależnie od pełnionej przez nie funkcji publicznej. Urząd Miejski w Kartuzach Kto mógł wejść na scenę podczas Truskawkobrania?
Scena stanowiła strefę o ograniczonym dostępie, zabezpieczaną przez profesjonalną firmę ochroniarską. Mogły wejść do niej wyłącznie osoby posiadające odpowiednie uprawnienia.
Podczas oficjalnej części wydarzenia na scenie mogli przebywać jedynie przedstawiciele samorządów współfinansujących organizację imprezy:
gminy Kartuzy,
powiatu Kartuskiego,
Samorządu Województwa Pomorskiego.
Dostęp do sceny miały również osoby odpowiedzialne za obsługę techniczną i organizacyjną wydarzenia.
– Pan poseł nie był oficjalnym gościem zaproszonym przez organizatora do udziału w otwarciu imprezy ani nie znajdował się w gronie osób uprawnionych do wejścia na scenę, o czym został poinformowany – czytamy w stanowisku kartuskiego magistratu . – Pomimo tego, podjął próbę siłowego wejścia do strefy za sceną oraz na scenę. W związku z tym, pracownicy ochrony, wykonując swoje obowiązki wynikające z zawartej umowy oraz planu zabezpieczenia wydarzenia, uniemożliwili mu wejście do strefy zastrzeżonej.
Amfiteatr na Złotej Górze (fot. Lucyna Puzdrowska | Zawsze Pomorze) Policja interweniowała podczas Truskawkobrania
Podczas zdarzenia poseł Michał Kowalski wezwał policję. Obecność funkcjonariuszy nie doprowadziła jednak do zmiany decyzji organizatora dotyczącej dostępu do sceny.
– Należy podkreślić, że organizator wydarzenia odpowiada za bezpieczeństwo uczestników oraz przestrzeganie zasad dostępu do stref zastrzeżonych. Pracownicy ochrony nie mogli odstąpić od obowiązujących procedur i dopuścić do wejścia osoby nieuprawnionej. Stanowiłoby to naruszenie zasad zabezpieczenia wydarzenia oraz mogłoby skutkować odpowiedzialnością organizatora – poinformował Urząd Miejski w Kartuzach .
Urząd Miejski w Kartuzach współpracuje z prokuraturą
Urząd Miejski w Kartuzach deklaruje, że od początku współpracuje z policją, a obecnie również z prokuraturą. Magistrat ma przekazać wszystkie wymagane dokumenty i materiały, w tym:
nagrania z monitoringu,
dokumentację dotyczącą zabezpieczenia wydarzenia,
informacje związane z organizacją imprezy.
– Pełnienie funkcji publicznej, w tym sprawowanie mandatu posła, nie stanowi podstawy do pomijania obowiązujących procedur organizacyjnych i zasad bezpieczeństwa – powiedział Mieczysław Grzegorz Gołuński , burmistrz Kartuz.
Organizatorzy wydarzeń publicznych coraz częściej spotykają się z próbami wykorzystywania lokalnych uroczystości do celów niezwiązanych z ich charakterem, w tym do spontanicznych wystąpień o charakterze politycznym. Z tego względu, szczególnego znaczenia nabiera konsekwentne przestrzeganie wcześniej ustalonego programu wydarzenia oraz zasad dostępu do sceny. Pozwala to zachować apolityczny charakter uroczystości, szacunek dla wszystkich uczestników oraz uniknąć sytuacji, w których wydarzenia organizowane ze środków publicznych stają się miejscem bieżącego sporu politycznego. Mieczysław Grzegorz Gołuński / burmistrz Kartuz Michał Kowalski: Nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego
Poseł Michał Kowalski zgodził się krótko skomentować incydent na Truskawkobraniu.
– Naprawdę nie chciałbym ponownie tego rozgrzebywać ani podgrzewać emocji wokół sprawy, która niczego nowego już nie wniesie – powiedział Michał Kowalski .
Bo tak naprawdę nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego. Po prostu, kiedy chciałem wejść na scenę, żeby przywitać się z publicznością, burmistrz zastąpił mi drogę i powiedział, że nie wejdę. Zapytałem, dlaczego, a usłyszałem jedynie: „Ty wiesz, dlaczego nie wejdziesz”. W mojej ocenie była to wyraźna aluzja do przeprowadzonej przeze mnie kontroli poselskiej dotyczącej strzelnicy. Michał Kowalski / poseł PiS Poseł PiS zaprzecza, że próbował sforsować wejście
Jak relacjonuje Michał Kowalski, po chwili burmistrz Kartuz miał zawołać dwóch pracowników ochrony, którzy zagrodzili posłowi drogę. W pewnym momencie parlamentarzysta miał zostać popchnięty. Na tym, jego zdaniem, sytuacja się zakończyła.
Nie było żadnej awantury ani przepychanek z mojej strony. Po prostu uniemożliwiono mi wejście na scenę. Nie próbowałem forsować wejścia, natomiast użyto wobec mnie siły fizycznej, aby mnie zatrzymać. Uważam, że zachowanie burmistrza było niepotrzebne i niekulturalne. Mam wrażenie, że media znacznie wyolbrzymiły całe zdarzenie. Michał Kowalski / poseł PiS Prokuratura sprawdzi okoliczności zdarzenia?
Choć Michał Kowalski twierdzi, że nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego, na miejsce została wezwana policja, a sprawa trafiła również do prokuratury.
Prokurator Mariusz Duszyński , rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku zapytany o incydent podczas Truskawkobrania, nie miał informacji na temat tego zdarzenia. Zapowiedział, że zwróci się o szczegóły do Prokuratury Rejonowej w Kartuzach.
Czekamy na odpowiedź prokuratury i informacje dotyczące dalszego toku tej sprawy.
Napisz komentarz
Źródło: Zawsze Pomorze